Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Rynek

Węglowe iluzje. Jak ze strachu obiecać wszystko

Górnicy dostali liczne obietnice i muszą sobie chyba zdawać sprawę, że nie zostaną spełnione. Jak bowiem poważnie traktować deklaracje, że kopalnie będą pracowały jeszcze trzy dekady, choć wiadomo, że popyt na węgiel energetyczny skończy się za 10–15 lat? Górnicy dostali liczne obietnice i muszą sobie chyba zdawać sprawę, że nie zostaną spełnione. Jak bowiem poważnie traktować deklaracje, że kopalnie będą pracowały jeszcze trzy dekady, choć wiadomo, że popyt na węgiel energetyczny skończy się za 10–15 lat? Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Rząd znów obiecuje górnikom, że kopalnie będą działać nawet wtedy, gdy na węgiel popytu już dawno nie będzie. Górnicy – znów – te iluzje kupują. Choć zweryfikuje je pewnie Komisja Europejska, drogo nas to będzie kosztować.

Kiedy we wrześniu ubiegłego roku pod groźbą strajku okupacyjnego górnicy wynegocjowali porozumienie z rządem przewidujące warunki zakończenia wydobycia węgla, padła zapowiedź, że szczegóły zostaną uregulowane w umowie społecznej. Wydawało się, że taki dokument powstanie w ciągu tygodnia lub dwóch, bo rząd był gotów na najdalej idące ustępstwa. Nie pierwszy raz, bo tego typu umów społecznych w ciągu ostatnich lat podpisano co najmniej kilka.

Reklama