Zasadzki made in China

Gra w Chińczyka
Pekin sprzedaje za granicę znacznie więcej, niż kupuje od innych. Coraz częściej widać, że w grze o światowe rynki Chińczycy na różne sposoby faulują.
Chińska fabryka sprzętu elektronicznego w Wenling
Maxppp/Forum

Chińska fabryka sprzętu elektronicznego w Wenling

W dużych amerykańskich sklepach z towarami przemysłowymi trzeba się zdrowo nachodzić, aby znaleźć coś bez etykietki „made in China”. Nawet Polo Ralph Lauren czy Tommy Hilfiger też są stamtąd. Komputery, odzież, sprzęt gospodarstwa domowego, baterie, zabawki. Podobnie zaczyna wyglądać Europa. Jeden z ostatnich bastionów, który oparł się naporowi Chin, to półki z żywnością, ale i tu Chińczycy nie rezygnują z ofensywy. Norwegowie łowią łososia, zamrażają go, wysyłają samolotami do czyszczenia w Chinach, skąd wraca już jako norweski.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną