Unia energetyczna zaczyna dorastać
Choć szczegółowe propozycje coraz bardziej irytują polskich energetyków, to trzeba pogodzić się z faktem, że innej unii nie będzie.
Victor Bezrukov/Flickr CC by 2.0

Dla byłego polskiego premiera, a dziś szefa Rady Europejskiej, unia energetyczna oznaczała przede wszystkim gaz. Kontekst polskich propozycji sprzed dwóch lat był oczywisty: wojna na Ukrainie i pogorszenie stosunków z Rosją podważało zaufanie do gazu ze Wschodu. Zmniejszenie zależności krajów wschodniej Europy od rosyjskiego dostawcy, koniec z nieuczciwymi praktykami rynkowymi Gazpromu, likwidacja ogromnego zróżnicowanie cen gazu w poszczególnych krajach UE, większa integracja rynków i zapewnienie bezpieczeństwa dostaw – to były cele polskiego rządu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną