Rynek

Czarna owca kozłem ofiarnym. Marek Ch. z zarzutami

Marek Ch. doprowadzony do prokuratury Marek Ch. doprowadzony do prokuratury Arkadiusz Lawrywianiec / Forum
Po wielogodzinnym przesłuchaniu w prokuraturze Marek Ch., były szef Komisji Nadzoru Finansowego, usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści przez inną osobę. Grozi mu do 10 lat więzienia. Zanosi się na to, że czarna owca PiS zostanie jego kozłem ofiarnym.

Jasno widać, że podlegająca ministrowi sprawiedliwości prokuratura wybrała taką linię oskarżenia, według której Marek Ch. działał sam. Dla korzyści wskazanego przez siebie prawnika z Częstochowy złożył korupcyjną propozycję Leszkowi Czarneckiemu, kontrolującemu Getin Noble Bank i Idea Bank. Za 40 mln zł (suma nie pada na nagraniu, podaje ją bankier) były szef KNF zobowiązuje się, że plan Zdzisława (Sokala, szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, ale też wskazanego przez prezydenta członka KNF), polegający na przejęciu banków Czarneckiego za przysłowiową złotówkę, nie będzie realizowany. Z przedstawionych zarzutów wynika, że Ch. najwyraźniej tę imponującą sumę miał zamiar zgarnąć do kieszeni znajomego. Tylko że koncepcja prokuratury nie bardzo trzyma się kupy.

Czytaj także: Kim są główni bohaterowie afery opisanej przez „Wyborczą”

Co trzeba wyjaśnić w aferze KNF

Dlaczego bowiem Zdzisław Sokal miałby odstąpić od realizacji planu, skoro według słów byłego szefa KNF był bardzo zdeterminowany? Czy działania prezesa KNF, usiłujące banki Czarneckiego przed nim obronić, nie wydawałyby się Sokalowi podejrzane? To niejedyne pytania, które muszą się nasuwać. Trzecie, jeszcze ważniejsze, brzmi: po co, skoro działał wyłącznie dla korzyści znajomego prawnika, Marek Ch. po nagranej przez Czarneckiego ukradkiem rozmowie udał się z nim do Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego? Bank centralny do banków Czarneckiego nic nie ma, nadzoruje go wyłącznie KNF, która także od NBP jest niezależna. W każdym razie teoretycznie.

Co PiS chce ukryć, oskarżając Marka Ch.?

Odpowiedzi na te pytania liderzy Prawa i Sprawiedliwości najwyraźniej nie mogą albo po prostu nie chcą udzielić. Może dla partii rządzącej byłyby one jeszcze gorsze niż ich brak. Odkryłyby bowiem – i tak już nie do ukrycia – skandaliczne mechanizmy zarządzania państwem. Układ, który PiS przez lata tak usiłował demaskować. Tego układu nie stworzył Marek Ch., on był tylko elementem.

Tak jak nie chcą wyjaśnić, jak to możliwe, że syn Mariusza Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych, które także aferę mają wyjaśniać, dzięki rekomendacji NBP dostał świetnie płatną posadę w Banku Światowym. Była żona zaś zadowoliła się stanowiskiem w NBP. To nie wygląda jak polisa ubezpieczeniowa prezesa? Kolejne elementy układu?

Czytaj także: PO zaczyna działać w sprawie KNF, ale w niefortunnym momencie

Co dalej z byłym prezesem Komisji Nadzoru Finansowego

Dalsze losy Marka Ch. zależeć będą od tego, jak się w wybranej dla niego roli odnajdzie. Jeśli przyzna się do winy i całą weźmie na siebie, może będzie mógł liczyć na łagodniejszy wymiar kary. Gdyby jednak zaczął sypać... wtedy niech Bóg ma go w swojej opiece.

Czytaj także: Sprzątanie po aferze. KNF ma nowego szefa

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Niemiłosierni Polacy

Dlaczego Polakom tak trudno przychodzi współczuć i pomagać słabszym, zwłaszcza bezdomnym i uchodźcom wojennym.

Ryszarda Socha
27.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną