Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Poradniki rynkowe

Dom ciepły i ekonomiczny

Dzisiaj jedyną drogą do tańszej energii jest maksymalny rozwój jej odnawialnych źródeł. Dzisiaj jedyną drogą do tańszej energii jest maksymalny rozwój jej odnawialnych źródeł. Shutterstock
Wymiana starego pieca nie wystarczy, aby obniżyć rachunki za ogrzewanie. Niezbędna jest kompleksowa termomodernizacja, którą wspierają różne dotacje. Niestety, wciąż zbyt małe i nie zawsze właściwie skonstruowane.
Budynki często ociepla się płytami styropianowymi.Shutterstock Budynki często ociepla się płytami styropianowymi.

Kończąca się zima udowodniła, że inwestycje w docieplanie naszych domów opłacają się bardziej niż kiedykolwiek. Bez względu na to, czy do ogrzewania potrzebujemy węgla, prądu czy gazu, rachunki rosną w błyskawicznym tempie i nawet chwilowe obniżenie podatków niewiele pod tym względem zmieni. Perspektywy są bardzo pesymistyczne – nawet jeśli ceny surowców ustabilizują się, koszt ogrzewania na pewno nie wróci do poziomów sprzed kilku lat. Potrzeba modernizacji wielu starszych budynków jest znana od dawna, a jednak w ostatnich latach w centrum uwagi znalazła się raczej konieczność wymiany źródeł ciepła, przede wszystkim starych pieców węglowych. W ten sposób walczymy ze smogiem, ze złą jakością powietrza, która z pewnością jest jednym z największych i najbardziej wstydliwych polskich problemów.

Niestety, sama zmiana źródła ciepła – na przykład z węgla na bardziej przyjazny środowisku gaz albo nawet na pompę ciepła, traktowaną jako ogrzewanie przyszłości – nie rozwiązuje wszystkich problemów. Wprawdzie zmniejsza się rzeczywiście emisja szkodliwych substancji, ale równocześnie rosną rachunki, bo surowiec do nowego źródła ciepła kosztuje więcej niż węgiel marnej jakości. A do tego dochodzi lawina podwyżek, z powodu których część właścicieli domów po prostu wstrzymuje inwestycje. Są zdezorientowani, a często nawet rozczarowani. Boją się, że w imię ekologii będą musieli dużo więcej wydawać, a na to nie są gotowi. Nawet jeśli przeszkadza im fatalna jakość powietrza w okolicy.

Nie znaczy to oczywiście, że nie potrzebujemy kontynuacji wielkiego programu wymiany źródeł ogrzewania. Jednak równocześnie nie wolno zapominać o konieczności modernizacji budynków, tak aby do ich ogrzania potrzeba było po prostu znacznie mniej ciepła niż dotąd. Walka ze smogiem to nie tylko pozbywanie się kopciuchów, ale też kompleksowe ocieplanie i izolowanie budynków, aby stały się energooszczędne i tańsze w eksploatacji. Tylko te dwa filary, realizowane równolegle, mają sens, zwłaszcza w czasach tak drogiego ogrzewania. Na szczęście istnieją programy pomocy i dopłat ze strony państwa, z których mogą korzystać właściciele. Warto jednak dokładnie sprawdzać ich warunki i dostępne poziomy wsparcia.

Gdzie po wsparcie

Każdy z programów ma swoje formalności do spełnienia. – Dlatego warto korzystać z konsultacji doradców energetycznych, powołanych właśnie do pomocy w takich sytuacjach. Doradcy pracują w każdym Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, jak również w gminach. Na stronie internetowej www.czystepowietrze.pl znajduje się lista gmin, w których oni działają. Warto najpierw zapoznać się z warunkami udzielania dofinansowania, opisanymi w tym serwisie, a potem, już telefonicznie, dopytywać o interesujące nas szczegóły. Szybciej wówczas sprawdzimy, na co możemy liczyć i jak załatwić formalności. Trzeba podkreślić, że doradcy w Wojewódzkich Funduszach są też doskonale zorientowani w programach regionalnych i lokalnych, z których można skorzystać podczas renowacji domu. Składając wniosek, warto przestudiować wyszukiwarkę „Lista zielonych urządzeń i materiałów”, których możemy użyć w trakcie prowadzenia prac. Wtedy mamy pewność, że koszty poniesione na zakup wybranych surowców zostaną nam potem zwrócone – podkreśla Agnieszka Stawiarska, ekspert ROCKWOOL Polska i członek ogólnopolskiej Inicjatywy Fala Renowacji.

Sztandarowa inicjatywa to właśnie „Czyste Powietrze” – filar polskiej walki ze smogiem. „Czyste powietrze” jest programem kierowanym do właścicieli i współwłaścicieli domów jednorodzinnych, ale także dla wydzielonych w budynkach jednorodzinnych lokali mieszkalnych (z wyodrębnioną księgą wieczystą). Wsparcie przeznaczone jest na wymianę starych i nieefektywnych źródeł ciepła na paliwo stałe (czyli węgiel), ale również na prace termomodernizacyjne, o czym nie wszyscy wiedzą. Dotacja wynosi standardowo do 30 tys. zł (do 37 tys. zł w przypadku osób o niższych dochodach i do 69 tys. zł dla osób o bardzo niskich dochodach). Jednak dokładne poziomy wsparcia są uzależnione od zakresu inwestycji. Najwięcej można otrzymać w przypadku demontażu starego pieca i instalacji pompy ciepła typu powietrze-woda albo gruntowej pompy ciepła. Wsparcie obejmuje też zakup i montaż nowej instalacji centralnego ogrzewania, okien, drzwi zewnętrznych, drzwi oraz bram garażowych. Na te wszystkie cele można otrzymać do 25 tys. zł, a dodatkowe 5 tys. zł w przypadku nowej instalacji fotowoltaicznej.

Jeśli w przypadku takiej inwestycji zainstalowane zostanie inne źródło ciepła niż pompa (na przykład kocioł gazowy), wówczas dofinansowanie będzie niższe o 5 tys. zł. Wyniesie zatem maksymalnie 20 tys. lub 25 tys. zł przy jednoczesnym zakupie i montażu paneli fotowoltaicznych. Jednak z programu „Czyste Powietrze” mogą skorzystać też osoby, które nie muszą wymieniać źródła ciepła, bo zrobiły to już wcześniej. Ich problemem jest niedostatecznie zmodernizowany budynek. Na zakup i montaż ocieplenia przegród budowlanych, okien, drzwi zewnętrznych oraz drzwi czy bram garażowych otrzymają wsparcie w wysokości maksymalnie 10 tys. zł (15 tys. zł w przypadku niższych dochodów i nawet 30 tys. przy bardzo niskich dochodach). Z jednej strony warto o tym pamiętać, bo często „Czyste Powietrze” kojarzy się wyłącznie z wymianą kopciuchów. Równocześnie jednak takie różnicowanie wsparcia jest niezbyt logiczne, bo przecież koszty kompleksowej modernizacji starych budynków są zdecydowanie wyższe niż cena nowego pieca.

Duże zróżnicowanie wsparcia w ramach „Czystego Powietrza” zależy od poziomu dochodów. Wyższe wsparcia (czyli maksymalnie 37 tys. zł) można uzyskać w sytuacji, gdy miesięczne dochody na osobę nie przekraczają 1564 zł dla gospodarstw wieloosobowych i 2189 zł w przypadku gospodarstw jednoosobowych. Maksymalne wsparcie na poziomie 60 lub 69 tys. zł (ta druga kwota dotyczy opcji z instalacją fotowoltaiczną) zostało zarezerwowane dla gospodarstw o maksymalnych dochodach na członka rodziny wynoszących 900 zł (wieloosobowe) oraz 1260 zł (jednoosobowe). Co ważne, w ramach „Czystego Powietrza” w koszty można wliczyć audyt energetyczny budynku. To bardzo ważny element inwestycji, który w Polsce jest dobrowolny, choć w zasadzie powinien być obowiązkowy. To bowiem od niego należy zaczynać planowanie termomodernizacji i dobór odpowiedniego źródła ciepła.

Ulga na działanie

Sama dotacja z programu „Czyste Powietrze” często nie jest w stanie pokryć całości, a nawet większości kosztów inwestycji. Wciąż można korzystać z ulgi termomodernizacyjnej, która zresztą niejako wspomaga „Czyste Powietrze”. Skorzystanie z tego programu nie pozbawia uprawnień do ulgi termomodernizacyjnych. Trzeba tylko pamiętać, aby nie uwzględniać w tej uldze dotacji otrzymanej z „Czystego Powietrza”. Ulga przysługuje podatnikowi, który jest właścicielem lub współwłaścicielem budynku mieszkalnego, ale wyłącznie jednorodzinnego. Pozwala odliczyć od postawy opodatkowania koszty termomodernizacji. Hasło to jest traktowane bardzo szeroko, bo ulga obejmuje wydatki na materiały wykorzystane do docieplenia przegród budowlanych, płyt balkonowych czy fundamentów, na węzeł ciepły, kotły i zbiorniki na gaz albo olej, kolektory, pompy, ogniwa fotowoltaiczne, przyłącze do sieci ciepłowniczej lub gazowej, stolarkę okienną i drzwiową, a także audyt energetyczny, dokumentację projektową i koszty samych usług.

Jednak także ta ulga ma swoje limity i ograniczenia. Odliczyć wolno maksymalnie 53 tys. zł, a inwestycja może trwać do trzech lat. Odliczenia dokonuje się w zeznaniu za rok podatkowy, w którym poniesiono wydatek. Jeśli dochód był niższy niż kwota, którą chce odliczyć podatnik, wolno niewykorzystaną sumę odliczyć w następnych latach (jednak nie dłużej niż przez sześć lat). Ważnym ograniczeniem jest fakt, że ulgi termomodernizacyjnej nie wolno stosować, gdy inwestycje dotyczą dopiero stawianego budynku. Są jednak i dobre wiadomości. Limit 53 tys. zł przypada na jednego podatnika. Jeśli zatem dom ma kilku współwłaścicieli, mogą podzielić się wydatkami, a potem każdy z nich ma prawo skorzystać z ulgi. To ważne, bo przecież kompleksowa termomodernizacja nierzadko kosztuje dużo więcej niż 53 tys. zł.

Jeszcze jedną, stosunkowo mało znaną, formą wsparcia jest premia termomodernizacyjna z Funduszu Termomodernizacji i Remontów. Korzystać mogą z niej spółdzielnie mieszkaniowe, samorządy, wspólnoty mieszkaniowe, towarzystwa budownictwa społecznego, ale również osoby fizyczne, czyli właściciele domów jednorodzinnych. Inaczej niż „Czyste Powietrze” czy ulga termomodernizacyjna, ta premia dostępna jest wyłącznie wtedy, gdy inwestycję realizuje się przy pomocy kredytu. Z premii nie skorzystają osoby dokonujące termomodernizacji wyłącznie z własnych środków. Wysokość premii wynosi 16 proc. poniesionych kosztów (lub 21 proc., gdy nastąpi również montaż mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii).

W przypadku tej formy wsparcia audyt energetyczny jest obowiązkowy. Co więcej, premia przysługuje wyłącznie, gdy dzięki termomodernizacji potrzeby energetyczne spadną o co najmniej 25 proc. rocznie (lub 10 proc., gdy w zakres inwestycji wchodzi wyłącznie unowocześnienie systemu grzewczego).

Wydaje się, że takie właśnie kompleksowe określenie konkretnych korzyści powinno dotyczyć wszystkich form wsparcia. Właściciele domów jednorodzinnych muszą przed rozpoczęciem każdej inwestycji wiedzieć, jakie będą jej efekty. Bez kompleksowego audytu energetycznego i określenia celów termomodernizacji trudno przecież oszacować, jakie będą koszty ogrzewania w przyszłości. A to dziś kluczowa kwestia przy planowaniu całego domowego budżetu.

Zielony prąd

Co powinien przemyśleć każdy, kto chce skorzystać z programu „Czyste Powietrze” czy ulgi termomodernizacyjnej? Z pewnością cel, który chce osiągnąć dzięki tej inwestycji. – Pożądany efekt końcowy polega na tym, że właściciel wraz z mieszkańcami będzie po renowacji mieszkał w domu ciepłym zimą, a chłodnym latem, ograniczy zużycie energii, a więc i swoje wydatki, podniesie komfort życia, pozytywnie wpłynie na jakość powietrza, a przy okazji jeszcze poprawi estetykę swojego domu. Takie efekty da tylko jedno podejście: kompleksowa modernizacja – zwraca uwagę Agnieszka Stawiarska, ekspert ROCKWOOL Polska i członek Inicjatywy Fala Renowacji. Co to oznacza w praktyce? Prace remontowe prowadzimy we właściwej kolejności. Zaczynamy od ocieplenia budynku: ścian, stropów, poddasza, potem dobieramy stolarkę i systemy techniczne budynków, jak ogrzewania, chłodzenia, wentylacji, ciepłej wody użytkowej oraz oświetlenia, a także rozwiązania cyfrowe. Obrazowo mówiąc, dom musi mieć dobrą izolację, „skorupkę” i dopiero wtedy dalsze inwestycje w remont przyniosą efekty, których oczekujemy.

Nieprzypadkowo przy różnych formach wsparcia inwestycji termomodernizacyjnych pojawiają się panele fotowoltaiczne. Mają one sens szczególnie w przypadku instalacji pompy ciepła. To bardzo nowoczesne i ekologiczne rozwiązanie, zwłaszcza gdy prąd potrzebny do pracy takiej pompy będzie w znacznej części pochodził z odnawialnych źródeł energii. Instalacja fotowoltaiczna pozwala również przynajmniej w pewnej mierze uniezależnić się od szybko rosnących cen prądu dostarczanego przez koncerny energetyczne. Niestety, już wkrótce wejdą w życie zmiany bardzo niekorzystne dla prosumentów, czyli konsumentów będących jednocześnie producentami prądu za sprawą paneli fotowoltaicznych.

Do tej pory gospodarstwa domowe korzystały z bardzo preferencyjnych warunków. Oddawały nadmiar produkowanego prądu do sieci, a potem mogły otrzymać bez dopłat 80 proc. wprowadzonej energii w ciągu roku. To ważna kwestia, bo większość przydomowych instalacji fotowoltaicznych nie ma magazynów energii. Najwięcej prądu produkują w okresie wiosenno-letnim, tymczasem zużycie w naszych domach jest wyższe jesienią i zimą. Ta dysproporcja jeszcze rośnie, gdy źródłem ogrzewania będzie właśnie pompa ciepła. Jednak nowe instalacje, przyłączane do sieci od 1 kwietnia działać będą już na innych, mniej korzystnych zasadach. Nadmiar prądu nadal zostanie odebranych od konsumentów, ale na zasadzie komercyjnej, po stawkach hurtowych. Natomiast prąd kupowany przez gospodarstwa domowego będzie rozliczany po stawkach detalicznych, znacznie wyższych. Opłacalność instalacji fotowoltaicznych zatem spadnie, chociaż oczywiście wciąż będzie warto w nie inwestować.

Kto zatem właśnie prowadzi prace termomodernizacyjne, ten powinien do końca marca złożyć wniosek o przyłączenie nowej instalacji fotowoltaicznej do sieci. Wówczas będzie mógł korzystać z dotychczasowego systemu rozliczeń przez piętnaście lat. To szczególnie korzystne w przypadku instalacji pompy ciepła, ale także wtedy, gdy źródłem ogrzewania będzie na przykład kocioł gazowy. Zakup i montaż paneli fotowoltaicznych warto połączyć z innymi pracami termomodernizacyjnymi także dlatego, że w tej chwili nie działa program „Mój Prąd”, poprzez który można było w ostatnich latach dostać wsparcie na tę formę energii.

„Mój Prąd” zostanie zapewne wznowiony na nowych warunkach, ale stanie się to w okresie, gdy skończą się preferencyjne warunki rozliczeń dla prosumentów. Nie warto zatem czekać na nową, czwartą już edycję „Mojego Prądu”. Tym bardziej że w ramach „Czystego Powietrza” instalacja fotowoltaiczna wciąż podnosi poziom dotacji o 5 tys. zł. Poza tym na rynku dostępna jest szeroka oferta preferencyjnych pożyczek na ten cel. – W porównaniu do standardowego kredytu produkty bankowe skierowane do klientów indywidualnych planujących realizację zielonych inwestycji, charakteryzują się dłuższym maksymalnym okresem kredytowania – nawet do 150 miesięcy – oraz zwiększoną maksymalną kwotą kredytu. Co istotne z punktu widzenia klientów, samo finansowanie jest jednym z elementów procesu sprzedaży danego rozwiązania wspierającego rozwój odnawialnych źródeł energii. W praktyce oznacza to, że na przykład dla mikroinstalacji fotowoltaicznych, biorąc pod uwagę cały okres spłaty, rata kredytu zastępuje rachunek za prąd – analizuje Maciej Pieczkowski, dyrektor generalny oddziału Inbank w Polsce.

Tańsza energia

Dziwi tak nagłe i drastyczne ograniczenie preferencji dla nadal raczkującej w Polsce fotowoltaiki. Dzieje się to w czasie ogromnych podwyżek cen prądu – podwyżek wynikających w dużej mierze z uzależnienia polskiej energetyki od spalania węgla. Dzisiaj jedyną drogą do tańszej energii jest maksymalny rozwój jej odnawialnych źródeł, a nie zniechęcenie do ich instalacji.

Dziwią również wciąż niewystarczające zachęty do kompleksowej termomodernizacji, zwłaszcza że potencjalnie mamy do dyspozycji środki w postaci Krajowego Planu Odbudowy. Jeśli wreszcie uda się go odblokować, powinien zostać użyty między innymi do wielkiego programu inwestowania w nasze domy i mieszkania. Tak aby były nie tylko przyjazne środowisku, ale też pozwalały na życie bez ryzyka wpadnięcia w ubóstwo energetyczne. To dzisiaj jedno z największych zagrożeń dla naszej przyszłości.

Polityka 9.2022 (3352) z dnia 22.02.2022; Poradnik energetyczny; s. 50
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Tadeusz Gołębiewski i hotelowa gigantomania

Właściciel największej polskiej sieci hoteli Tadeusz Gołębiewski do tej pory był witany przez władze lokalne z entuzjazmem i nadzieją. Teraz ściąga też kłopoty i podejrzenia. Jego gigantomania ma powody, ale i cenę.

Joanna Solska
23.07.2019
Reklama