Rynek

Iranem w Europę

Sankcje wobec Iranu uderzają w europejski biznes

Donald Trump chce przywrócenia sankcji wobec Iranu i zerwania dotyczącej irańskiego programu nuklearnego umowy JCPOA. Donald Trump chce przywrócenia sankcji wobec Iranu i zerwania dotyczącej irańskiego programu nuklearnego umowy JCPOA. Jonathan Ernst / Forum
Amerykańskie sankcje zaszkodzą przede wszystkim europejskim, a nie amerykańskim firmom. Za to pomogą oczywiście Chinom. Jak Unia może się bronić przed Donaldem Trumpem?

Konflikt amerykańsko-irański świetnie wpisuje się w wojnę handlową prowadzoną przez amerykańskiego prezydenta. Stawia on bowiem Europie ultimatum: jeśli wasze firmy będą stosować się do sankcji, możemy dalej negocjować i ewentualnie oszczędzę wam karnych ceł na import waszej stali czy samochodów. Jeśli zaś chcecie wciąż prowadzić interesy z Iranem, to nie liczcie na moją pobłażliwość i taryfę ulgową dla sojuszników. Przy okazji będzie to dobry pretekst dla Amerykanów, aby utrudnić życie europejskim koncernom, które nie zerwą kontaktów z Iranem. Tymczasem Unia podobnych środków nacisków nie ma.

Czytaj także: Donald Trump jednostronnie wycofał USA z układu atomowego z Iranem. Czy ruszy atomowa kaskada?

USA nic nie tracą na przywróceniu sankcji wobec Iranu

Trump może bez obaw wymachiwać szabelką, bo wymiana handlowa między Iranem a Stanami Zjednoczonymi pozostała na minimalnym poziomie nawet po sukcesie negocjacji za czasów poprzedniego prezydenta. Większość amerykańskich firm słusznie zakładała, że Trump w końcu nie wytrzyma i celowo nie angażowała się w Iranie. Do tego znaczna część sankcji (zwłaszcza finansowych) nawet za prezydenta Obamy nie została wcale zniesiona, a sektor bankowy nie chciał mieć z Iranem nic wspólnego. Teraz jedynym poszkodowanym jest tak naprawdę Boeing, który miał nadzieję na dostawy maszyn do Iranu, ale dla niego to i tak kropla w morzu zamówień.

Fatalna sytuacja dla firm ze Starego Kontynentu

Co innego Europa. Zwłaszcza niemieckie i francuskie firmy zaraz po wejściu w życiu porozumienia mającego kontrolować irański program jądrowy ruszyły do Teheranu po kontrakty. Teraz to właśnie te dwa kraje czują się najbardziej poszkodowane, ale ofiary są w całej Unii. Wymiana handlowa między Wspólnotą a Iranem sięgnęła w ubiegłym roku 21 miliardów euro. Także wiele polskich przedsiębiorstw miało nadzieję na podbój Iranu, chociaż akurat na tym polu wielkich sukcesów dotąd nie odniosło. Może i dobrze, bo teraz trzeba byłoby liczyć straty.

Czytaj także: Izrael i USA zaczynają ofensywę przeciw Teheranowi. Będzie z tego wojna?

Firmy z UE muszą wybrać: albo Iran, albo USA

Dla europejskich firm przyszłość irańskich kontraktów stoi bowiem pod ogromnym znakiem zapytania. Mogą oczywiście nie przejmować się amerykańskimi sankcjami, ale wówczas muszą zapomnieć o handlu ze Stanami Zjednoczonymi. Waszyngton sprawia bowiem sprawę jasno – handlujesz z Teheranem, to znaczy wspierasz terrorystów. Ostatnią deską ratunku dla europejskich koncernów mają być politycy najwyższego szczebla (czyli w praktyce Angela Merkel i Emmanuel Macron), którzy mogliby teoretycznie wynegocjować specjalne warunki u Trumpa. W praktyce będzie to i trudne, i dość poniżające dla Europy.

Trump nie liczy się z Europą, z sytuacji skorzystają Chiny

Ostatnia decyzja Trumpa to kolejny dowód na to, że Europa nie ma dla niego żadnego znaczenia. Szkoda tylko, że sama Europa wciąż żyje przeszłością i nie potrafi wyciągnąć wniosków z ostatnich wydarzeń. A są one oczywiste – relacje gospodarcze z wrogo nastawionymi Stanami Zjednoczonymi trzeba ograniczać, szukać sojuszników w innych regionach świata, a przede wszystkim zachować godność w kontaktach z Trumpem, zamiast ciągle błagać go o litość. Lepiej stosować uzasadnione retorsje niż dawać sobie dyktować, z kim wolno handlować, a z kim nie. Największym wygranym całej irańskiej zawieruchy są oczywiście Chiny, stające się teraz dla Iranu partnerem jeszcze bardziej strategicznym niż dotąd. Chiny amerykańskich sankcji się nie boją, zamierzają z Waszyngtonem twardo negocjować, a ropy od Teheranu będą kupować pewnie jeszcze więcej niż dotąd.

Czytaj także: Iran już nie wzbogaca uranu... wzbogaca się na pistacjach

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną