Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Rynek

Sam-epid

Sanepid: w boju bez dowódcy

Kontrola sanepidu w asyście policji w warszawskim pubie Piw Paw, otwartym mimo zakazu. Kontrola sanepidu w asyście policji w warszawskim pubie Piw Paw, otwartym mimo zakazu. Marek Berezowski / Reporter
Od pół roku sanepid walczy z pandemią bez dowódcy. Politycy przejmują kompetencje inspekcji, jakby cała instytucja przestała być potrzebna.
Mural na budynku sanepidu w Warszawie.Adam Burakowski/Reporter Mural na budynku sanepidu w Warszawie.

Według prawa to do państwowej inspekcji sanitarnej, czyli PIS – zwanej sanepidem – należy walka z chorobami zakaźnymi oraz nadzór nad programem szczepień. Dlatego musi nią kierować lekarz. Na początku pandemii zachowywano pozory, że tak jest. Dr Jarosław Pinkas brał udział w posiedzeniach, na których zapadały najważniejsze decyzje, mogliśmy przypuszczać, że ma na nie wpływ. Po jego dymisji politycy z ustawy zakpili, władzę nad instytucją przekazali Krzysztofowi Saczce, pozostawiając go jednak na stanowisku zastępcy głównego inspektora.

Polityka 17.2021 (3309) z dnia 20.04.2021; Rynek; s. 40
Oryginalny tytuł tekstu: "Sam-epid"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >