Rynek

Zrzutka narodowa

Kryzys polskiego górnictwa został zażegnany. Ale tylko chwilowo

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów / Flickr CC by 2.0
Porozumienie rząd-górnicy zostało uroczyście podpisane. Strajku nie będzie, konflikt zażegnany. Ale problemy polskiego górnictwa pozostały.

Z pierwotnych planów ratowania Kompanii Węglowej przygotowanych przez rządowy zespół ministra Kowalczyka zostało niewiele. Wycofano się z zamiaru zamknięcia nierentownych kopalń. Żadnych zwolnień. Ani górników fedrujących pod ziemią, ani pracowników działów przeróbki, ani administracji.

Ograniczono nawet programy osłonowe dla osób odchodzących z pracy w górnictwie. Działacze związkowi nie chcą, by państwo kusiło pracowników pieniędzmi. Mogliby skorzystać, a nam zależy na miejscach pracy w górnictwie. Koszt operacji wstępnie szacowano na 2,5 mld zł, ale jaki będzie ostateczny bilans – trudno zgadnąć.

Sygnatariusze umówili się, że wystąpią o wsparcie do Europejskiego Funduszu dla Inwestycji dla sektora górnictwa węgla kamiennego. Jeśli go nie dostaną, całość zapłacą polscy podatnicy, nie pierwszy zresztą raz. Dotychczasowe koszty restrukturyzacji górnictwa pochłonęły już ponad 100 mld zł publicznych pieniędzy.

Kompania Węglowa w obecnej postaci przestanie istnieć. Zostanie podzielona pomiędzy państwowe firmy, które mają gotówkę albo mogą pożyczyć. Kopalnie w najgorszej kondycji trafią do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która ma bezpośredni dostęp do publicznej kasy. Pozostałe, pod szyldem Nowej Kompanii Węglowej, weźmie na garnuszek państwowy Węglokoks oraz państwowe koncerny energetyczne.

Związkowcom udało się zrealizować coś, o czym dawno marzyli: zostaną połączeni z energetyką. Skończą się negocjacje cenowe miedzy elektrowniami a kopalniami. Energetycy będą płacić za węgiel tak, żeby górnikom opłacało się kopać, a nie tyle, ile wynika z cen na światowych rynkach węgla – uważają górnicy. Dziś elektrownie targują się, kupują za mało, przy byle okazji wyłączają bloki na węgiel kamienny, bo taniej palić brunatnym. To się skończy. A odbiorcom energii doliczy się po prostu do rachunku podatek węglowy. Taka narodowa zrzutka na górnictwo.

Czy polskie górnictwo zostało uzdrowione? Mam wrażenie, że kryzys chwilowo tylko został zażegnany. Uzdrowienie kopalń, zamiast ich zamykania, brzmi efektownie, ale prowadzone pod dyktando związków zawodowych może okazać się mrzonką. Zwłaszcza że uzdrawiane kopalnie mają obiektywnie trudne warunki. Jak sprawić, by tam, gdzie dziś wydobycie tony węgla kosztuje 300 zł, kosztowało 150 zł? I to bez ograniczania zatrudnienia, które dziś stanowi 60 proc. kosztów? No i wreszcie pytanie podstawowe: co zrobić z wydobytym węglem?

Już dziś Kompania Węglowa ma miliony ton na hałdach. Restrukturyzacja ma podnieść wydajność, bo dziś na jednego zatrudnionego wypada rocznie ok. 600 t wydobytego węgla, podczas gdy w Bogdance – 1600 t. Energetyka, nawet jeśli się ją dociśnie kolanem, nie kupi całego węgla zgromadzonego na hałdach. Zwłaszcza że dociskać można tylko firmy państwowe, ale już nie prywatne, których jest coraz więcej.

Nie zwiększy się też radykalnie produkcji energii z węgla, bo już dziś ceny prądu są tak wysokie, że część przemysłu energochłonnego wynosi się z Polski albo importuje prąd z zagranicy. Gdyby importowaną w ubiegłym roku energię wyprodukować w kraju z węgla kamiennego, potrzeba byłoby ok. 3 mln t. Także na eksport węgla nie ma co liczyć, bo przy rynkowej cenie 65 dolarów za tonę nie ma szans na jakikolwiek zysk.

Można żyć złudzeniem, że górnictwa nie obowiązują prawa ekonomii. Ale wcześniej czy później musi przyjść bolesne przebudzenie. A w tym przypadku przyjdzie bardzo szybko. Katowicki Holding Węglowy zdążył zakomunikować, że znajdzie się w podobnej sytuacji jak Kompania Węglowa już w kwietniu.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Kontrowersyjna rolna rewolucja

Lada dzień na Ukrainie rozpocznie się rolna rewolucja. To najbardziej oczekiwana i kontrowersyjna obietnica Wołodymyra Zełenskiego.

Oleksandra Iwaniuk
25.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną