Rynek

Mroczne strony sieci

2009 - rok internetowych kłopotów

Mimo że formalnie przekroczył właśnie czterdziestkę, przywykliśmy uznawać Internet za cudowne dziecko naszej cywilizacji. Zachłyśnięci jego możliwościami nie zauważyliśmy jednak, jak w tle rozwijała się cały czas jego mroczna strona. W tym roku dała nam się ona wyjątkowo mocno we znaki.

Przypadek siatkarki Doroty Świeniewicz, która zakończyła karierę pod wpływem kampanii oszczerstw na forach internetowych, rozpoczął poważną dyskusję o tym, czy i jak należy zwalczać chamstwo w sieci („Polityka” jako jedna z pierwszych zajęła się tym problemem). Inwazja amatorskich filmów porno i intymnych zdjęć, które z zemsty wrzucali do sieci zawiedzeni kochankowie, uświadomiła, jaką siłę rażenia może mieć cyfrowy aparat w telefonie komórkowym, który jednym kliknięciem wysyła film prosto na serwis YouTube. Beztroska, z jaką niektórzy użytkownicy serwisów społecznościowych dzielą się swą prywatnością, również zaczęła się mścić, gdy te informacje trafiły w niepowołane ręce.

O takich przypadkach ochoczo informowały media, które na własnej skórze również odczuły boleśnie skutki działania mrocznej strony sieci. Okazało się – a trwający kryzys przyspieszył ten proces – że Internet stał się potężnym konkurentem w wyścigu po czas i uwagę widza. A serwisy i portale, sprytnie przepakowujące produkowane przez prasę, radio i telewizję treści – czasem nawet same nagłówki – mogą odebrać tradycyjnym mediom na tyle dużo pieniędzy, że tym ostatnim pozostanie tylko zwinąć interes.

Tak oto cudowne dziecko stało się wrednym, pyskatym nastolatkiem, który sprawia problemy. Akcja wywołuje kontrakcję, stąd zaczęło się głośno mówić o sięgnięciu „po środki wychowawcze”, o zaostrzaniu kar dla cyberprzestępców i odcinaniu piratów od sieci. Postawione pod ścianą tradycyjne media – pod wodzą miliardera Ruperta Murdocha – zapowiadają koniec darmochy w sieci, zamykają archiwa, żądają pieniędzy, aby dalej móc produkować informacje, do czego portalom internetowym najwyraźniej się nie spieszy. W 2010 r. wszystkich nas czeka przyspieszone e-dorastanie. Czyli coraz wyraźniejsze uświadamianie sobie, że w wirtualnym świecie, podobnie jak w realnym, zdarzają się ludzie i dyskusje poniżej poziomu, że prywatność trzeba chronić, a przede wszystkim – że za wysokiej jakości produkty, nawet jeśli są to informacje, trzeba w tej czy innej formie płacić.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną