Rynek

Wszyscy zrzucimy się na łatanie

Miliardowa dziura w finansach SKOK-ów

Łukasz Dejnarowicz / Forum
Zwykli klienci banków mają kłopot. Kłopot ze zrozumieniem, dlaczego mają płacić kolejne 1,2 mld zł, choć zapłacili już ponad 3 mld zł na ratowanie depozytów upadających SKOK-ów.

Dlaczego żadnej odpowiedzialności za złą sytuację wielu kas nie ponosi Kasa Krajowa, która je przez lata nadzorowała? Dlaczego zwykli ludzie, którym banki podnoszą teraz opłaty za usługi (bo składka na Bankowy Fundusz Gwarancyjny wzrosła), mają finansować nieodpowiedzialność polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy przez lata bronili Kas przed nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego?

To z naszych pieniędzy banki odprowadzają składki do BFG, który jest czymś w rodzaju polisy ubezpieczeniowej dla sektora finansowego. Zebrane w nim sumy dają klientom banków poczucie bezpieczeństwa – gdyby coś się stało, nie stracą depozytów. Szczęśliwie ostatnia upadłość banku miała w Polsce miejsce w 2000 r. Sektorowi uważnie przygląda się KNF i o wszelkich  zagrożeniach alarmuje wcześniej. Polski sektor bankowy jest więc stabilny, a nasze pieniądze bezpieczne.

O to, żeby KNF nie mogła przyglądać się także SKOK, politycy PiS walczyli przez lata. Chodziło również o to, by SKOK-i nie płaciły składki do BFG. Uważali, że kasy najlepiej będą pilnować się same. Że zgromadzone tam pieniądze (ponad 3 mln) ich klientów są bezpieczne. Dobrze nadzorowane. Okazuje się, że nie były.

W wielu kasach, o czym dowiadujemy się od niedawna, działo się fatalnie. KNF informuje o kolejnych nieprawidłowościach, które odkrywa niczym trupy poukrywane w zakamarkach domu seryjnego mordercy. Pieniądze klientów w tajemniczy sposób wyparowały, a kasy zaczynają bankrutować.

W systemie SKOK, który miał być tak bezpieczny, nie ma pieniędzy nie tylko na uzdrawianie bankrutów, ale nawet na to, by zwrócić ludziom ich oszczędności. Więc zwraca się je z kasy BFG, do którego SKOK-i płacą składki dopiero od stosunkowo niedawna. Sumy, jakie wpłaciły – w porównaniu z tymi, które teraz BFG musi wyegzekwować – są symboliczne.

Gdyby nie BFG, miliony klientów SKOK straciłoby swoje pieniądze, wybuchłaby wielka polityczna awantura. Może jednak ci, którzy źle ulokowali swoje oszczędności, zastanowiliby się wówczas, dlaczego tak się stało. Kto ponosi winę.

Teraz się nie zastanawiają, bo system zwrotu pieniędzy funkcjonuje sprawnie, więc są usatysfakcjonowani. Żadnych pretensji do polityków PiS nie mają. A to właśnie oni nie pozwalali objąć Kas nadzorem KNF, w czym niebagatelny udział miał Andrzej Duda, który jako prawnik w Kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego odesłał stosowną ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, blokując jej wejście w życie.

Wychodzi na to, że za fatalną gospodarkę kas muszą zapłacić klienci banków. Do 3 mld zł trzeba dorzucić kolejne 1,2 mld. I zapewne nie są to ostatnie tak duże pieniądze, bo w tragicznej sytuacji finansowej jest wiele kas (nawet 40 z 52).

Dlatego mamy powody mieć pretensje, także do rządu, który klientom banków każe płacić za rażące zaniechania polityków opozycyjnych. Ja za taką solidarność dziękuję.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną