Rynek

Web na karku

Myślący Internet - nowa szansa dla biznesu

Pomysłów nowych zastosowań sieci Web 3.0 jest coraz więcej. Pomysłów nowych zastosowań sieci Web 3.0 jest coraz więcej. Marek Sobczak / Polityka
Nadchodzi Web 3.0, era myślącego Internetu. Dla biznesu to spora szansa. Kilka polskich firm już o tym pomyślało.
Ceny usług telekomunikacyjnych są kompletnie umowne, a operatorzy zdzierają z klientów ogromne pieniądze.James Steidl/PantherMedia Ceny usług telekomunikacyjnych są kompletnie umowne, a operatorzy zdzierają z klientów ogromne pieniądze.

Sebastianowi Barylskiemu pomysł na nowy biznes przyniosło życie. A dokładniej, listonosz dostarczający faktury za usługi telekomunikacyjne. Prowadził, co prawda, aktywne życie zawodowe – dużo dzwonił, wyjeżdżał za granicę, korzystał z bezprzewodowego Internetu – ale płacić 1,5 tys. zł miesięcznie? Nie za wiele? Wątpliwościami podzielił się z konsultantką, która z ramienia operatora opiekowała się nim jako ważnym klientem. Obiecała: tak skonfiguruję panu taryfę, że rachunek uda się obniżyć do 1,2 tys. zł. Ucieszył się, ale na wszelki wypadek odwiedził konkurencję z pytaniem, ile by u nich zapłacił za to samo. Wyszło, że góra 900 zł miesięcznie.

Uświadomił sobie, że ceny usług telekomunikacyjnych są kompletnie umowne, a operatorzy zdzierają z klientów ogromne pieniądze. Formalnie oferta jest bardzo bogata – rozmaite taryfy, promocje, usługi dodatkowe – jednak specjalnie tak skomplikowana, by nikt nie był w stanie jej przeanalizować i ustalić, co byłoby dla niego najtańszym rozwiązaniem. Na tym korzystają operatorzy. Jeśli tylko złapią klienta, staje się dla nich dojną krową.

Barylski, jako ekonomista i informatyk, doszedł do wniosku, że problem ten można opisać językiem matematyki i znaleźć matematyczne rozwiązanie. Napisał prosty program komputerowy, który po wprowadzeniu starych billingów i wybranych taryf wskazał, jak można zoptymalizować wydatki telekomunikacyjne.

Wyrafinowane narzędzie

Efekt zaskoczył twórcę. Choć nie zmienił operatora, rachunek spadł do 450 zł. Zorientował się, że to może być pomysł na biznes. Tak narodziła się firma Entellico. Zebrał grupę młodych poznańskich matematyków, informatyków, ekonomistów i zaczęli pracować nad przekształceniem jego pomysłu w użyteczne narzędzie internetowe do łamania taryfowych szyfrów.

Idą tropem słynnych poprzedników, młodych poznańskich matematyków, którzy 80 lat temu złamali szyfr niemieckiej Enigmy. Czy jednak porównanie taryf telekomunikacyjnych do wojskowego szyfru nie jest przesadą? Paweł, matematyk pracujący nad tym problemem, uważa, że skomplikowanie problemu jest podobne.

Na rynku działa czterech dużych operatorów, każdy ma średnio po sześć różnych taryf, do tego dochodzą oferty promocyjne, których w sumie jest około 70. Każdy klient może wybrać sobie usługi dodatkowe (których jest ok. 100). Potem może jeszcze dokonać wyboru kilku numerów, z którymi będzie rozmawiał bezpłatnie albo korzystając z preferencyjnej taryfy. To w sumie daje liczbę kombinacji 10 do 35 potęgi, czyli 10 z 35 zerami. Gdyby ktoś chciał tyle ofert policzyć i przeanalizować, potrzebowałby więcej czasu, niż upłynęło od początku świata – tłumaczy Paweł. Nazwiska podać nie może, bo firma Entellico nie ujawnia tożsamości swoich pracowników. Nazwiska matematyków, którzy złamali Enigmę, także ujawniono wiele lat po wojnie.

Szef Entellico przekonuje, że stworzyli internetowy serwis, niemający odpowiednika w skali światowej. Pozwala automatycznie skonfigurować najkorzystniejszą kombinację usług telekomunikacyjnych, dostosowanych do potrzeb konkretnego użytkownika. – To nie jest prosta porównywarka cen, jakie można znaleźć w sieci. To bardzo wyrafinowane narzędzie – podkreśla z dumą.

Klient udostępnia swoje comiesięczne billingi (na stronie operatora), a system je analizuje, przekształcając w matematyczny model korzystania z usług telekomunikacyjnych. Następnie przeszukuje aktualne taryfy, zestawiając najtańsze wersje u każdego z czterech operatorów. Tyle że billingi to dane wrażliwe, więc autorzy serwisu musieli nie tylko stworzyć skomplikowany system komputerowy, ale rozwiązać problem prawny, wynikający z poufności danych. Twierdzą, że im się to udało poprzez podział procesu na dwa etapy. Pierwszy toczy się w komputerze użytkownika, gdzie odbywa się analiza billingów. Dopiero przetworzony matematyczny model za pośrednictwem sieci trafia anonimowo do chmury obliczeniowej, gdzie jest przeliczany tak, by dobrać najtańszą taryfę. Chmura obliczeniowa to, inaczej mówiąc, sieć potężnych serwerów gdzieś w świecie, które usługowo oferują swoje moce obliczeniowe. Entellico to start-up, czyli startująca firma internetowa, której nie stać na wielkie inwestycje w sprzęt. Pieniądze wyłożyła grupa prywatnych inwestorów, których nazwisk – oczywiście – poznać nie możemy.

Nasz serwis może zmienić oblicze telekomunikacji, kiedy każdy będzie mógł znaleźć idealnie dobraną ofertę – zapewnia Barylski, który wierzy, że internauci dostrzegą zalety serwisu i zapłacą za nową usługę (docelowo nie więcej niż 10 zł za jednorazową optymalizację). Na razie przeznaczona jest dla indywidualnych klientów korzystających z telefonów na abonament. Firma liczy, że jeszcze w tym roku zacznie zarabiać.

Choć twórcy są przekonani o przełomowym charakterze wynalazku, a ich szef łatwo wpada w misjonarski ton, w którym wiele jest mowy o zmianie oblicza świata telekomunikacji, muszą też pamiętać, że dobrze zapowiadających się firm internetowych pojawia się na rynku wiele, ale sukces osiągają nieliczne. Już sama nazwa, którą wybrano dla internetowego serwisu – blupill, czyli niebieska pastylka – jest ryzykowna. Każdy miłośnik filmu „Matrix” wie, że niebieska pastylka zapewniała pozostawanie w stanie błogiej nieświadomości. To pastylka czerwona prowadziła do poznania prawdy o matriksie.

Prof. Krzysztof Opolski z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego w narzędziu takim, jakie stworzyło Entellico, widzi sposób na pokonanie asymetrii informacji, czyli sytuacji, w której jedna strona dysponuje dużo skromniejszą wiedzą niż druga na temat istotnych elementów kontraktu. – Nauka ekonomii uznaje, że zjawisko asymetrii, występujące szczególnie często w przypadku usług, faworyzując niektóre podmioty, jest szkodliwe dla całego rynku – ocenia profesor. Za podkreślanie znaczenia niekorzystnych skutków asymetrii informacji prof. Joseph Stiglitz dostał Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii.

Technologia semantyczna

Przedsięwzięcie poznańskich matematyków jest jedną z pierwszych inicjatyw biznesowych zaliczanych do Web 3.0, czyli rozpoczynającej się właśnie nowej epoki internetowej. Historia sieci dzieli się bowiem na etapy. W pierwszym Internet był po prostu medium umożliwiającym dostęp do rozmaitych stron i nawiązanie kontaktu z ich właścicielami. Szukając najlepszej taryfy telefonicznej, można było wejść na strony operatorów, przejrzeć oferty, wysłać maila. Kolejna epoka – Web 2.0 – dała nam portale społecznościowe, fora dyskusyjne, blogi. Zamiast zaglądać na strony operatorów, można zasięgnąć rady innych użytkowników, wymienić się opiniami, zadać pytanie, skorzystać z porównywarki. Tak działa zbiorowa mądrość sieci.

Nadchodzący Web 3.0 wiąże się z rozwojem technologicznym, w którym pojawia się sztuczna inteligencja, czyli zaawansowane narzędzia potrafiące nie tylko zbierać informacje, ale analizować je i przetwarzać. Dotyczy to zwłaszcza wyszukiwarek semantycznych, które – nie tak jak obecne, ograniczające się do wyszukiwania zadanych słów kluczowych – potrafią analizować sens całych zdań. Odróżnią metaforę od użycia dosłownego albo żart od stwierdzenia serio.

Krakowska spółka Software Mind, założona przez młodych informatyków, żyje dziś z klasycznych usług programistycznych (m.in. dla sektora bankowego i telekomunikacyjnego), ale jednocześnie postawiła na tworzenie zaawansowanych technologii Web 3.0. Już dziś na nich zarabia. Szefowie i udziałowcy wierzą, że w najbliższej przyszłości nowe usługi przyniosą dużo większe profity. W radzie nadzorczej zasiada weteran polskiego rynku informatycznego Aleksander Lesz, twórca i wieloletni prezes Softbanku (obecnie Grupa Asseco). Choć dziś bardziej jest znany jako tata Natalii (aktorki i piosenkarki), nie traci zainteresowania biznesem informatycznym. Niewykluczone, że zostanie udziałowcem Software Mind.

O kompetencjach krakowskich informatyków świadczy ich udział w konsorcjum realizującym na zamówienie UE projekt Robust – monitoring sieci społecznościowych. Partnerami krakusów jest m.in. SAP, IBM czy berliński Uniwersytet Techniczny. Polski udziałowiec jest głównym dostawcą technologii. Celem przedsięwzięcia jest stworzenie systemu pozwalającego na automatyczne przeszukiwanie i analizowanie wpisów w portalach społecznościowych. Chodzi o identyfikowanie zagrożeń, np. osób naruszających zasady korzystania z portalu, oraz szybkie reagowanie na sygnały dotyczące niepokojących zjawisk. Dziś tego typu pracę muszą wykonywać ludzie czuwający przed komputerami. Administratorzy reagują na sygnały o wpisach naruszających regulamin, pracownicy działów marketingowych obserwują, czy na forach nie pojawiają się niepokojące sygnały o działalności ich firm. Nie wszędzie jednak zajrzą, nie wszystko zauważą. Maszyna jest szybsza i dokładniejsza.

Nasi inżynierowie jako pierwsi na świecie stworzyli rozwiązanie pozwalające na komercyjne wykorzystanie technologii semantycznej do przetwarzania milionów danych zgromadzonych w Internecie – wyjaśnia Konrad Siatka, wiceprezes i współwłaściciel Software Mind.

Era Web 4.0

Jeszcze bardziej futurystycznie wygląda inny projekt (też finansowany z funduszy UE) WeKnowIt (Wiemy To), w który zaangażowana jest polska spółka. Celem jest stworzenie inteligentnego narzędzia, wspierającego publiczne służby zarządzania kryzysowego. Zgodnie z zasadą, że sieć wie pierwsza, system automatycznie przeszukuje Internet, tropiąc niepokojące sygnały np. o pożarze, powodzi, katastrofie itd.

Dziś wiele osób, widząc coś niezwykłego, natychmiast robi komórką zdjęcie albo kręci film i wrzuca do sieci. Przesyła też esemes lub ememes, wpisuje informacje na Facebooku, Twitterze lub Blipie. Chodzi o to, by te informacje szybko przeanalizować i przetworzyć – tłumaczy Konrad Siatka.

Idea projektu oparta jest na wykorzystaniu wiedzy świadków zdarzeń do określenia skali zagrożenia. System jest w stanie nie tylko analizować treść wpisów, ale także zdjęć oraz nagrań audio i wideo. Potrafi też identyfikować obiekty, lokalizować je na mapie, a także przetwarzać zawarte w obrazach informacje. Jeśli ktoś wrzuci do sieci zdjęcie palącego się budynku, system wyłapie je i wskaże służbom kryzysowym, przy okazji weryfikując jego wiarygodność. Jeśli na zdjęciu lub filmie będzie dom w wodzie, będzie to informacja, dokąd dotarła powódź. System WeKnowIt ma być testowany w brytyjskim Sheffield.

Pomysłów nowych zastosowań sieci Web 3.0 jest coraz więcej. Sztuczna inteligencja Internetu kusi nowymi możliwościami. Budzi podziw, ale i nieco lęku. A co będzie, kiedy nadejdzie era Web 4.0?

Polityka 13.2011 (2800) z dnia 25.03.2011; Rynek; s. 50
Oryginalny tytuł tekstu: "Web na karku"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Drapacze chmur, które zmienią oblicze Nowego Jorku

W 2020 r. na Manhattanie zostaną oddane do użytku dwa rekordowo wysokie wieżowce. Już dominują nad panoramą miasta. A stoją przy tej samej ulicy.

Aleksander Świeszewski
25.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną