Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Podcięte skrzydła

Co robić z uziemionymi boeingami 737 Max?

Parking dla pracowników fabryki Boeinga w Seattle zajęły nieczynne MAXY. Parking dla pracowników fabryki Boeinga w Seattle zajęły nieczynne MAXY. Stephen Brashear / Getty Images
Co robić z pasażerskimi samolotami, którymi nie wolno latać? Dzisiaj to ból głowy szefów kilkunastu linii lotniczych, które w swoich flotach mają w sumie kilkaset boeingów 737 Max uziemionych po katastrofach. Straty dla branży będą wielkie.
Chiński Comac C919. Przyszły konkurent Boeinga i Airbusa?Barcroft Media/Getty Images Chiński Comac C919. Przyszły konkurent Boeinga i Airbusa?

Swoich pięć egzemplarzy Lot parkuje na lubelskim lotnisku, bo tam jest znacznie więcej miejsca niż w zapchanym stołecznym porcie Chopina. Niestety, nie wszędzie klimat jest łaskawy dla stojących bezczynnie samolotów. Dlatego islandzkie linie Icelandair postanowiły swoje 737 Max umieścić na zimę we francuskiej Tuluzie. Z kolei należący do Singapore Airlines przewoźnik SilkAir uznał, że zamiast wilgotnego powietrza równikowego lepszy będzie klimat suchy i pustynny. Bezrobotne maszyny tej linii najbliższe miesiące spędzą więc w środkowej Australii.

Żeby tam dotrzeć, potrzebują specjalnego zezwolenia. Od marca żaden Max nie może przecież latać. Globalne uziemienie ponad 350 egzemplarzy nowego modelu Boeinga to efekt dwóch tragicznych wypadków. Pod koniec października 2018 r. rozbiła się maszyna indonezyjskich linii Lion Air, a 10 marca tego roku tragiczny los spotkał 737 Max należący do Ethiopian Airlines. W obu katastrofach zginęło łącznie 346 osób. Za każdym razem przed tragedią komputer pokładowy niepotrzebnie aktywował system MCAS, obniżający automatycznie dziób samolotu, bo stwierdzał, że kąt nachylenia skrzydeł jest zbyt duży. Piloci próbowali walczyć z MCAS i kierować maszynę ku górze, ale bezskutecznie. Po krótkiej konfrontacji człowieka i komputera oba samoloty się rozbiły.

Dużo, efektywnie i szybko

Pół roku po uziemieniu 737 Max nadal nie wiemy, kiedy wrócą do regularnego latania. Wiemy za to coraz więcej na temat poważnych błędów popełnionych zarówno przez Boeinga, jak i przez amerykańską Federalną Administrację Lotnictwa, która dopuściła model 737 Max do eksploatacji. Lista grzechów obu instytucji jest długa, a na jaw wychodzą coraz to nowe fakty. Niedawno międzynarodowy zespół ekspertów opublikował ostry, krytyczny raport na temat zachowań i decyzji Amerykanów.

Polityka 43.2019 (3233) z dnia 22.10.2019; Rynek; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Podcięte skrzydła"
Reklama