Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Nowa fabryka Volkswagena we Wrześni. Niemcy pewnie liczą, że się zrewanżujemy

Nowa fabryka Volkswagena we Wrześni Nowa fabryka Volkswagena we Wrześni Rainer Jensen / Forum
Nowa fabryka Volkswagena w naszym kraju oznacza, że jeszcze bardziej niż dotąd powinniśmy trzymać kciuki za jego kondycję.

Gdy na jaw wyszło manipulowanie emisją spalin w dieslach Volkswagena, oddech wstrzymali nie tylko Niemcy, ale także szereg krajów, gdzie koncern z Wolfsburga zainwestował ogromne pieniądze. Należy do nich i Polska, bo w Polkowicach Volkswagen produkuje silniki, a w Poznaniu samochody użytkowe. Skandal zbiegł się w czasie z końcowym etapem budowy nowej fabryki koło Wrześni, przeznaczonej dla modelu Crafter. Zaraz pojawiły się plotki, że Volkswagen tę inwestycję zamrozi albo nawet z niej zrezygnuje.

Na szczęście tak się nie stało. Dziś oficjalnie ruszyły nowe zakłady, określane jako największa bezpośrednia inwestycja zagraniczna w Polsce. Ich zbudowanie kosztowało ponad 3 miliardy złotych. Co ciekawe, inauguracja fabryki niedaleko Poznania, zbiega się w czasie z oszczędnościami, jakie koncern ogłosił w swoich niemieckich zakładach. Volkswagen musi zacisnąć pasa, bo płaci za swoje dieslowe grzechy, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, gdzie rachunek wyniesie kilkanaście miliardów dolarów. Jednak kłopoty Volkswagena na razie nie szkodzą inwestycjom w Polsce. Dlaczego?

Polska wciąż pozostaje atrakcyjna dla Niemców, bo oczywiście zarobki są tu dużo niższe w porównaniu z wynagrodzeniami w Europie Zachodniej, a rządzący – bez względu na partyjne barwy – nie szczędzą ulg dużym zagranicznym inwestorom. PiS może chętnie posługiwać się antyniemiecką retoryką, ale gdy chodzi o budowę nowej fabryki, nagle staje się wyjątkowo elastyczny i przyjazny. Do tego Volkswagen nie ma powodów, by akurat u nas ciąć wydatki. W Polsce koncentruje się na produkcji pojazdów użytkowych, które wciąż cieszą się dużym zainteresowaniem klientów.

Im więcej fabryk Volkswagena, tym większe znaczenie ma dla polskiej gospodarki jego kondycja. Niemcy na pewno o tym dobrze wiedzą i po cichu liczą, że im się zrewanżujemy. Okazją do tego będzie na pewno batalia Komisji Europejskiej z tymi krajami członkowskimi, które mają u siebie zakłady Volkswagena. Komisarz Elżbieta Bieńkowska chciałaby wzmocnić prawa europejskich klientów Volkswagena. Ci, którzy kupili zmanipulowane diesle, wciąż nie mogą liczyć na taką hojność koncernu jak klienci w Stanach Zjednoczonych.

Dla nich amerykańskie władze wywalczyły prawo do odszkodowań, podczas gdy Europejczycy muszą zadowolić się darmową wizytą w warsztacie. Rząd niemiecki zrobi oczywiście wszystko, aby oszczędzić Volkswagenowi kolejnych kłopotów, i będzie walczył z Brukselą o jak najniższy wymiar europejskich kar. Po której stronie w tym sporze staną Polacy? Nowa fabryka Craftera chyba nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości.

Reklama

Czytaj także

Rynek

Apartamentowce na skażonej ziemi. Ludzie chcą tu mieszkać, a nie powinni

Jak to możliwe, że na skażonych gruntach powstają budynki mieszkalne?

Ryszarda Socha
22.06.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną