Rynek

Krótsza praca nie popłaca

Dzień pracy w Szwecji skróci się do 6 godzin. Dałoby się tak w Polsce?

Flickr CC by 2.0
Szwedzi postanowili sprawdzić, czy pracując tylko przez 6 godzin dziennie, można być tak samo wydajnym jak w ciągu normalnego dnia pracy. W Polsce to by się nie udało.

Szwedzi postanowili sprawdzić, czy pracując tylko przez 6 godzin w tygodniu, można być tak samo wydajnym jak w ciągu normalnego dnia pracy. W tym celu dwa departamenty miasta Geteborg, pod rządami koalicji socjaldemokratów z zielonymi, będą pracowały jeden w krótszym, drugi – w dłuższym wymiarze pracy. Za te same pieniądze. Koalicja założyła, że urzędnicy pracujący krócej będą wydajniejsi.

Eksperyment byłby niezmiernie ciekawy, gdyby zdecydował się na niego pracodawca prywatny. Z pewnością skrupulatnie by policzył, czy pracownicy, opłacani identycznie jak poprzednio, pracują bardziej wydajnie, a więc – zarabiają na swoje wynagrodzenia. W urzędzie takie wyliczenia mogą być niewiarygodne. We Francji, która wprowadzała 35-godzinny tydzień pracy, okazało się, że te rachuby zawiodły. Wzrost wydajności nie zrekompensował mniejszej liczby przepracowanych godzin. Nie znalazła więc naśladowców. Nie sądzę więc, żeby również Geteborg szybko zapoczątkował nową tendencję. Choćby tylko w Szwecji.

Tym bardziej w Polsce. O tym, by w czasach tak dużego bezrobocia dzielić się pracą, dyskutuje się od dawna i nie tylko w Skandynawii. Argumenty „za” wydają się bardzo zasadne. Przymusowe bezrobocie, zwłaszcza gdy od niego zaczyna się zawodową karierę, czyli od razu po skończeniu nauki, degraduje psychicznie. Jest zabójcze zarówno dla tych, którzy są nim dotknięci, jak i dla całego społeczeństwa. Lepiej więc, żeby więcej ludzi pracowało krócej, dzieląc w ten sposób rzadkie dobro, jakim stała się praca, niż żeby część z nas pozbawiona była roboty w ogóle. Zyskają na tym także rodziny, zwłaszcza dzieci, dla których osoby pracujące mają coraz mniej czasu.

To wszystko jest niezmiernie ważne. Dlaczego więc tak się nie dzieje? Bo pracodawcom się to nie opłaca. Nie pójdą na taki układ. Wyliczą, ile kosztuje jedno miejsce pracy i że w sytuacji krótszego tygodnia ten koszt będzie większy. Droższe będzie też przyuczenie pracownika do wykonywanego zajęcia. Przyuczanych będzie przecież więcej, a pracy tyle samo. Liczba klientów firmom nie wzrośnie. Polscy przedsiębiorcy twierdzą, że dlatego nie chcą zatrudniać absolwentów, by tych kosztów nie ponosić. Skoro już teraz im się nie opłaci, to później tym bardziej.

Mało jest też prawdopodobne, byśmy pracując krócej, wypracowali tyle samo. W większości firm wydajność naprawdę jest już wyśrubowana, jej zwiększenie zależy już niekoniecznie od ludzi, bardziej od unowocześniania firmy. A jeśli tak, to zarobki także musiałyby być mniejsze. Trudno to sobie wyobrazić, skoro już teraz są bardzo małe. Związkowcy – zarówno „Solidarność”, jak i OPZZ – domagają się szybszego zwiększania płacy minimalnej, bo trudno za nią wyżywić rodzinę. Trudno. Ale pogodzić wyższe płace z krótszą pracą byłoby jeszcze trudniej.

Polscy pracodawcy płacą za mało, bo rodzime firmy nie należą do najbardziej nowoczesnych. Nasza gospodarka z pewnością nie jest oparta na wiedzy, a to w takich zarabia się najwięcej. Milionerami są ludzie, którzy projektują nowoczesne gadżety, ci którzy je montują – pracują za przysłowiową miskę ryżu. W Polsce się nie wymyśla, my montujemy. I tu leży pies pogrzebany.

Wiele naszych przedsiębiorstw nie ma pomysłów na rozwój, nie biorą udziału w światowym technologicznym wyścigu. Utrzymują się na coraz bardziej konkurencyjnym rynku tylko dzięki temu, że duszą zarobki. I dopóki to się nie zmieni, pracownicy nie wyduszą z nich więcej.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Wojewódzki z Matą o „Patointeligencji” i „Patoreakcji”

Mata, autor „Patointeligencji”, który właśnie opublikował nowy utwór z równie mocnym tekstem: – Społeczną rolą artysty czasami jest wystawienie się na strzał. Ja się czuję z tym dobrze, to zamieszanie czemuś służy.

Kuba Wojewódzki
03.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną