Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Rynek

Kultura musi się liczyć

Kultura musi umieć się liczyć

Monika Smoleń-Bromska, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, odpowiedzialna w resorcie za wykorzystanie Funduszy Europejskich była gościem Jerzego Baczyńskiego, redaktora naczelnego POLITYKI. Monika Smoleń-Bromska, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, odpowiedzialna w resorcie za wykorzystanie Funduszy Europejskich była gościem Jerzego Baczyńskiego, redaktora naczelnego POLITYKI. Tadeusz Późniak / Polityka
Pieniądze unijne otworzyły drogę do spełnienia marzeń o budowie imponujących obiektów kultury. Teraz wyzwaniem będzie sprostanie równie imponującym kosztom ich utrzymania.
MS/Polityka
Debata na temat finansowania kultury z wykorzystaniem funduszy europejskich.Tadeusz Późniak/Polityka Debata na temat finansowania kultury z wykorzystaniem funduszy europejskich.
Monika Smoleń-Bromska.Tadeusz Późniak/Polityka Monika Smoleń-Bromska.
Polityka

Finansowanie inwestycji w kulturę z wykorzystaniem Funduszy Europejskich było tematem dyskusji, która zainaugurowała tegoroczne Letnie Ogrody POLITYKI w Elblągu. W ciągu ostatnich siedmiu lat na budowę obiektów kultury, infrastruktury szkolnictwa artystycznego i ochrony dziedzictwa narodowego Polska miała do dyspozycji około 5 mld zł z Unii. W przyszłym roku zacznie się nowa perspektywa finansowa, a wraz z nią pojawią się nowe unijne pieniądze i nowe wyzwania. Tym pilniej trzeba odpowiedzieć na pytania: jak wykorzystaliśmy dotychczasowe dotacje? Czy nowo powstałe gmachy i centra związane ze sztuką i muzyką znajdą publiczność i zarobią na swoje utrzymanie? A może zmienią się w niszczejące pomniki próżności? Na te pytania starała się odpowiedzieć Monika Smoleń-Bromska, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, odpowiedzialna w swoim resorcie za wykorzystanie Funduszy Europejskich, która była gościem Jerzego Baczyńskiego, redaktora naczelnego POLITYKI.

Jesteśmy jednym z krajów, które na inwestycje związane z kulturą przeznaczyły stosunkowo największe kwoty. Taka decyzja budziła wątpliwości po stronie brukselskich urzędników. W ich ocenie – przy naszych zapóźnieniach cywilizacyjnych – inwestowanie tak dużych pieniędzy w zabytki, muzea i filharmonie było jak umieszczanie wisienki na torcie, którego de facto jeszcze nie ma. Zdaniem wiceminister Moniki Smoleń-Bromskiej, polski punkt widzenia z założenia był inny. – Kulturę traktowaliśmy jak jedną z gałęzi gospodarki, zgodnie z hasłem: kultura się liczy – powiedziała wiceminister. Teraz jednak to, czy się policzy, w dużej mierze zależy od profesjonalizmu osób zarządzających nowymi obiektami.

Wśród projektów zrealizowanych dzięki unijnym dotacjom zdecydowanie dominują te powiązane z muzyką klasyczną. W całym kraju powstały nowe filharmonie oraz liczne sale koncertowe przy szkołach muzycznych. Swoją wątpliwość co do struktury dofinansowanych projektów wyraził redaktor Jerzy Baczyński. – Zastanawiam się, czy na pewno muzyka klasyczna, filharmonie i orkiestra symfoniczna są dla Polaków priorytetem? Za ogromne pieniądze stworzyliśmy infrastrukturę dla bardzo wąskiej grupy odbiorców, którą trudno będzie zapełnić widzami, a nawet muzykami – dodał Baczyński.

W ocenie przedstawicielki resortu kultury motorem napędzającym zainteresowanie wydarzeniami i imprezami kulturalnymi powinna być edukacja. – Mamy ogromne zaległości, jeżeli chodzi o wykształcenie kulturalne – podkreślała wiceminister Smoleń-Bromska. – Muzyka i plastyka zniknęły z programów szkolnych wiele lat temu. To, że dzisiaj mówimy o problemach uczestnictwa w kulturze, wynika z tego, że od lat nie kształtowaliśmy takich potrzeb.

Zdaniem wiceminister instytucje kultury, oprócz sprawnego zarządzania bieżącą działalnością, muszą też nauczyć się marketingu i nowych sposobów pozyskiwania środków finansowych z rynku. Monika Smoleń-Bromska zwróciła uwagę na pozytywne przykłady, jak świeżo otwarte Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach, które zdobyło poważnego sponsora, czy Opera i Filharmonia Podlaska w Białymstoku, która swoją ofertę programową dostosowała do zainteresowań widzów – po bilety na musical „Korczak” i operę „Straszny dwór” ustawiały się kolejki. W gmachu opery organizowane są też wystawy sztuki, festiwale tematyczne oraz kino letnie, które generują dodatkowe przychody. Świetnie sobie radzi Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Od otwarcia, które miało miejsce niespełna dwa lata temu, odwiedziło je już ponad 2,5 mln osób.

Wiceminister nie unikała trudnych tematów. Przyznała, że obok sukcesów, którymi warto i trzeba się chwalić, są też mniej pozytywne przykłady. Z powodu bankructwa wykonawcy opóźnia się np. realizacja jednego z największych projektów: Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu.

Jakie zatem cele resort kultury stawia sobie wobec nowego unijnego budżetu? – Czas największych inwestycji mamy już za sobą. Teraz będziemy się koncentrować na upowszechnianiu kultury oraz edukacji kreującej popyt i kompetencje kulturalne – zapowiada Monika Smoleń-Bromska.

Polityka 24.2013 (2911) z dnia 11.06.2013; Fundusze europejskie z bliska; s. 99
Oryginalny tytuł tekstu: "Kultura musi się liczyć"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Spacerek pod lufą. Jak zwykli Polacy polują na myśliwych

Czy sprzeciw zwykłych obywateli może położyć kres polowaniom na zwierzęta? Sezon łowiecki właśnie się rozkręca.

Przemysław Ziemacki
03.10.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną