Nowe tanie linie lotnicze

Szczupła linia
Na długich trasach pasażerowie Lotu są przewożeni już tylko nowymi Dreamlinerami. Za to ci latający po Europie za jedzenie na pokładzie muszą płacić. Czy ten desperacki krok pomoże uratować narodową linię?
Na upadek Lotu czeka bardzo wielu przewoźników, którzy od ręki potrafiliby podzielić się osieroconymi pasażerami.
Joe Klamar/AFP/EAST NEWS

Na upadek Lotu czeka bardzo wielu przewoźników, którzy od ręki potrafiliby podzielić się osieroconymi pasażerami.

Wymiana starych Boeingów 767 na nowe Dreamlinery wreszcie się zakończyła.
Michał Dyjuk/Reporter

Wymiana starych Boeingów 767 na nowe Dreamlinery wreszcie się zakończyła.

Rzadko zwyczajna kanapka może narobić tyle zamieszania. Od 1 sierpnia 2013 r. na europejskich rejsach nie ma już bezpłatnego posiłku dla każdego pasażera. Ofiarą oszczędności padły także napoje, za darmo pozostała wyłącznie woda mineralna, a i to tylko w wersji niegazowanej.

Lot nie jest pierwszym przewoźnikiem, który w ten sposób próbuje ograniczyć wydatki. Z darmowego posiłku zrezygnował już m.in. skandynawski SAS, a takie linie jak Air France czy Alitalia ograniczyły go do absolutnego minimum.

Kłopot w tym, że Lot wprowadził zmiany w mocno denerwujący sposób. Ogłosił je z minimalnym wyprzedzeniem, a choć nowa, „ulepszona” kanapka kosztuje tylko 8 zł, czyli mniej niż na lotniskach, da się za nią zapłacić wyłącznie kartą kredytową. Na pocieszenie można ją popić kawą rozpuszczalną prosto ze Starbucksa. Oczywiście to oferta też tylko dla tych, którzy mają kartę.

Z drugiej strony narodowy przewoźnik zrobił też, co potrafił, żeby niekorzystne dla pasażerów zmiany jakoś jednak osłodzić. W drugiej połowie lipca tajemnicza strona internetowa reklamowała nowe linie lotnicze, a niektórzy nawet spekulowali, że czeka nas reanimacja słynnego OLT Express albo polska ofensywa jednego z zagranicznych przewoźników. Okazało się, że był to chwyt marketingowy Lotu, który obok rewolucji w pokładowym menu zaproponował szereg dodatkowych, płatnych usług dla pasażerów, jak odbiór limuzyną z lotniska albo pomoc po przylocie do nieznanego miejsca. Wkrótce ma ruszyć wersja strony internetowej dostosowana do smartfonów i tabletów. Jednak o tych wszystkich nowościach słychać mało, bo temat kanapki i picia zdominował media.

Rewolucja we flocie

W sytuacji finansowej Lotu każde, nawet najmniejsze, oszczędności są potrzebne. Linia straciła przez ostatnie pięć lat na działalności podstawowej, czyli lataniu, ponad 800 mln zł. I musi coś z tym fantem zrobić. Pytanie tylko, czy płatne jedzenie i picie to jedyna zmiana, czy też Lot zamierza również w innych dziedzinach kopiować przewoźników niskokosztowych, jak Ryanair czy Wizz Air. Oni każą sobie dodatkowo płacić za bagaż rejestrowany, za odprawę na lotnisku, a nawet za użycie karty kredytowej podczas rezerwacji biletu.

Takich pomysłów nie mamy. Jedna walizka oddawana do luku czy wydrukowanie karty pokładowej w porcie na pewno pozostaną bezpłatne – obiecuje Sebastian Mikosz, prezes Lotu, który uratował linię przed bankructwem. Dodaje również, że Lot, w przeciwieństwie do swoich rywali, będzie nadal latał na główne lotniska i oferował połączenia z przesiadkami. Nie znaczy to jednak, że po wprowadzeniu płatnych posiłków zmian w najbliższym czasie już nie będzie.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną