Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Wyborcze prezenty

Przed jesiennymi wyborami czeka nas festiwal obietnic, jakiego dawno nie było

Andrzej Bogacz / Forum
Rząd podnosi płacę minimalną i kwotę wolną od podatku, opozycja obiecuje jeszcze więcej. Czy polska gospodarka przetrwa te wybory?

Jeśli wierzyć prognozom wzrostu gospodarczego, nasz budżet państwa stać na drobne upominki. Polska gospodarka rozwija się nadspodziewanie stabilnie, a PKB rośnie o ok. 3,5 proc. rocznie.

W przyszłym roku ten wynik może być nawet trochę lepszy. Bezrobotnych ubywa, deficyt spada, a Komisja Europejska przygląda nam się mniej krytycznie. Nic dziwnego, że rząd stara się przed wyborami wykorzystać lepszą koniunkturę.

Płaca minimalna urośnie o 100 złotych miesięcznie, pensje w budżetówce mogą wreszcie zostać odmrożone, wzrośnie też nieco kwota wolna od podatku. Skoro takie są obietnice rządzących, opozycja musi je z pewnością przebić.

Festiwal obietnic

Nowy prezydent już obiecał podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł, co będzie kosztować ponad dwadzieścia miliardów złotych. Praktycznie wszystkie liczące się partie idące do wyborów chcą w Polsce pieniądze rozdawać, więc możemy szykować się na festiwal obietnic, jakiego dawno nie było.

W tej kampanii usłyszymy z pewnością mnóstwo pomysłów na obniżanie podatków i zwiększanie wydatków, ale bardzo niewiele o tym, skąd wziąć na to pieniądze. Może tylko, wzorem Węgier, pojawią się propozycje obłożenia dodatkową daniną dobrze zarabiających banków. To jednak zdecydowanie za mało, aby zrealizować większość obietnic.

Turecki przykład

To nie rosyjska agresja wobec Ukrainy czy niekończący się dramat grecki, ale właśnie jesienne wybory wydają się największym zagrożeniem dla polskiej gospodarki.

Inwestorzy nie lubią niepewności, a już zwłaszcza nie chcą powyborczego pata. Dobrze pokazała to reakcja po niedzielnych wyborach w Turcji, wciąż często traktowanej jako gospodarka podobna do polskiej. Gdy okazało się, że ciężko będzie stworzyć stabilną większość w parlamencie, runęła giełda, a lokalna waluta gwałtownie się osłabiła.

W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się, że wszelkie kłopoty dla naszej gospodarki nadchodzą z zewnątrz. Tym razem może być, niestety, inaczej.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Apartamentowce na skażonej ziemi. Ludzie chcą tu mieszkać, a nie powinni

Jak to możliwe, że na skażonych gruntach powstają budynki mieszkalne?

Ryszarda Socha
22.06.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną