Rumunia bez muru

Manele
Europa chce, aby rumuńskimi Romami zajęli się ich bracia – ci wykształceni
Stanisław Ciok/Polityka

Europa chce, aby rumuńskimi Romami zajęli się ich bracia – ci wykształceni

Początek filmiku: doraźny sąd zasiada w ławkach koszar wojskowych w Targoviste. Państwo Ceauşescu oskarżeni o ludobójstwo – jak źli uczniowie – w kącie klasy. Tak naprawdę on z zawodu szewc, ona sprzątaczka. Potem sąd powstaje, szurając krzesłami, i czyta wyrok. Byłam dla was jak matka, jak nauczycielka – zawodzi prowadzona na śmierć Elena Ceauşescu. Żołnierze wiążą jej ręce sznurkiem. (– Słyszysz, co ta stara mówi? – denerwuje się Camil, 40 lat, pracownik naukowy uniwersytetu Babes Bolyai w Klużu. – Jaka butna morderczyni! Ale jeden z tych żołnierzy dobrze jej odpowiada: Nasze matki kazaliście zabić).

W grudniu 1989 r. świat zapamiętał z telewizji stróżkę krwi z głowy Eleny i dziwne ułożenie ciała Nicolae, który po rozstrzelaniu zamarł na podkulonych nogach. W Rumunii Boże Narodzenie było dniem pracującym, ale fabryki i ulice wiwatowały. Miasta były betonowo szare. (Camil: – Mógłbym to oglądać w nieskończoność. To znaczy nie mam wyrzutów sumienia, oglądając. Wysłałem link znajomym za granicą. Jest jeszcze druga część – dla ludzi z kontem na YouTube – widać, jak Nicolae i Elenę pakują do trumien i grzebią o świcie. Bardzo długie zbliżenia twarzy obojga trupów. Ale to chyba trzeba było tu żyć, żeby zrozumieć różnicę między okrucieństwem a egzekucją Ceauşescu).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną