Rynek

Cud łupkowy

Tak taniej ropy nie było od lat

tsuda / Flickr CC by 2.0
Choć zima za pasem, a w polityce międzynarodowej coraz więcej napięć, ropa naftowa zamiast drożeć, tanieje. Wszystko za sprawą amerykańskiej rewolucji łupkowej.

Jeszcze niedawno cena 100 dolarów za baryłkę ropy wydawała się ekspertom rzeczą trudną do wyobrażenia. Przyjmowano, że czarne płynne złoto będzie już tylko rosło w cenie. Na rynku jest coraz więcej dolarów na skutek polityki amerykańskiej rezerwy federalnej Fed, a surowca w złożach coraz mniej.

Każdy powtarzał, że sprawdza się teoria o pokonaniu Peak Oil, czyli o punkcie szczytowego wydobycia. Teraz będziemy już tylko zjeżdżać z górki, płacąc coraz więcej za ropę i martwiąc się, co zrobimy na samym dnie.

W efekcie ceny rosły, bo były napędzane pieniędzmi funduszy spekulujących na ropie. Handel instrumentami finansowymi opartymi o ropę wielokrotnie przekracza obroty rzeczywistym surowcem, nakręcając jego cenę. Nagle jednak kontrakty terminowe na ropę zaczęły inwestorów parzyć w ręce.

Co się stało? Cena ropy przebiła granicę 100 dolarów – tym razem spadając – i jest coraz niższa. Na światowych giełdach za ropę WTI (tzw. słodką teksańską) płaci się już poniżej 90 dol., a najsłynniejsza ropa Brent (z Morza Północnego) kosztuje nieco ponad 90 dol. Tak tanio nie było od lat.

Cena ropy Brent w ostatnich miesiącach, w dolarach za baryłkę.Investing.com/•Cena ropy Brent w ostatnich miesiącach, w dolarach za baryłkę.

To nie jest normalne zjawisko. Jesienią zawsze ropa drożała, bo USA, największy konsument ropy, robił zapasy. Duża część domów jest tam opalana olejem opałowym, co obok potężnej motoryzacyjnej konsumpcji dodatkowo wzmagało popyt. Także zamieszanie w polityce światowej, zwłaszcza kolejne konflikty na Bliskim Wschodzie, na zdrowy rozum powinny windować ceny. A nie windują. 

Cud? Świat się uodpornił na naftowe lęki? Nie, to po prostu amerykańska rewolucja łupkowa zaczęła przynosić zbawienne skutki. Amerykanie na olbrzymią skalę eksploatują swoje złoża niekonwencjonalnych węglowodorów. Dzięki technologii wierceń horyzontalnych i szczelinowania wyciskają ze swoich łupków coraz więcej gazu i ropy. W efekcie coraz mniej importują. A dotychczas byli największym importerem i konsumentem ropy: zużywali ok. 25 proc. światowej produkcji. W dziedzinie gazu są już niezależni, ropę jeszcze kupują, ale ocenia się, że będą musieli importować 20–25 proc. potrzebnego im surowca.

To musiało doprowadzić do wielkiego zamieszania na światowym rynku ropy. Tym realnym i tym wirtualnym, bo spekulowanie na ropie stało się bardziej ryzykowne. Na dodatek gospodarka światowa wciąż jest w fazie spowolnienia, więc nie potrzebuje tak wielkich ilości ropy. Tymczasem producenci surowca – skrajnie uzależnieni od jego eksportu – muszą ratować swoje budżety. Jeśli cena spada, trzeba więcej wydobywać i sprzedawać. To powoduje dodatkowy impuls spadkowy.

Kartel OPEC planuje wprawdzie na listopadowym spotkaniu podjęcie decyzji o ograniczeniu wydobycia, ale wyegzekwowanie tego postanowienia może być trudne. Wszystko zależy od Arabii Saudyjskiej. O szybkie podjęcie decyzji błagają szczególnie Rosjanie, którzy choć nie należą do OPEC, marzą o wyższych cenach. Na razie ratują się, zwiększając wydobycie. Taniejąca ropa bije ich podwójnie po kieszeni: bo mniej dostają za swój surowiec, a na dodatek skurczą się ich wpływy z eksportu gazu. Umowy Gazpromu przewidują bowiem, że cena gazu jest uzależniona od cen ropy i produktów ropopochodnych.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną