Rynek

Polacy zatrudniają obywateli Korei Północnej, pośrednio wspierając reżim

Obywateli Korei Północnej zatrudnia w Polsce co najmniej 19 firm. Obywateli Korei Północnej zatrudnia w Polsce co najmniej 19 firm. Roman Harak / Flickr CC by 2.0
Szkoda, że stajemy się negatywnym bohaterem światowych mediów.

„New York Times” szacuje, że za granicą pracuje około 147 tys. obywateli Korei Północnej, w tym 450 w Polsce. A ponieważ władze tego kraju zabierają im nawet do 80 proc. zarobków, w ten sposób nasz kraj wspiera północnokoreański reżim.

Zatrudnianiu obywateli Korei Północnej, szantażującej świat własną bronią atomową, są przeciwne zarówno Stany Zjednoczone, jak i Unia Europejska. Apelują, by nie wydawać im pozwoleń na pracę. To przecież pośredni sposób finansowego zasilania kraju, który jest poważnym zagrożeniem światowego pokoju. Najwyraźniej jednak nie dla wszystkich jest to argument przekonujący.

„NYT” podaje, że za granicą może pracować 147 tys. Koreańczyków z północy. A ponieważ władze tego kraju zabierają pracującym za granicą obywatelom od 30 do 80 proc. ich zarobków, więc mowa o sumach rzędu kilkuset mln dolarów rocznie, trafiających dodatkowo do budżetu. W Polsce może pracować 450 osób, uważa „NYT”, opierając się na doniesieniach naszej Państwowej Inspekcji Pracy. Angażuje ich co najmniej 19 firm, w tym fabryka kontenerów w Człuchowie oraz stocznia w Policach.

Pozwolenia na pracę wydają powiatowe urzędy pracy, naciskane przez przedsiębiorstwa, które coraz częściej nie znajdują ludzi do pracy. Dopiero wtedy można starać się o zgodę na zatrudnienie cudzoziemca. Z badań wynika, że nawet 80 proc. firm w kraju chciałoby zatrudnić więcej osób, ale nie znajduje chętnych. Przywrócenie wcześniejszego wieku emerytalnego jeszcze bardziej zaostrzyło ten problem, ponieważ więcej starszych osób kończy aktywność zawodową, niż młodych wchodzi na rynek pracy. Brak ludzi stał się dla wielu firm poważnym hamulcem rozwoju.

Dla niektórych widmo utraty możliwych zarobków jest gorsze i ważniejsze niż światowe bezpieczeństwo, złamanie zasad oraz europejsko-amerykańskiej solidarności. Nikt nas nie zmusi do ich przestrzegania, szkoda jednak, że stajemy się negatywnym bohaterem światowych mediów. Wprawdzie niektórzy spece od reklamy uważają, że „źle czy dobrze, byle z nazwiska”, bo to daje popularność, ale z takiej reklamy pożytek dla Polski jest raczej wątpliwy. A to, co wyprawiają z bronią atomową władze dalekiej Korei Północnej, może się okazać dla nas groźniejsze, niż się wydaje.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Agnieszka Graff i Elżbieta Korolczuk dla „Polityki”: Prawica nauczyła się grać w gender

Rozmowa z Agnieszką Graff i Elżbietą Korolczuk o kobietach, które na ulicach pokazują nowy feminizm, i mężczyznach zakażonych ultrakonserwatyzmem.

Katarzyna Czarnecka
01.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną