Piotr Woyciechowski odwołany ze stanowiska prezesa PWPW. I słusznie
Wygląda na to, że despotyczny styl zarządzania czołową spółką skarbu państwa przez zaufanego Antoniego Macierewicza to zbyt wiele, nawet jak na PiS.
Piotr Woyciechowski
Kuba Atys/Agencja Gazeta

Piotr Woyciechowski

Bezpośrednim powodem odwołania była prawdopodobnie tzw. afera podsłuchowa, którą opisał w ubiegłym tygodniu „Fakt”. Chodzi o podsłuchiwanie spotkań działaczy zakładowej „Solidarności”, by potem wykorzystywać je do wygrywania sporów pomiędzy pracownikami i związkami (w PWPW działają dwa). Celem, jak się wydaje, zupełnego obezwładnienia samorządu pracowniczego w tej czołowej spółce skarbu państwa.

Przyczyny odejścia Woyciechowskiego są jednak głębsze. Chodzi głównie o wyjątkowo folwarczny styl zarządzania w PWPW, który od wielu miesięcy ściągał uwagę nie tylko krytyków PiS, ale i części samego obozu dobrej zmiany.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną