Rynek

Ekonomiści krytykują zmiany w OFE, J. K. Bielecki odpowiada

Andrzej Mleczko / materiały prasowe
Mimo uchwalenia ustawy zmieniającej OFE nie cichną protesty jej przeciwników.

115 ekonomistów napisało w tej sprawie list otwarty, w którym podkreślają, że nowe przepisy szkodzą interesom obywateli oraz całej gospodarce. Na łamach POLITYKI na list odpowiada Jan Krzysztof Bielecki, były premier, dziś doradca Donalda Tuska.

List 115 ekonomistów:

W obliczu starzenia się społeczeństwa, migracji oraz przemian na rynku pracy już w końcu lat 80. było wiadomo, że system typu zusowskiego wymaga nie tylko reformy, ale i istotnego uzupełnienia. Dlatego w 1999 roku powołano do życia drugi filar emerytalny z kapitałowym mechanizmem finansowania, dużo bardziej odpornym na problemy demograficzne. Według naszej oceny upływ czasu nie unieważnił tamtej diagnozy, lecz ją wzmocnił.

Z perspektywy kilkunastu lat widać, że system kapitałowy poprawnie spełnia swe podstawowe funkcje i daje zadowalające zwroty z lokowanych w nim składek, zapewniając przy tym polskiej gospodarce dodatkowy zastrzyk tak potrzebnego jej kapitału. Uważamy zatem, że przenoszenie zobowiązań z OFE do ZUS szkodzi interesom przyszłych emerytów i zagraża bezpieczeństwu emerytalnemu tych, którzy dzisiaj płacą składki. Szkodzi też długofalowym interesom polskiej gospodarki, bo przejęcie aktywów OFE opóźni naprawę finansów publicznych i zmniejszy i tak niską stopę oszczędności w naszym kraju.

Od ponad dwóch lat przedstawiciele rządu i część ekspertów powtarzają fałszywą tezę, jakoby przyrost długu publicznego w Polsce wynikał głównie lub wyłącznie z powiększania oszczędności na kontach w OFE. Tymczasem w rzeczywistości przyrost długu publicznego wynika z przewagi całkowitych wydatków budżetu nad całkowitymi dochodami.

W latach 1999-2012 wpłaty na OFE wynosiły średnio 1,2% PKB rocznie, podczas gdy całkowite wydatki budżetowe stanowiły ponad 40% PKB. Ponadto, deficyt budżetowy po reformie emerytalnej (1999-2012) w relacji do PKB był taki sam jak przed reformą (1995-1998) i wyniósł 4,6%. Pojawienie się OFE go nie zmieniło.

Dlatego uważamy, że Rząd i Parlament powinny wycofać się z obecnej wersji projektu ustawy, której zasadniczym celem jest szybkie przejęcie 2/3 obecnych zasobów emerytalnych Polaków, a docelowo likwidacja funduszy i powrót do monopolu ZUS. Jest to tym ważniejsze, że jak słyszymy od wielu autorytetów prawniczych, sama ustawa budzi zasadnicze zastrzeżenia konstytucyjne.

System emerytalny jest jedną z fundamentalnych instytucji ekonomicznych w państwie. Jego doskonalenie powinno przebiegać w sposób konsekwentny, racjonalny i całościowy. Dlatego niezwykle niepokoi prowadzona od wielu lat, przez kolejne rządy, polityka demontażu reformy emerytalnej, której ukoronowaniem jest obecny zamiar wykorzystania zasobów OFE do doraźnego łagodzenia problemów budżetowych, kosztem długookresowego bezpieczeństwa wypłat emerytalnych Polaków.

Sygnatariusze:

Elżbieta Adamowicz, prof., SGH, Ewa Balcerowicz, dr, przewodnicząca Rady Fundacji CASE, Leszek Balcerowicz, prof., przewodniczący Rady Fundacji FOR, b. wicepremier i minister finansów (1989-1991; 1997-2000), b. prezes NBP (2001-2007), Maciej Bałtowski, prof., Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Tomasz Bardziłowski, wiceprezes DI Investors, Maciej Bitner, główny ekonomista Wealth Solutions, sekretarz Komitetu Obywatelskiego ds. Bezpieczeństwa Emerytalnego, Barbara Błaszczyk, prof., b. wiceprzewodnicząca Rady Przekształceń Własnościowych przy prezesie Rady Ministrów (1991-1996), Mieczysław Błoński, dr, wiceprzewodniczący Rady TEP, Adam Budnikowski, prof. SGH, Maciej Bukowski, dr SGH, Antoni Chawluk, dr, Mansfield College, Oxford University, Agnieszka Chłoń-Domińczak, dr, SGH, Andrzej Cieślik, prof., Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Henryk Ćwikliński, prof., Uniwersytet Gdański, Andrzej Dąbkowski, Coffey International Development, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Marek Dąbrowski, prof., b. sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów (1989-1990), Piotr Denderski, Tinbergen Institute, Vrije Universiteit Amsterdam, Paweł Dobrowolski, Maria Drozdowicz-Bieć, prof., SGH, Marek Dworak, prezes Korporacji Absolwentów Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, b. Prezes Grupy RMF, Dariusz Filar, prof., Uniwersytet Gdański, Anna Fornalczyk, dr hab., pierwszy prezes Urzędu Antymonopolowego (1990-1995), Tomasz Gabrusewicz, dr, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Agnieszka Gabrusewicz, absolwentka UEP, główna księgowa, Witold Gadomski, dziennikarz, Katarzyna Gajda, GPW w Bukareszcie (Bursa de Valori Bucuresti), Łukasz Goczek, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Marek Goliszewski, prezes BCC, Stanisław Gomułka, prof., główny ekonomista BCC, b. podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów (2008), Marek Góra, prof., SGH, Jarosław Górski, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Mirosław Gronicki, dr, b. minister finansów (2004-2005), Urszula Grzelońska, prof., SGH, Jan Hagemejer, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Andrzej Halesiak, członek Rady TEP, Irena Herbst, dr, Konrad Hernik, prezes Zarządu Armatura Kraków S.A., Hubert Janiszewski, dr, Janusz Jankowiak, JJ Consulting, Piotr M. Jaworski, dr, School of Management of the Business School, Edinburgh Napier University (Wlk. Brytania), Janina Jóźwiak, prof., SGH, Mirosław Kachniewski, dr, prezes Zarządu Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych, Stefan Kawalec, prezes Zarządu Capital Strategy Sp. z o.o., b. wiceminister finansów (1991-1994), Robert Klawe, przewodniczący Komisji Rewizyjnej TEP, Stanisław Kluza, dr, pierwszy przewodniczący KNF (2006-2011), b. minister finansów (2006), b. podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, Bożena Kołosowska, prof., Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Andrzej Kondratowicz, dr, członek Rady TEP, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, UW, Alicja Kornasiewicz, dr, b. sekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa (1997-2000), Irena Kotowska, prof., SGH, Katarzyna Kowalska, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców - Producentów Materiałów dla Budownictwa, Jan Król, b. poseł na Sejm (1989-2001), b. wicemarszałek Sejmu (1997-2001), Maciej Krzak, dr, CASE, Przemysław Kusztelak, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Dariusz Ledworowski, dr, b. minister współpracy gospodarczej z zagranicą (1991), Piotr Lewandowski, dr, SGH, Jacek Liwiński, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Wojciech Maciejewski, prof., Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Iga Magda, dr, SGH, Krzysztof Makarski, dr, SGH, Kazimierz Meredyk, prof., Wydział Ekonomii i Zarządzania Uniwersytetu w Białymstoku, Katarzyna Metelska-Szaniawska, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Witold Michałek, ekspert BCC ds. gospodarki i legislacji, Tomasz Mickiewicz, prof., Aston University (Birmingham, Wlk. Brytania), Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, Wojciech Nagel, dr, ekspert BCC ds. ubezpieczeń społecznych, członek RN ZUS, Wioletta Nawrot, dr, Londyn, Adam Noga, prof., Akademia Leona Koźmińskiego, Paweł Nowakiewicz, członek KUEK, Andrzej Olechowski, dr, b. minister finansów (1992-1992), b. minister spraw zagranicznych (1993-1995), Wojciech Otto, prof., Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Wojciech Paczos, European University Intitute we Florencji, Wiktor Patena, dr, rektor Wyższej Szkoły Biznesu - National Louis University, Nina Perret, sekretarz generalny TEP, Ryszard Petru, przewodniczący Rady TEP, Dorota Powtak, The Clerk, członek wspierający IIA w Polsce, Wiesława Przybylska-Kapuścińska, prof., kierownik Katedry Teorii Pieniądza i Polityki Pieniężnej, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Roman Przybylski, członek Zarządu Nowy Styl Group, członek KUEK, Ryszard Rapacki, prof., SGH, Joanna Rutecka, dr, SGH, Anna Ruzik-Sierdzińska, dr, SGH, CASE, Tomasz Rybnik, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Ewa Sadowska-Cieślak, Włodzimierz Siwiński, prof., Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Mieczysław Socha, prof., Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Dariusz Stańko, dr, SGH, Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Janusz Steinhoff, dr, b. wicepremier i minister gospodarki (1997-2001), Paweł Strawiński, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Agnieszka Strycharz, manager, Sabre Polska Sp. z o.o., Justyna Supińska, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Tadeusz Syryjczyk, dr, b. minister gospodarki (1989-1990), Marcin Szlenk, ekonomista, ACMA, MBA, Urszula Sztanderska, prof., Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Adam Tański, b. minister rolnictwa (1991 oraz 2003), b. prezes Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa (1992-2002), Jerzy Thieme, dr, Joanna Tyrowicz, dr, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Łukasz Wacławik, dr, Marian Wiśniewski, prof., Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Jerzy Wiśniewski, prof., Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Wiktor Wojciechowski, dr, główny ekonomista Invest Banku, SGH, Michał Wojciechowski, członek TEP, Maciej Wojtuń, dyrektor zarządzający Platinium Finanse, członek KUEK, Andrzej Wojtyna, prof., Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, Tomasz Woźniak, dr, University of Melbourne, Dariusz Woźniak, dr, Wyższa Szkoła Biznesu - National Louis University, Adam Wróbel,Bohdan Wyżnikiewicz, dr, wiceprzewodniczący Rady TEP, b. prezes GUS (1991-1992), Anna Wziątek-Kubiak, prof., Anna Zalewska, prof., School of Management, University of Bath (Wlk. Brytania), Paulina Ziembińska, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Michał Ziembiński, Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Zbigniew Żółkiewski, dr, Warszawa, Maciej Żukowski, prof., Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Tomasz Żylicz, prof., Wydział Nauk Ekonomicznych UW.

Odpowiedź Jana Krzysztofa Bieleckiego, przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów:

Towarzystwo Ekonomistów Polskich opublikowało list 115 osób krytykujący planowane zmiany w systemie emerytalnym. Jest to poważne wyzwanie, tylko trudno powiedzieć na jakim polu sygnatariusze rzucili rękawicę: na politycznym, czy na ekonomicznym.

Na strukturę wydatków państwa można patrzeć z punktu widzenia ekonomii zastanawiając się, które z nich przynoszą największe korzyści albo z punktu widzenia wyznawanych poglądów politycznych i preferować jeden typ wydatków kosztem innego ze względów ideologicznych. Jeżeli wyobrazić sobie wydatki państwa jako klocki ustawione jeden na drugim obok podobnej wieży przedstawiającej dochody, to oczywiście wieża „wydatkowa” będzie wyższa. I z ekonomicznego punktu widzenia nie jest to „wina” tego klocka, który ustawiliśmy na samej górze, czyli tego, który nie znajduje odpowiednika w stojącej obok wieży dochodowej. Zupełnie inaczej będzie jeśli potraktujemy wieżę wydatkową jako deklarację polityczną i założymy, że im klocek wyżej postawiliśmy tym mniej jest dla nas wart i tym łatwiej byłoby nam z niego zrezygnować gdyby zaszła taka potrzeba. Wtedy najwyżej umiejscowiony klocek jest „winny” deficytu, bo jest wydatkiem relatywnie najmniej potrzebnym, a mimo to ponoszonym. 115 sygnatariuszy zdaje się działać według tej właśnie politycznej logiki ustawiając klocek z napisem OFE na samym dole, jako najważniejszy i nietykalny. W ten sposób to oczywiście nie OFE, a inne wydatki generują deficyt i dług. Wtedy to obronność, pensje dla nauczycieli, drogi, czy ochrona zdrowia są „winne” deficytu. Innymi słowy dla obrońców OFE korzyści z bezpieczeństwa zewnętrznego państwa, z coraz lepszych wyników polskich uczniów w międzynarodowych rankingach, wsparcie dla wzrostu jakie tworzy rosnąca sieć nowoczesnych dróg oraz poprawa zdrowia Polaków oferują niższe wsparcie dla potencjalnego PKB niż OFE. Oczywiście każdy ma prawo do takiego poglądu, ale powinien jasno deklarować, że wypowiada się jako polityk i jak na polityka przystało wystąpić z takim programem i przekonać Polaków, że należy zmniejszyć wydatki na obronność, szkoły, drogi i ochronę zdrowia, a zachować wydatek rzędu 9 mld rocznie na OFE i jeszcze ponosić koszty jego finansowania. Przypomnijmy, że przed korektą z 2011 r. całkowita wartość transferów do OFE (bez kosztów tego kapitału) wyniosła 22,5 mld tylko w roku 2010. Odpowiada to kosztowi zbudowania autostrady z Warszawy do Szczecina, co oznacza, że obrońcy ówczesnego status quo chcieli, żebyśmy autostradę tej długości poświęcali każdego roku, przez wiele kolejnych lat.

***

Stricte politycznym postulatem jest również uznanie systemu emerytalnego za narzędzie służące do wymuszania „naprawy finansów publicznych”. Bo co mówią nam sygnatariusze listu? Musimy utrzymać w systemie finansów publicznych wydatki na transfery do OFE oraz ponosić koszty utraconych możliwości żeby rząd musiał obniżać inne wydatki, tak żeby zmieścić się w unijnym gorsecie fiskalnym. OFE stają się tu narzędziem do wymuszania zmian, które są par excellance polityczne. Wracamy tu bowiem do punktu pierwszego, do wieży wydatkowej. Zwolennicy status quo traktują klocek z napisem OFE jako ten element wieży, który będzie ją sztucznie wypychał do góry, tak żeby rząd musiał usuwać z niej inne klocki. Z punktu widzenia ekonomii system emerytalny ma oczywiście inne cele niż wymuszanie zmian w polityce gospodarczej. Ale, powtórzmy, jeśli przyszły rząd przekona Polaków, że systemowi emerytalnemu należy dopisać kolejny cel jakim jest wymuszanie obcinania wydatków, to oczywiście w demokratycznym państwie będą można taki cel zrealizować.

Trudno oddzielić w tekście listu politykę od ekonomii, ale jeśli spróbować wydobyć ekstrakt twierdzeń ekonomicznych w nim zawartych, to trzeba byłoby podkreślić dwie kwestie. Pierwsza to twierdzenie jakoby OFE dostarczyły do gospodarki „dodatkowy kapitał”. To nieprawda. Środki przetransferowane do OFE pochodziły z trzech źródeł: z danin od obywateli (podatków, składek), z długu i z prywatyzacji. Innymi słowy, to nie był żaden nowy kapitał: to były środki, które Polacy, jako społeczeństwo wypracowali lub które pożyczyli, a które rząd zebrał i przekazał OFE. Oznacza to, że tenże kapitał zniknął z gospodarki w jednym miejscu, a pojawił się w innym. Nie był niczym nowym, a już na pewno nie był darmowy.

***

Druga kwestia, powiązana blisko z poprzednią, to dywagacje na temat tego, czy i na ile istnienie OFE zwiększyło deficyt i dług. Ale to dyskusja poza polem sporu, bo kluczowe nie jest to, czy transfery do OFE sfinansowano w sposób bezpośredni poprzez opłacanie odsetek od papierów dłużnych, czy pośredni poprzez poniesienie kosztów utraconych możliwości. Ważne jest to, że koszty były i są. Nie ma bowiem darmowych lunchy, ani darmowego kapitału. Jeśli założyć, jak sugerują sygnatariusze listu, że transfery do OFE nie zostały sfinansowane długiem, to trzeba przeanalizować koszty utraconych możliwości, czyli zyski, które te środki mogłyby przynieść gdyby zostały zainwestowane w inne przedsięwzięcia. W ekstremalnym przypadku można sobie wręcz wyobrazić, że rząd nie przekazywałby środków do OFE tylko za tę samą kwotę, kupował akcje, np. spółek z WIG20, proporcjonalnie do ich udziału w indeksie. Zyski byłyby wyższe niż w OFE, bo OFE nie pobrałyby od nich sowitych opłat. I to jest właśnie koszt utraconych możliwości, które ponieśliśmy jako społeczeństwo z powodu istnienia OFE.

Oprócz tego, że w tekście listu mieszano dwa porządki: polityczny i ekonomiczny, to zawarto w nim również mnóstwo nieprecyzyjnych i kontrowersyjnych tez. Tylko częścią prawdy jest to, że elementy systemu kapitałowego wprowadzono w Polsce w odpowiedzi na wyzwania związane ze starzeniem się społeczeństw, z migracjami, czy przemianami na rynku pracy. Istotą reformy były nie OFE, które nigdy nie miały dostarczać nawet połowy emerytury, ale zmiana systemu z definiującego świadczenie na definiującego składkę. To przybliżyło system do zbilansowania wydatków z wpływami, ale kosztem obniżenia przyszłych emerytur. Ponadto przemilczano, że jedynymi rządami, które wzmocniły siłę reformy z 1999 r. są rządy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. W 2009 r. ograniczyły uprawnienia do przechodzenia na wcześniejsze emerytury, a w 2012 r. podwyższyły wiek emerytalny.

***

Warto jeszcze zwrócić uwagę na język tekstu, który w wielu miejscach można określić tylko mianem demagogicznego. W szczególności rażą takie określenia jak „polityka demontażu”, czy „przejęcie zasobów emerytalnych”. Koledzy wielu z sygnatariuszy listu, zrzeszeni w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym, już przed dwoma laty ostrzegali przed używaniem podobnego języka pisząc „opinie wypowiadane przez niektórych ekonomistów, polityków i publicystów (>>państwo kradnie pieniądze obywateli<<) są groźne, gdyż podważają pozycję państwa i ład instytucjonalny w kraju.”

W tej gorącej i być może najciekawszej debacie ekonomicznej od czasu dyskusji o modelach transformacji, łatwo zapomnieć, co jest celem i podstawą istnienia systemów emerytalnych. Ich celem jest zapewnienie utrzymania tym, którzy z powodu wieku już nie pracują, a ich podstawą jest wytworzone, przez tych którzy pracują, PKB. Dlatego przyszła sytuacja emerytów będzie zależała w przeważającej mierze od tego jak duży będzie tort zwany PKB, a nie jakie składki, na jaki fundusz zapłacimy. Zarówno gwarancje wypłaty emerytur z ZUS jak i gwarancje otrzymania pieniędzy z obligacji, czy akcji trzymanych przez OFE są tylko prawami do części tortu który powstanie w przyszłości. Nikt nie może dziś odpowiedzialnie zagwarantować jak dobre są te gwarancje. Nie wiemy, co będzie się działo z giełdą, z gospodarką, z Polską, czy wreszcie z Europą. Dlatego dziś powinniśmy się skupiać na sposobach powiększania przyszłego tortu, a nie na liniach podziału ciasta, którym dzielimy się dziś. Jeśli dziś wiemy cokolwiek z dużą dozą prawdopodobieństwa, to to, że jeśli negatywne trendy demograficzne się utrzymają, to będziemy musieli znacząco podnieść efektywność gospodarki, aby nie obniżyć poziomu życia zarówno pracujących jak i emerytów. I to jest sedno problemu, nad którym musimy debatować.

 

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Dlaczego niektórzy są bardziej kochliwi?

Co sprawia, że jedni zakochują się łatwiej niż inni, i dlaczego niektórzy mają w miłości szczęście, a inni nie.

Magdalena Kaczmarek
09.02.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną