Rynek

Ekologia zakazów

UE zakazuje tzw. mocnych odkurzaczy. Bruksela nie wierzy w rozsądek konsumentów?

POLITYKA / Flickr CC by 2.0
Po żarówkach przyszła kolej na odkurzacze – te o mocy powyżej 1600 watów muszą od 1 września zniknąć z rynku, abyśmy zużywali mniej prądu. Unia w nasz zdrowy rozsądek nie wierzy.

Każda taka decyzja to idealny moment dla wszystkich sceptycznie czy wręcz wrogo nastawionych do integracji europejskiej. Z triumfalizmem wytykają wówczas szaleństwo unijnych regulacji i złorzeczą na brukselską dyktaturę. Zupełnie niepotrzebnie Unia daje pretekst do takich ataków, nakazując rzeczy, które i tak zdecydowana większość obywateli uznałaby za sensowne. Gdy jednak przychodzą one w formie oficjalnych regulacji, budzą sprzeciw nawet tych, którzy chcą dbać o środowisko. Bo nie ma nic gorszego niż urzędowy zakaz. Zwłaszcza dla Polaka.

Tymczasem przecież zdecydowana większość z nas, widząc rosnące z roku na rok ceny energii, i tak stara się oszczędzać prąd. Od dawna zwracamy uwagę na to, ile energii zużywa pralka czy lodówka, gdy szukamy sprzętu AGD. Jeśli unijne wsparcie ogranicza się do specjalnych nalepek informujących o klasie energetycznej, jesteśmy często zadowoleni, że ktoś stara się pomóc konsumentom w wyborze. Zwłaszcza gdy oferta na rynku jest tak bogata, a o dobrego fachowca w sklepie trudno. Także oświetlenie w domu zaczęliśmy zmieniać na długo przed wejściem w życie zakazu sprzedaży tradycyjnych żarówek. Nawet jeśli nie przeraża nas wizja ocieplania się klimatu, chcemy przecież za prąd płacić mniej, a nie więcej.

Niestety, Komisja Europejska nie wierzy w rozsądek europejskich konsumentów. To dlatego po zakazie żarówkowym wprowadziła kolejny, tym razem dotyczący najbardziej prądożernych – co wcale nie znaczy, że najwydajniejszych – odkurzaczy. Wkrótce ograniczenia dotkną ekspresy do kawy, a w kolejce regulacyjnej czekają kolejne urządzenia zużywające już nie tylko dużo prądu, ale także wody. Brytyjska prasa brukowa straszy, że niedługo Unia określi, ile wody może znajdować się w rezerwuarze toalety i jak mocny strumień ma prawo popłynąć z prysznica.

Tymczasem bardzo wiele sprzętów, jakie kupujemy, zużywa zdecydowanie mniej prądu niż kilka czy kilkanaście lat temu. Stało się tak i bez unijnych interwencji, bo producenci stosują coraz nowocześniejsze technologie i sami reklamują swoje wyroby jako energooszczędne. Ekologiczne zmiany następują samoczynnie i nikt nie czuje się do czegokolwiek zmuszany. Tak samo można było zrobić z odkurzaczami. Zamiast wprowadzać zakazy, wystarczyło umieścić kilka lat temu informacyjne nalepki, jak na pralkach czy lodówkach. Wówczas najmniej efektywne produkty same zaczęłyby znikać z rynku, bo konsumenci po prostu przestaliby je kupować. Więcej wiary w ludzki rozum, Unio!

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dzisiejsza bieda jest inna. Pieniądze jej nie przegonią

Według GUS bieda jest w Polsce marginesem: w skrajnym ubóstwie żyje nieco ponad 4 proc. Polaków i tylko 6,5 proc. rodzin wielodzietnych. 500 plus poprawiło statystyki finansowe, ale ci naprawdę najubożsi bardziej niż pieniędzy potrzebują ludzkiej pomocy.

Juliusz Ćwieluch
26.03.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną