Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Zielone myślenie

Dla wielu przedsiębiorstw wybór jest dramatyczny. Albo ograniczą zużycie energii i przynajmniej jej część będą same wytwarzać, albo po prostu znikną z rynku. Dla wielu przedsiębiorstw wybór jest dramatyczny. Albo ograniczą zużycie energii i przynajmniej jej część będą same wytwarzać, albo po prostu znikną z rynku. Shutterstock
Produkcja, magazynowanie i transport towarów nie mogą zużywać zasobów planety tak intensywnie jak dotychczas. Na szczęście nie brakuje nowoczesnych rozwiązań będących odpowiedzią na kryzys energetyczny.
Obiekty zrównoważone pozwalają zmniejszyć zużycie energii aż o 50 proc.Shutterstock Obiekty zrównoważone pozwalają zmniejszyć zużycie energii aż o 50 proc.

Jeszcze niedawno martwiliśmy się coraz większym spalaniem ropy, gazu czy węgla głównie z powodów ekologicznych. Zużycie paliw kopalnych prowadzi do nadmiernej emisji dwutlenku węgla, która z kolei powoduje zupełnie już niekontrolowane ocieplanie się naszej planety. Jednak ten rok pokazał, że paliwa kopalne mogą doprowadzić nas nie tylko do ekologicznej, ale również ekonomicznej katastrofy. Po inwazji Rosji na Ukrainę nasz kontynent znalazł się w niezmiernie poważnym kryzysie energetycznym. Cierpimy z powodu drogiej ropy, bardzo drogiego węgla i wprost nieprawdopodobnie drogiego gazu. Cierpimy, bo od tych wszystkich surowców energetycznych byliśmy niezmiernie uzależnieni. A skoro znaczną ich część sprowadzaliśmy z Rosji, teraz musimy w szybkim tempie znaleźć innych dostawców. Ci zaś wykorzystują niespodziewaną dla siebie okazję i chcą jak najwięcej zarobić na europejskich problemach. Nie ma miejsca na żadne sentymenty.

Co robić w takiej sytuacji? Trzeba przeanalizować dotychczasowe łańcuchy dostaw i na każdym ich etapie wprowadzić zmiany, które pozwolą ograniczyć koszty. Oszczędzanie energii w takich okolicznościach staje się już nie tylko oznaką odpowiedzialności za planetę, ale po prostu ekonomiczną koniecznością. Zwłaszcza w przypadku firm, które nie mogą liczyć na pomoc porównywalną z tą, jaką otrzymują gospodarstwa domowe. Dla wielu przedsiębiorstw wybór jest dramatyczny. Albo ograniczą zużycie energii i przynajmniej jej część będą same wytwarzać, albo po prostu znikną z rynku. Pomóc może tylko kombinacja dwóch elementów: jak najszybszego rozwoju źródeł odnawialnych i jak najbardziej oszczędnego gospodarowania energią. Na tani gaz, węgiel czy paliwo lepiej już nie liczyć.

Ogromnym wyzwaniem jest na przykład zupełnie inne projektowanie przestrzeni magazynowych i produkcyjnych. Standardem muszą stać się budynki zrównoważone. Co to takiego? – Chodzi o obiekty oszczędne, komfortowe i wybudowane z poszanowaniem środowiska naturalnego. Na wszystkich etapach życia takiego budynku uwzględnia się metody oszczędzania zasobów naturalnych i dbania o środowisko. Liczy się sposób zaprojektowania i proces wykonania. Oprócz tego budynek powstały zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju zapewnia wysoką jakość środowiska wewnętrznego, na co składają się m.in. komfort akustyczny i cieplny. Na etapie projektowania inwestycji dokonujemy wielu analiz, przeprowadzamy modelowanie energetyczne budynków, wykorzystujemy technologię BIM, czyli modelowania informacji o budynku. Dzięki niemu możemy stworzyć konkretny obiekt w wirtualnym świecie, poczynając od koncepcji, a kończąc na oddaniu do użytku. Wirtualna inwestycja ma parametry rzeczywistego obiektu i można poddać analizie koszt, ilość materiałów, czas realizacji, a także wychwycić błędy w projekcie, czy jak najlepiej zaplanować budowę – opowiada Emilia Dębowska, Sustainability Director w Panattoni.

Efekty takich inwestycji trudno przecenić. Obiekty zrównoważone pozwalają zmniejszyć zużycie energii aż o 50 proc. Pomaga w tym wiele rozwiązań: począwszy od zwiększenia izolacyjności przegród, przez wykorzystanie oświetlenia LED z systemami dynamicznego sterowania, odzysk ciepła z urządzeń chłodniczych, rekuperatory powietrza i pompy ciepła, aż po kompleksowe systemy olicznikowania i zaawansowane metody zarządzania budynkami. Zastosowanie rekuperatorów powietrza w systemie wentylacji pozwala na odzysk energii cieplnej w wymienianym powietrzu oraz przekłada się na poprawę izolacyjności budynku. Ekologiczny czynnik chłodniczy R744 w systemach klimatyzacji przyczynia się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Oszczędności w zużyciu energii wynoszą ok. 30 proc. w stosunku do freonowych instalacji chłodniczych. Zwrot z inwestycji następuje już po czterech latach.

Warto także zwrócić uwagę na szczelne doki oraz montowanie kurtyn powietrznych przy bramach wjazdowych. Zastosowanie takich rozwiązań, poprawiających szczelność doków, zwiększa izolacyjność budynku oraz zapobiega stratom energii. W nowych inwestycjach średnio o połowę niższe jest też zużycie wody. To efekt stosowania nowoczesnych systemów detekcji wycieków, wodoszczelnych armatur oraz instalacji wody deszczowej czy szarej. Towarzysząca budynkom roślinność jest przystosowana do lokalnych warunków pogodowych, a łąki kwietne (zamiast tradycyjnych trawników) nie wymagają częstego podlewania. W osiągnięciu neutralności klimatycznej pomóc ma energia pochodząca ze źródeł odnawialnych. To dlatego niezbędna jest wzmocniona konstrukcja dachów, pozwalająca na instalację paneli fotowoltaicznych. Przykładem takiej ultranowoczesnej inwestycji jest pierwsza zeroemisyjna fabryka firmy Danfoss, zlokalizowana w Grodzisku Mazowieckim niedaleko Warszawy.

Wyzwaniem jest również bardziej niż dotąd przyjazny środowisku transport towarów. Także pod tym względem ostatnie wydarzenia wręcz zmuszają do poważnych zmian. Musimy zredukować nasze uzależnienie od ropy naftowej. – Jesteśmy świadomi, że transport i logistyka to jedna z kluczowych branż w walce na rzecz ochrony środowiska i klimatu. Cele z tym związane wpisaliśmy w naszą strategię. Mamy plan, aby do 2040 r. być zeroemisyjną firmą i krok po kroku realizujemy go. W każdym z naszych biznesów – lądowym, oceanicznym, lotniczym, jak i w logistyce magazynowej testujemy i wdrażamy rozwiązania, które ograniczają nasz ślad węglowy i wspierają w tym zakresie klientów. Zdajemy sobie sprawę, że przed nami jeszcze wiele do zrobienia, ale tu nie ma odwrotu – mówi Piotr Zborowski, CEO NEE DB Schenker.

Warto zwrócić uwagę na rozwiązania logistyczne, które pozwalają ograniczyć emisję szkodliwych substancji. Jednym z nich są nadwozia wymienne, zmniejszające liczbę wyjeżdżających codziennie na trasy ciężarówek. Na drogach pojawia się coraz więcej pojazdów elektrycznych, czyli zeroemisyjnych. Inna opcja to flota z napędem wodorowym. Na razie oba rozwiązania obarczone są jeszcze różnymi ograniczeniami. W przypadku ciężarówek elektrycznych problemem jest stosunkowo niewielki zasięg takich pojazdów po ładowaniu i konieczność uzupełniania energii podczas dłuższych tras. Na razie zatem flota elektryczna znajduje zastosowanie głównie na krótszych dystansach. Z kolei produkcja zielonego wodoru wymaga dużych ilości energii ze źródeł odnawialnych. Jednak im więcej testów takich rozwiązań, tym większe szanse na ich większą opłacalność, a co za tym – idzie szybsze upowszechnienie się w transporcie towarowym.

Również w powietrzu stoimy przed ogromnymi zmianami. Pojawiają się kolejne loty zeroemisyjne dzięki tzw. zrównoważonemu paliwu lotniczemu (SAF: sustainable aviation fuel). Być może już wkrótce stanie się ono standardem i dzięki niemu lotnictwo będzie mogło spełniać coraz bardziej wyśrubowane normy ochrony środowiska. Alternatywą dla transportu drogowego przy mniejszych odległościach są w pełni elektryczne, bezzałogowe drony użytkowe. Pozwalają one przenosić ładunki o masie nawet do 200 kg na odległość do 40 km.

Natomiast na oceanach konieczne jest zastępowanie dotychczas używanego, bardzo szkodliwego dla środowiska, paliwa innymi substancjami. Do testowanych rozwiązań należą płynny gaz LNG, ale także biopaliwa. Transport oceaniczny z pewnością pozostanie jednym z filarów światowej logistyki. Nie ma dla niego alternatywy, bo transport lotniczy jest znacznie droższy, a kolejowy – z powodu braków w infrastrukturze i kłopotów z bezpieczeństwem w wielu częściach świata – rozwija się znacznie wolniej od potrzeb. Tym bardziej potrzeba zatem nisko-, a w przyszłości zeroemisyjnej floty kontenerowców.

Wiele zmian przyjaznych środowisku można wprowadzić już dzisiaj bez ogromnych inwestycji, za to lepiej wykorzystując posiadane zasoby. – Bardzo dobrym przykładem jest współpraca w zakresie logistyki, w szczególności współdzielenie zasobów przez konkurencyjne firmy. Przez brak współdziałania w tym zakresie nadal duża część pojazdów nie jest optymalnie wykorzystana. Częściowo ten problem rozwiązuje outsourcing usług logistycznych, ale istnieje jeszcze spory obszar do optymalizacji. Eliminacja tzw. pustych przebiegów i lepsze wypełnienie powierzchni ładownej może przynieść wiele korzyści zarówno ekonomicznych, jak i środowiskowych. W przypadku dostaw na ostatnim odcinku (ostatnia mila) dobrym sposobem na ograniczenie emisji dwutlenku węgla jest wybór dostawy w tzw. modelu poza domem, czyli do automatów paczkowych oraz punktów odbiorów i nadań przesyłek – mówi prof. Arkadiusz Kawa, dyrektor Sieci Badawczej Łukasiewicz – Poznański Instytut Technologiczny.

Chociaż zatem największa odpowiedzialność spoczywa na producentach czy operatorach logistycznych, także my wszyscy jako klienci możemy mieć swój wkład w ograniczanie śladu węglowego. To ważne zwłaszcza w okresie wzmożonych zakupów, które zaczynają się już w listopadzie (Black Friday, Cyber Monday) i trwają aż do Bożego Narodzenia. Wybieranie bardziej ekologicznych form dostaw, bardziej świadomy dobór produktów (a w efekcie ograniczanie zwrotów) czy rezygnacja z samochodu na rzecz transportu zbiorowego przy dojazdach do centrów handlowych również mają wpływ na planetę i na poziom zużycia jej zasobów. Skoro od firm oczekujemy – słusznie zresztą – zielonego myślenia, tego samego musimy wymagać od siebie.

Polityka 47.2022 (3390) z dnia 15.11.2022; Transport, spedycja, logistyka; s. 44
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama