POZnań pełen sprzeczności

Dumni i uprzedzeni
Poznaniacy są zadowoleni z siebie i ze swego miasta. Ale pod powierzchnią buzują tu emocje i konflikty, o których reszta Polski nie ma pojęcia.
Bazylika Archikatedralna św. Piotra i Pawła na Ostrowie Tumskim. Na tej poznańskiej wyspie od ponad tysiąca lat mieści się ośrodek władzy kościelnej.
Dariusz Krakowiak

Bazylika Archikatedralna św. Piotra i Pawła na Ostrowie Tumskim. Na tej poznańskiej wyspie od ponad tysiąca lat mieści się ośrodek władzy kościelnej.

Pawilon Międzynarodowych Targów – od 93 lat poznańskie okno na świat.
Dariusz Krakowiak

Pawilon Międzynarodowych Targów – od 93 lat poznańskie okno na świat.

Mieszkańcy Poznania jeszcze nigdy nie byli tak zadowoleni z życia, wykazało w 2013 r. socjologiczne badanie jakości życia wykonywane regularnie od 12 lat przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza na zlecenie Urzędu Miasta. Zadowoleni ze znajomych i rodziny, z dobrego poziomu wykształcenia i bezpieczeństwa.

Zadowoleni są także z Poznania. To piąte co do wielkości miasto w Polsce, liczące 550 tys. mieszkańców, z ledwie 4-proc. bezrobociem. Miasto o silnej tożsamości i tradycji, które zorganizowało zwycięskie powstanie (1918/19) i samo przyłączyło się ponownie do Polski; gdzie wybuchł pierwszy w komunistycznej Polsce bunt robotników w czerwcu 1956 r., ale też miasto, które najsilniej wśród innych dużych ośrodków daje wyraz niechęci do Warszawy.

Patrioci, ale po swojemu

Źródeł poznańskiej, a raczej wielkopolskiej tożsamości historycy proponują szukać w XIX w. i w czasach zaboru pruskiego, kiedy po kongresie wiedeńskim w 1815 r. utworzono tu Wielkie Księstwo Poznańskie, które potem stało się Prowincją Poznańską. To w tamtym czasie Poznań zaczyna nabierać mieszczańskiego charakteru, który będzie się umacniał przez kolejne lata.

Drobni polscy rzemieślnicy, aby móc konkurować z bogatymi Niemcami i Żydami, musieli postawić na rzetelną pracę. Powoli bogacili się, budowali swoją pozycję, choć zawsze na niższych szczeblach. Nie byli dopuszczani do najwyższych stanowisk urzędniczych ani wojskowych. Dużo mniej liczna niż w innych zaborach była tu inteligencja, w połowie XIX w. liczyła zaledwie 600 osób, w większości duchownych. Tak więc to porządek, pracowitość, gospodarność i oszczędność zaczęły wyznaczać wielkopolski etos i tożsamość. Wyjątkowe jak na Polskę, bo oparte na przynależności regionalnej, a nie warstwowej czy klasowej.

Podczas gdy w zaborze rosyjskim powstańcy listopadowi więzieni byli w Cytadeli Warszawskiej, a inni spiskowali, przygotowując kolejne powstanie, w Poznaniu kwitła praca organiczna. W 1841 r. Karol Marcinkowski, lekarz i społecznik, nazywany przez poznaniaków Doktorem Marcinem, otworzył Towarzystwo Pomocy Naukowej i Bazar – nowoczesny hotel, kasyno i siedzibę dla sklepów i warsztatów polskich rzemieślników, a w 1855 r. Hipolit Cegielski założył fabrykę narzędzi i maszyn rolniczych, istniejącą do dzisiaj jako Zakłady Cegielskiego. – Wielkopolski patriotyzm był raczej pozytywistyczny niż romantyczny – bogać się i pracuj dla siebie i społeczeństwa. Okraszony dodatkowo poczuciem uprzywilejowanej odrębności. To na terenie zaboru pruskiego, w Strzałkowie, kończyła się kolej berlińska, co oddają powiedzenia „Europa kończy się w Strzałkowie” i „Od Konina Azja się zaczyna” – dodaje socjolog UAM prof. Krzysztof Podemski.

Poczucie wyjątkowości podbudowało w Poznaniu również powstanie wielkopolskie z 1918 r., o którym do dzisiaj chętnie mówi się, że to jedyne wygrane polskie powstanie, oraz wydarzenia późniejszych lat. Otwarcie w 1921 r. Międzynarodowych Targów Poznańskich, które ściągały wystawców z całego świata, a po wojnie, kiedy Polska była już komunistycznym wschodem Europy, sprawiały, że Poznań pozostawał wciąż jej oknem na zachodni świat. Na poznańskich ulicach dzieci zbierały kartony po papierosach Marlboro, robiły sobie zdjęcia przed zagranicznymi samochodami, a rodzice dorabiali na wynajmowaniu prywatnych kwater Niemcom czy Francuzom.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj