Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Podatek od grzechu

Alkohol to alkohol, niezależnie, czy zawiera go wódka, czy piwo. Sposób naliczania akcyzy powinien być taki sam. Alkohol to alkohol, niezależnie, czy zawiera go wódka, czy piwo. Sposób naliczania akcyzy powinien być taki sam. Getty Images, Reporter
Od stycznia palenie i picie będą droższe. Rosnący podatek akcyzowy od używek to jedna z wielu czekających nas podwyżek. Rząd musi znaleźć pieniądze na realizację obietnic wyborczych PiS.
Podatki akcyzowe od tytoniu i alkoholu budzą w Sejmie zawsze spore emocje i niezwykle aktywizują posłów.Stanisław Kowalczuk/EAST NEWS Podatki akcyzowe od tytoniu i alkoholu budzą w Sejmie zawsze spore emocje i niezwykle aktywizują posłów.

Podatek akcyzowy od używek to wyjątkowo pewne źródło dochodów budżetowych. Z alkoholu i papierosów Polacy rezygnują niechętnie, nawet jeśli muszą za nie więcej płacić. W ubiegłym roku palacze dostarczyli budżetowi blisko 20 mld zł, zaś konsumenci alkoholi 11,8 mld zł. Z tego na mocne trunki przypadało 7,8 mld zł, na piwo 3,5 mld zł, zaś na wina i pozostałe napoje alkoholowe 0,4 mld zł. Nic więc dziwnego, że rząd, rozglądając się za nowymi źródłami dochodów, w pierwszej kolejności na celownik wziął używki.

Polityka 48.2019 (3238) z dnia 26.11.2019; Rynek; s. 44
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >