Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

WIBOR na wokandzie

Banki stoją na stanowisku, że sytuacji z kredytami złotowymi nie można porównywać do tej dotyczącej frankowiczów. Banki stoją na stanowisku, że sytuacji z kredytami złotowymi nie można porównywać do tej dotyczącej frankowiczów. Shutterstock
Czy spłacający kredyty złotowe mają szansę na tak korzystne wyroki w sądach jak frankowicze? Zanim ukształtuje się linia orzecznicza, polscy sędziowie liczą na wsparcie z Luksemburga.

Wciąż czekamy na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), mający pomóc polskim sądom w ocenianiu pozwów składanych przeciw bankom przez klientów spłacających kredyty złotowe. Chodzi o kontrowersje wokół wskaźnika WIBOR, który używany jest do wyliczania oprocentowania kredytów hipotecznych. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej z siedzibą w Luksemburgu we wrześniu przedstawił opinię rzecznika generalnego – nie jest wiążąca, ale prawdopodobnie wyrok okaże się z nią zbieżny. Zgodnie z tą opinią banki w Polsce nie powinny badać samego wskaźnika WIBOR, czyli próbować oceniać, czy jest zgodny z prawem unijnym albo czy był w przeszłości wyliczany prawidłowo.

Nie znaczy to jednak, że kredytobiorcy nie mają szans w sądowym starciu z bankami. Zdaniem rzecznika TSUE sędziowie mogą sprawdzać, czy banki właściwie informowały klientów o tym, że oprocentowanie ich kredytów jest zmienne, i ostrzegały przed ryzykiem wzrostu WIBOR. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia zwłaszcza w latach 2021–22, gdy Rada Polityki Pieniężnej drastycznie podniosła stopy procentowe. Wiele osób spłacających kredyty złotowe poczuło się poszkodowanych z powodu dużego wzrostu miesięcznych rat, na który nie były przygotowane. Przekonują, że bankowcy nie wyjaśnili im zasad działania WIBOR i nie ostrzegli przed możliwymi konsekwencjami.

Trudno nie odnieść wrażenia, że powtarza się historia sprzed kilku lat dotycząca kredytów frankowych – znów banki twierdzą, że nie mają sobie nic do zarzucenia, a kancelarie reprezentujące klientów przekonują przed sądami, że umowy kredytowe zawierają klauzule abuzywne, czyli niekorzystne dla kredytobiorców. Na razie nie wiemy, czy kredyty oparte o WIBOR podzielą los tych frankowych, które są już od kilku lat na masową skalę unieważniane przez sądy. Prawomocnych wyroków w sprawie WIBOR jest niewiele – większość korzystna dla banków, ale zdarzają się też orzeczenia po myśli klientów.

Banki stoją na stanowisku, że sytuacji z kredytami złotowymi nie można porównywać do tej dotyczącej frankowiczów. – Bank powinien przekazać informacje o nazwie, administratorze i skutkach wzrostu wskaźnika WIBOR na oprocentowanie kredytu, co było realizowane przez banki – podkreślał po wydaniu opinii przez Rzecznika TSUE Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich. Jednak organizacje reprezentujące klientów namawiają kredytobiorców, aby przeanalizowali swoją umowę i sprawdzili u prawników, jakie są możliwości jej podważenia.

W składanych dotychczas pozwach kredytobiorcy złotowi wnoszą o unieważnienie umowy (jak to robią od dawna frankowicze), a jako drugą ewentualną możliwość wskazują tzw. odwiborowanie. Unieważnienie oznacza, że bank musi zwrócić klientowi wszystko ponad sam pożyczony kapitał. Jeśli dotychczas wpłacone raty nie pokrywają jeszcze kapitału, to klient ma po unieważnieniu umowy oddać bankowi różnicę. Druga opcja to usunięcie z umowy wskaźnika WIBOR. Wówczas kredyt jest nadal spłacany, ale jego oprocentowanie równe jest samej marży (zazwyczaj ok. 2 proc.), a bank musi oddać klientowi nadpłaconą dotąd kwotę.

W praktyce spore znaczenie może mieć moment zaciągnięcia kredytu. – Z naszych obserwacji wynika, że zwłaszcza umowy z bankami zawarte przed 2019 r. zawierały niedozwolone klauzule, bardzo niekorzystne dla klientów. W ostatnich latach banki zaczęły zmieniać zapisy, ale lepiej chronić swoje interesy – podkreśla adwokat dr Jędrzej Jachira, wspólnik w Kancelarii Prawnej Sobota Jachira. Wskazuje, że na razie banki nie są otwarte na jakikolwiek dialog z klientami złotowymi (czyli inaczej niż w przypadku frankowiczów), więc jedyna metoda dochodzenia roszczeń to droga sądowa.

Tymczasem sędziowie w Polsce kierują kolejne pytania w tej sprawie do TSUE. W 2026 r. może zapaść więcej wyroków i wówczas powstanie szansa na ukształtowanie się linii orzeczniczej. Raczej nie będzie żadnego automatyzmu przy unieważnianiu umów opartych o WIBOR albo usuwaniu z nich tego wskaźnika. Jednak w toku postępowań może się okazać, że banki nie dopełniły swoich obowiązków informacyjnych, nie ostrzegły wystarczająco klientów albo nawet wprowadziły ich w błąd.

Polityka 48.2025 (3542) z dnia 26.11.2025; Finanse. Temat specjalny; s. 48
Reklama

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama