Rynek

PORADNIK BUDOWLANY. Dobry, bo ciepły

Nowe materiały budowlane, lepsze technologie

Okno dachowe Galeria, jedno z przebojów sezonu. Okno dachowe Galeria, jedno z przebojów sezonu. Fakro / materiały prasowe
Obecny sezon budowlany jest tylko trochę lepszy niż ubiegłoroczny. Oferta materiałów – znacznie lepsza. Nowości jest rekordowo dużo. Większość zainteresuje głównie amatorów własnego domu.
Dom z dobrze zaizolowanymi ścianami, stropami, z ciepłymi, szczelnymi oknami przypomina termos. Bez dobrej wentylacji nie da się w nim żyć.Photoshot/PAP Dom z dobrze zaizolowanymi ścianami, stropami, z ciepłymi, szczelnymi oknami przypomina termos. Bez dobrej wentylacji nie da się w nim żyć.
Polityka

Budowlani, zanim wezmą się do roboty, mają coraz więcej okazji, żeby postudiować. Xella Polska prowadzi Akademię Murowania (z bloczków Silka i Ytong); Knauf – Akademię Budowania, na której można się nauczyć np. montować podwieszane sufity; Akademia Profesjonalisty firmy Sopro wprowadza w tajniki konstruowania tarasów i balkonów; Akademia Sztuki Dekarskiej w Żarach uczy także blacharzy i instalatorów.

Szkolenia prowadzi wielu producentów wyrobów dla budownictwa, chociaż na ogół pod mniej ambitnymi szyldami. Powód jest ten sam: nowoczesne materiały i systemy muszą być precyzyjnie wbudowane.

Każdego roku na rynku pojawiają się nowości, które złe wykonawstwo mogłoby skompromitować już na starcie. Ryzyko jest spore, bo większość wykonawców uczy się fachu nie w szkole, ale na placu budowy, czyli na błędach.

Hit wśród bloczków

Urodzaj na nowości jest wyjątkowy. Hitem mogą okazać się bloczki z betonu komórkowego Thermostein, z których można murować ściany o niskim współczynniku U = 0,16 (U to ilość ciepła przenikająca przez metr kw. powierzchni w ciągu godziny). Spełniają wymagania stawiane budynkom pasywnym, zużywającym najmniej energii. Bloczek Thermostein składa się z dwóch warstw betonu komórkowego, między którymi znajduje się warstwa izolacji. Można powiedzieć: trzy w jednym. Ścianę z takich bloczków stawia się cztery razy szybciej niż dwuwarstwową.

Nowy materiał wprowadziła na rynek firma H+H, europejski potentat w produkcji betonów komórkowych (w Polsce ma pięć zakładów). Thermostein prawdopodobnie podbije rynek, ale nieprędko. Inwestorzy mieszkaniowi unikają materiałów, które jeszcze się nie sprawdziły. Na razie zalety bloczków znane są tylko z deklaracji producenta.

Beton w wersji lekkiej

Na ciepłą ścianę polecam przede wszystkim beton komórkowy, np. o gęstości 400 kg na m sześc. i grubości 24 cm. Do tego minimum 20 cm najlepszego styropianu – radzi Ludomir Duda, audytor energetyczny, były prezes Krajowej Agencji Poszanowania Energii. Zwolennicy budownictwa energooszczędnego najczęściej wybierają lekkie odmiany tego betonu, bo lepiej chronią one przed stratami ciepła niż odmiany cięższe, o gęstości powyżej 550. Ale są mniej wytrzymałe. Internauci żartują, że w ścianie z lekkiego betonu komórkowego dziecko zrobi dziurę łyżeczką.

Wadą bloczków z takiego betonu jest także duża nasiąkliwość. Dlatego nie powinno się z nich budować na terenach zagrożonych zalaniem, podtopieniem. Natomiast jedną z głównych zalet jest łatwe i szybkie stawianie ścian. Bloczki łączy się cienką zaprawą klejową, postawiona z nich ściana nie musi schnąć. Co trzeci dom jednorodzinny, jak podaje Centrum Badań i Analiz Rynku ASM, budowany jest już z betonu komórkowego. Szkoda, że najczęściej bez dodatkowego ocieplenia doradzanego przez naszego eksperta.

Dodatkowej izolacji nie wymagają niektóre odmiany pustaków z keramzytobetonu (lekkiego betonu z kruszywem) wypełnionego styropianem. Najlepsze mają U = 0,15. Można z nich budować domy pasywne. Ściany jednowarstwowe muszą być murowane szczególnie starannie. Warstwa ocieplenia nie przykryje fuszerki, kiepskie wykonawstwo może spowodować przemarzanie albo pękanie ścian.

Cegła trzyma się mocno

W Polsce jest duży sentyment do tradycji. Większość inwestorów decyduje się na ściany z cegły. Ale coraz częściej budują z poryzowanych pustaków typu poromur, cegły o znacznie lepszej izolacyjności. Ja dodałbym do tego jeszcze ocieplenie – mówi Zbigniew Bachman, prezes Fundacji Wszechnicy Budowlanej. (Poryzowanie to dodawanie do wypalanej masy mączki drzewnej albo trocin, które spłoną pozostawiając po sobie sieć zamkniętych porów).

Cegły są materiałem zimniejszym niż bloczki z betonu komórkowego i rzadko udaje się zbudować z nich jednowarstwową ścianę, która odpowiada obowiązującym dziś wymaganiom (czyli gdy współczynnik U nie przekracza 0,3). Miesięcznik „Ładny Dom” podał, że producenci ceramiki poryzowanej deklarują już zejście do poziomu U = 0,23. Najcieplejszy pustak, jaki udało nam się znaleźć w hurtowniach, ma jednak U = 0,26.

Ściana z cegły spełniająca obecne wymagania to wciąż o wiele za mało. Normy są tolerancyjne, tymczasem budownictwo czeka prawdziwa rewolucja techniczna. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady Europy (2010/31/UE) zobowiązuje kraje członkowskie do stawiania po 2020 r. budynków o niemal zerowym zużyciu energii. Domy, odpowiadające dzisiejszym wymaganiom, będą wtedy mocno przestarzałe. Dlatego zwolennikom domów z cegły też doradzamy ścianę ocieploną styropianem albo wełną mineralną (czyli dwuwarstwową). Nie trzeba wtedy polować na pustaki o najlepszym U; dzięki warstwie materiału izolacyjnego ściana i tak będzie ciepła.

Moim zdaniem najlepsza jest ściana z cegieł silikatowych, wapienno-piaskowych. To naturalny, zdrowy materiał, zapewniający korzystny mikroklimat. A przy tym bardzo wytrzymały. Na ocieplenie polecam wełnę celulozową wytwarzaną z makulatury. Najlepiej 20 cm – radzi Dariusz Śmiechowski, architekt, wykładowca na warszawskiej ASP.

Silikaty stosowane są głównie przez zwolenników budownictwa ekologicznego. Według szacunków ASM, stawia się z nich jednak zaledwie 1,6 proc. domów jednorodzinnych. Wykorzystywane są także jako materiał elewacyjny. Wszystkie przedstawione tu rozwiązania łączy jedno: wymurowane ściany są ciepłe. Na materiałach izolacyjnych nie warto oszczędzać, wydatek jest stosunkowo niewielki.

Ciepło w pakiecie

Producenci materiałów izolacyjnych też walczą o klienta i zasypują rynek nowościami. Polskie Składy Budowlane do ubiegłorocznych hitów zaliczają Isover Multimax 30, izolację z wełny mineralnej o współczynniku przewodzenia ciepła (λ) na poziomie 0,030. Najlepszym na rynku, zapewniającym nowej izolacji o ponad 20 proc. większą skuteczność w porównaniu z innymi materiałami z wełny mineralnej i styropianu. Multimaksem 30 można ocieplać domy również od wewnątrz: przepuszcza parę wodną, zapewnia wnętrzom dobry mikroklimat. W budynkach zabytkowych tylko takie rozwiązanie wchodzi zwykle w rachubę.

Problemem jest często wybór: ocieplenie wełną mineralną czy styropianem? Maksymalnie 20-centymetrową warstwą (jak namawiają wykonawcy robót) czy raczej 25-centymetrową (jak doradzają audytorzy energetyczni)? W domu pasywnym, zbudowanym ostatnio pod Zieloną Górą, ściany zaizolowano styropianem o grubości 30 cm i nie jest to zapewne ostatnie słowo zwolenników oszczędzania energii. Wybór rodzaju materiału izolacyjnego jest sprawą drugorzędną, pasjonuje głównie producentów.

Klienci coraz częściej kupują system ocieplenia, a nie sam materiał izolacyjny. W systemie są wszystkie potrzebne składniki, łącznie z siatkami, klejami. Dołączone są także wytyczne producenta – mówi Mirosław Ziółek, doradca z hurtowni PSB Warszawa. – Rozwiązania takie są bardzo popularne. Sprzedajemy kompletne systemy kominowe, dachowe, rynnowe, wentylacyjne.

Kupowanie całych systemów jest wygodne, ale to tylko jeden z powodów ich popularności. Kupuje się jednocześnie nową technikę. Np. prefabrykowany system kominowy, który można szybko zmontować. Taki komin zajmuje znacznie mniej miejsca niż budowany tradycyjnie.

Najczęściej nie kupuje się dziś samej papy, ale system izolacji dachu. Papy nowej generacji są odporne na mróz, promieniowanie UV, niektórzy producenci dają na nie nawet 40-letnią gwarancję. Można dzięki nim budować domy ze szczelnymi płaskimi dachami, w praktyce niewymagającymi konserwacji.

Polskie okna – najlepsze

Na tegorocznych targach Budma Stolarka Wołomin pokazała okno reklamowane jako najcieplejsze na świecie. Ma współczynnik U = 0,63. Dla porównania: według obecnych polskich wymagań współczynnik U dla całego okna nie może być gorszy niż 1,8. Tak kiepskich okien na rynku nie ma. W praktyce oznacza to, że państwo nie stawia producentom żadnych wymagań.

Wymagający jest klient. Dlatego proponuje mu się coraz lepszą ofertę. W marcu na międzynarodowych targach budowlanych w Brukseli firma Fakro pokazała okno dachowe o współczynniku U = 0,58. Prezentowane jako najbardziej energooszczędne na rynku. Drugą nowością tej firmy jest Galeria, duże okno dachowe z bezpiecznymi szybami, którego otwarte skrzydła tworzą balkon. Podczas otwierania dolnego skrzydła wysuwają się barierki ochronne, ukryte pod oblachowaniem. – Okna takie instalowane są obecnie przez specjalistyczne ekipy montażowe Fakro. Dekarze potrzebują trochę czasu, żeby nauczyć się sposobu ich montażu, różniącego się od instalowania standardowych okien dachowych. Fakro zaczęło już specjalistyczne szkolenia – informuje Agnieszka Michalik, rzeczniczka firmy. To kolejny przykład dodatkowych działań, które producent musi prowadzić, żeby nowy wyrób przyjął się na rynku.

Najcieplejsze okna są zwykle najdroższe. Dla planujących budowę domu mamy jednak dobrą wiadomość. – Na elewacji południowej lepszym rozwiązaniem są okna o współczynniku przenikania ciepła U rzędu 1,1, znacznie tańsze. Ważniejszy jest w tym przypadku współczynnik przenikania energii g, podawany w procentach. Określa ilość ciepła dostarczanego do wnętrza budynku przez słońce. Im g wyższe, tym lepiej. Oczywiście w lecie niezbędne są rolety zapobiegające przegrzewaniu mieszkań. Na przykład z tworzywa sztucznego, wypełnione pianką izolacyjną – radzi audytor Ludomir Duda. Niestety, na tzw. karcie wyrobu, zawierającej charakterystykę okna, współczynnika g nie ma. Dostawcy okien ściągają tę informację dopiero na prośbę klienta.

Jeśli budujemy dom na wzgórzu, bardzo ważna jest klasa odporności na wiatr, która nie powinna być mniejsza niż C4 lub C5. W karcie wyrobu podawany jest także współczynnik ochrony przed hałasem Rw. Domów jednorodzinnych nie stawia się przy hałaśliwych ulicach, ale jeśli taka ulica powstanie w pobliżu naszego domu, można radykalnie zmniejszyć jej uciążliwość montując okna o wysokim współczynniku Rw rzędu 40dB.

Wietrzenie bez strat

Dom z dobrze zaizolowanymi ścianami, stropami, z ciepłymi, szczelnymi oknami przypomina termos. Bez dobrej wentylacji nie da się w nim żyć. Tradycyjny komin wentylacyjny i kratki w kilku pomieszczeniach to za mało, bo zapewniają tylko odpływ powietrza. W oknach powinny być wtedy nawiewniki (wymagają tego obecne przepisy). Dla zdrowia korzystne, dla kieszeni mniej, bo ciągłe wietrzenie zwiększa koszty ogrzewania.

– Dom energooszczędny powinien mieć wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła. Kosztuje więcej, ale wydatek szybko się zwróci – twierdzi Ludomir Duda. Dla przypomnienia: w stacji wentylacyjnej z odzyskiem ciepła (rekuperatorze) chłodne powietrze z zewnątrz ogrzewane jest przez powietrze usuwane z domu, przy czym są to dwa niemieszające się ze sobą ciągi. Producenci deklarują, że sprawność ich rekuperatorów przekracza 90 proc. – W rzeczywistości jest zwykle sporo niższa – prostuje Dariusz Koc z Krajowej Agencji Poszanowania Energii. – Ale bez rekuperatora wentylacja mechaniczna nie miałaby sensu. Urządzenie to pozwala zmniejszyć zapotrzebowanie na energię cieplną o ok. 25–30 proc.

Ekologiczne, czyli jakie?

Producenci farb wychodzą ze skóry, żeby pochwalić się zerowym albo przynajmniej niskim LZO. Symbolem tym oznacza się lotne związki organiczne, które mogą mieć zły wpływ na nasze zdrowie. Jedną z nowości jest farba Prolatex do wnętrz, firmy Kabe, reklamowana jako produkt bez LZO.

Naturalne materiały są najbardziej korzystne dla człowieka. Od lat znane są np. zalety tynków gipsowych. Wiadomo, że regulują poziom wilgoci, a tym samym mikroklimat, tworzą równe, gładkie powierzchnie. Najnowsza odmiana, tynk Knauf MP 75 Diamant, jest w dodatku twardsza i bardziej odporna na uszkodzenia niż tynki cementowowapienne. Wracają do łask boazerie. Nowe wersje są znacznie bardziej efektowne.

OBOP przeprowadził, na zlecenie firmy Monier (producenta dachówek Braas), badanie opinii Polaków o proekologicznych materiałach budowlanych. Ok. 85 proc. badanych zadeklarowało zainteresowanie właśnie takimi. Tyle że nie bardzo wiadomo, które materiały uznać za ekologiczne. Bez wątpienia drewno, glinę, niewypalaną cegłę, płyty z prasowanej słomy, materiały z recyklingu, takie jak wełna szklana, wytwarzana ze szklanej stłuczki, wełna celulozowa ze zużytego papieru. Ale czy można tak nazwać materiały z naturalnych surowców, których produkcja wymaga dużego zużycia energii? Ekolodzy nie są co do tego zgodni.

Za ekologiczne uważane są również rozwiązania, które zmniejszają zapotrzebowanie budynków na energię. Najbardziej proekologiczna jest w rezultacie dobra izolacja.

Polityka 25.2011 (2812) z dnia 14.06.2011; Rynek; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "PORADNIK BUDOWLANY. Dobry, bo ciepły"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną