PiS obiecywał drogi ekspresowe, ale nic z tego. Bo łatwiej planować, niż coś zbudować

Palcem po mapie
Wszystko wskazuje na to, że ministrowi infrastruktury lepiej wychodzi opowiadanie o inwestycjach niż ich realizowanie.
Opóźnienia w programie drogowym dotyczą już 130 km budowanych tras ekspresowych.
Jonathan Petersson/StockSnap.io

Opóźnienia w programie drogowym dotyczą już 130 km budowanych tras ekspresowych.

Ogłoszone kilka dni temu przez GUS wyniki pierwszego kwartału wzbudziły euforię. PKB wzrosło o 4 proc.! Wreszcie gospodarka ruszyła, wreszcie ruszyły inwestycje. Niestety, ta radość może być przedwczesna. Publiczne inwestycje wciąż kuleją. Zwłaszcza kolejowe i drogowe. Zagrożone mogą być pieniądze, które w bieżącym unijnym budżecie zarezerwowane są na naszą infrastrukturę komunikacyjną.

„Gazeta Wyborcza” policzyła, że opóźnienia w programie drogowym dotyczą już 130 km budowanych tras ekspresowych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną