Pierwszy transport do Auschwitz

Kolejność przeżywania
Są młodzi i zdrowi, więc mają przed sobą ze 3 miesiące życia. Na wolność wyjdą przez komin krematorium. Taką przyszłość przepowiadano 728 więźniom z pierwszego transportu do Auschwitz.
Roman Trojanowski (88 lat, numer obozowy 44) w mieszkaniu w Krakowie. Jest prawnikiem. Na fot. także: wakacyjne zdjęcie z 1939 r. oraz fragment wojennego pamiętnika (nie obejmuje on czasu spędzonego w Auschwitz).
Piotr Małecki

Roman Trojanowski (88 lat, numer obozowy 44) w mieszkaniu w Krakowie. Jest prawnikiem. Na fot. także: wakacyjne zdjęcie z 1939 r. oraz fragment wojennego pamiętnika (nie obejmuje on czasu spędzonego w Auschwitz).

Pociąg

Fritzsch kończy powitanie, schodzi z krzesła. Ma doświadczenie z obozami. Właśnie przyjechał z Dachau po siedmiu latach pracy w kompanii karabinów maszynowych, a potem w cenzurze. Przy stołach trwa ewidencja więźniów. Każdy dostanie numer wypisany na kartoniku. – Ja nie wierzę – mówi 121. – Mamy XX wiek. Niemcy to naród, który wydał tylu zacnych ludzi. Nic złego nie zrobiłem – dlaczego mam żyć 3 miesiące?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną