Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Ceny gazu. KO zgłasza projekt, PiS twierdzi, że już ma. A my? Byle do wiosny

Donald Tusk Donald Tusk Zbyszek Kaczmarek / Forum
Koalicja Obywatelska zgłosiła projekt nowelizacji prawa energetycznego, dzięki któremu każdy, kto z gazu korzysta w domu, będzie miał zagwarantowane prawo do taryfy regulowanej. Pomysł okazał się inspirujący, więc PiS ogłosił, że ma taki sam.

Sylwestrowy pojedynek dwóch premierów – Donalda Tuska i Mateusza Morawieckiego – nie zakończył starcia rząd–opozycja w kwestii gazu. Pierwszy raz politycy opozycji zareagowali ofensywnie, punktując sprawę gazowej drożyzny, a także zgłaszając się z własnym projektem, który ma chronić Polaków przed astronomicznymi fakturami. Chodzi o tych odbiorców gazu, którzy sami nie kupują bezpośrednio gazu na potrzeby domowe, ale są ogrzewani lub zaopatrywani za pośrednictwem spółdzielni, wspólnot mieszkaniowych lub spółek komunalnych. Nagle bowiem okazało się, że wypadli spod ochrony taryf zatwierdzanych przez prezesa URE, które mają nieco łagodniejszy wymiar niż te wolnorynkowe dla firm i instytucji.

Okrzyk Tuska do rządzących z filmowego orędzia: „Czy wyście powariowali?”, zrobił wrażenie na Polakach i przestraszył PiS. Reakcje były różne – od wyśmiewania Tuska jako premiera polskiej biedy, po tłumaczenie, że politycy opozycji, w tym rządzący Warszawą Trzaskowski, nie znają przepisów. Bo przecież już od kilku lat każdy, kto korzysta z gazu w domu dzięki pośrednictwu spółdzielni lub wspólnoty, może ten fakt zgłosić dystrybutorowi i zażądać, by ten rozliczał go indywidualnie według taryfy zatwierdzonej przez prezesa URE.

Czytaj także: Ceny energii i gazu biją Polaków po kieszeni. I nakręcają inflację

Gazowy projekt KO

Tymczasem Koalicja Obywatelska zgłosiła projekt nowelizacji prawa energetycznego, który przewiduje, że nie trzeba będzie niczego nikomu zgłaszać. Po prostu każdy, kto z gazu korzysta w domu, będzie miał zagwarantowane prawo do taryfy regulowanej. Pomysł KO okazał się inspirujący, bo natychmiast wicepremier Sasin wyjaśnił, że taki sam ma rząd, któremu los paliwowej drożyzny leży na sercu.

Pozostaje jednak pytanie, co z instytucjami publicznymi, które dostały astronomiczne rachunki za gaz i mogą ich nie udźwignąć. Minister ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski zapowiedział, że chronieni będą nie tylko odbiorcy domowi, ale także inni odbiorcy wrażliwi, w tym szpitale i żłobki. Pieniądze na dofinansowanie operacji gazowej, tak jak wcześniej prądu, pójdą z opłat za emisję CO2.

Czytaj także: Morawiecki na wojnie z ETS. Droga energia to wina... Tuska

Unia zaleca pomoc, ale pieniędzy nie daje

Gazowa drożyzna szaleje dziś w całej Europie, dlatego Komisja Europejska nie tylko akceptuje, ale nawet zaleca szeroką pomoc publiczną dla tych, których może szczególnie dotknąć wzrost cen gazu. Wśród sugerowanych rozwiązań są m.in. bony energetyczne, dofinansowanie do rachunków, odroczenia płatności czy zakaz odłączania od sieci. Wśród tych, którzy powinni być chronieni, są nie tylko odbiorcy domowi, instytucje publiczne, ale także mały biznes.

Unia takie rozwiązania proponuje, ale pieniędzy na to nie daje. Poszczególne kraje muszą znaleźć je we własnym zakresie. U nas wiele miliardów z emisyjnych opłat poszło już na subsydiowanie rachunków za energię elektryczną, więc na gaz może nie wystarczyć. Dlatego wiele małych firm i instytucji użyteczności publicznej pomocy może nie doczekać i znajdzie się w trudnej sytuacji. O ile oczywiście odbiorcy ci nie mieli długoterminowych umów z ceną gwarantowaną. Na szczęście ceny gazu zaczęły nieco spadać, podobno na wiosnę ma być taniej. A więc byle do wiosny.

Czytaj także: Ceny gazu przebiły sufit. Kurkiem kręci Putin

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Apartamentowce na skażonej ziemi. Ludzie chcą tu mieszkać, a nie powinni

Jak to możliwe, że na skażonych gruntach powstają budynki mieszkalne?

Ryszarda Socha
22.06.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną