Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Rynek

Chaos omikronowy. Koniec wspólnych zasad podróżowania po UE

Kolejka do odprawy na gdańskim lotnisku im. Lecha Wałęsy Kolejka do odprawy na gdańskim lotnisku im. Lecha Wałęsy Mirosław Pieślak / Forum
Z powodu nowej mutacji wirusa część krajów zamyka granice, inne zaostrzają wymagania przy wjeździe. Tuż przed okresem świątecznych podróży legły w gruzach wspólne unijne zasady poruszania się.

Stworzony u progu wakacji schemat poruszania się po Unii Europejskiej przetrwał tylko kilka miesięcy. Wydawał się rozsądnym kompromisem – osoby w pełni zaszczepione mogły podróżować po wspólnocie bez żadnych dodatkowych testów i okresów kwarantanny. Dodatkowe restrykcje były nakładane tylko na osoby niezaszczepione. Dzięki tym zasadom udało się uratować letnie wakacje, a kraje takie jak Hiszpania, Grecja czy Włochy przyjęły znacznie więcej turystów, niż mogły zakładać wiosną. Wszyscy wydawali się zadowoleni.

Czytaj także: Wakacje z przeszkodami

Podróże po Europie znów utrudnione

Te wspólne dla wszystkich krajów Unii regulacje właśnie przestają obowiązywać. Najpierw Bułgaria, mająca najmniejszy odsetek zaszczepionych w całej wspólnocie i system ochrony zdrowia w stanie zapaści, wpisała wiele unijnych krajów (w tym Polskę) na swoją czerwoną listę. A to oznacza, że nawet osoby zaszczepione muszą przed przyjazdem wykonać test na obecność koronawirusa. Od 1 grudnia Portugalia i Irlandia wymagają takich testów od wszystkich przybywających z innych państw wspólnoty. Zaszczepienie z tego obowiązku również już nie zwalnia. Bardzo możliwe, że kolejne kraje pójdą tą drogą, zwłaszcza że odkrycie mutacji o nazwie omikron skłania do drastycznych i niekoniecznie przemyślanych kroków.

Inaczej niż Izrael, Maroko czy Japonia kraje wspólnoty raczej nie zamkną kompletnie swoich granic przed cudzoziemcami. Jednak odejście od wspólnych zasad oznacza ogromny krok do tyłu. Na nic komunikaty Komisji Europejskiej, która apeluje, aby od zaszczepionych podczas wewnątrzeuropejskich podróży nie wymagać dodatkowych testów. Bruksela proponuje za to, aby określić nowy, jednolity okres ważności certyfikatów covidowych. Miałyby być ważne maksymalnie dziewięć miesięcy od chwili podania drugiej dawki, co zachęciłoby zaszczepionych do przyjmowania trzeciej dawki. Jednak już widać, że część krajów na tyle boi się nowej mutacji, że idą własną drogą. Tak samo jak na początku pandemii, gdy brak koordynacji między państwami doprowadził do niebywałego chaosu.

Testy nawet u zaszczepionych

Wymaganie od zaszczepionych (nawet trzema dawkami) dodatkowych, płatnych testów znacznie utrudni podróżowanie w gorącym przedświątecznym okresie. Na lotniskach wydłużą się i tak uciążliwe kolejki, bo teraz trzeba będzie kontrolować jeszcze więcej dokumentów. To jednak nie koniec kłopotów. Trudno zachęcać do szczepień osoby niezdecydowane czy sceptyczne, a jednocześnie niejako kwestionować ich sens. A taki wydźwięk ma żądanie od zaszczepionych dodatkowych testów. Tymczasem właśnie możliwość podróżowania bez obostrzeń była dotąd dla wielu Europejczyków ważnym argumentem za przyjęciem szczepienia.

Linie lotnicze i branża turystyczna zagrożone

Zaostrzenie zasad zaszkodzi liniom lotniczym, podnoszącym się właśnie po pandemicznej zapaści, biurom podróży (sezon narciarski poważnie zagrożony!) i całej branży turystycznej, zwłaszcza w miejscach popularnych jako cele wypadów świąteczno-noworocznych. Ale najgorszy jest chyba fakt, że znowu w chwili próby kraje wspólnoty stwierdzają, że same wiedzą najlepiej, co robić. Nie będą się na nikogo oglądać ani szukać kompromisów. Mają przecież własną, na pewno najlepszą metodę walki z nieustannie mutującym koronawirusem. Droga na święta przez Europę wiedzie przez mękę – już po raz drugi.

Czytaj także: Zostać w domu? Pięć sposobów na covidowe święta

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną