Konsument osierocony przez państwo

Prawo i pięść
Od tego, żeby niewidzialna ręka rynku nie waliła nas pięścią po głowie, jest państwo. Nasze państwo albo jest wobec tej pięści bezsilne, albo wręcz staje po stronie silniejszego. Czyli korporacji, a nie poszkodowanych przez nie klientów.
Problem w tym, że często nie możemy korzystnych dla nas przepisów wyegzekwować, dochodzenie racji w sądzie trwa latami.
Angelo Cavalli/Getty Images

Problem w tym, że często nie możemy korzystnych dla nas przepisów wyegzekwować, dochodzenie racji w sądzie trwa latami.

Wobec bezsilności albo nawet obojętności państwa narasta coraz większa złość obywateli, „wkurw” – jak mówią młodzi. Tę złość dobrze usiłuje zagospodarować prezydent elekt, organizując biuro porad prawnych dla poszkodowanych. Zgłaszających się tam ludzi łączy poczucie, że państwo jest wobec nich nie fair.

Słaba strona

A przecież w gospodarce rynkowej to my, konsumenci, mieliśmy być najważniejsi. Chroni nas coraz lepsze, teraz także europejskie, prawo.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną