„Polityka” prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Kwarantanna narodowa po świętach. Czy to ma sens?

Adam Niedzielski ogłasza kwarantannę narodową. Adam Niedzielski ogłasza kwarantannę narodową. Adam Guz / Kancelaria Prezesa RM
Zamiast luzowania kwarantanna narodowa – dla branży handlowej to informacja zła, a dla hotelarzy katastrofalna.

Nie ma nic gorszego niż zakazy, które są powszechnie łamane, a tak właśnie wyglądał zakaz korzystania z hoteli i kwater poza podróżami służbowymi. Nagle okazało się, że o ile w dużych miastach hotele są rzeczywiście praktycznie puste, o tyle w miejscowościach turystycznych wyjazdy „służbowe” nagle znacznie zyskały na popularności. Od 28 grudnia do przynajmniej 17 stycznia wszystkie hotele mają być zatem zamknięte z bardzo drobnymi wyjątkami dla personelu służby zdrowia walczącego z pandemią. Kłopot w tym, że nie wiemy, na jaką dodatkową pomoc (poza postojowym dla pracowników) branża hotelarska będzie mogła liczyć. Tak naprawdę kolejność postanowień powinna być odwrotna – najpierw jasne zasady pomocy dla hotelarzy, a potem zamknięcie hoteli. Tymczasem dla tego sektora perspektywa jest rzeczywiście katastrofalna – to właśnie ona skłaniała wielu właścicieli do obchodzenia przepisów i przyjmowania „służbowych” gości spragnionych wypoczynku.

Czytaj także: Niemcy mocno zaostrzą restrykcje przed świętami

Zamknięte stoki i galerie handlowe

Zamknięte zostaną stoki narciarskie, chyba że po raz kolejny w ich obronie będzie interweniowała sama głowa państwa. Ten krok ma oczywiście na celu uszczelnienie zakazu hotelowego (po co jechać w góry, skoro nie można pojeździć na nartach?), ale ofiarą takiego rozwiązania padają przede wszystkim osoby mieszkające niezbyt daleko od stoków.

Reklama