G20: O nas na razie bez nas
Gdyby Polskę zaproszono na jeden ze szczytów G20, warto się zastanowić, jaki może być nasz wkład w reformę światowych finansów

Trudno się dziwić, że tak po ludzku jest dziś w Polsce wielu ludziom przykro. Choć niektóre media przed londyńskim szczytem G20 podgrzewały atmosferę, spekulując na temat ewentualnego zaproszenia dla naszego kraju, tym razem znów musimy obejść się smakiem. I trzymać kciuki za Czechów, mających reprezentować cała Unię Europejską. Oczywiście słowa Jarosława Kaczyńskiego o wielkiej kompromitacji to zdecydowana przesada, ale niedosyt pozostaje.

Tyle tylko, że w podobnej jak Polska sytuacji jest też szereg innych państw, które można by określić grupą „na progu G20" - choćby Holandia, mająca gospodarkę niemal tej samej wielkości co my.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną