Społeczeństwo

Co rządzi podświadomością

Prof. Rafał Ohme w rozmowie z Martyną Bundą o tym, co wiemy, nie wiedząc, skąd to wiemy.

Wielu ludziom podświadomość kojarzy się z parapsychologią – kontaktami z zaświatami itd. Nowoczesne narzędzia badawcze pewnie pozwalają nauce wypowiedzieć się jakoś na ten temat?
Jak dotąd nie ma ani jednego udokumentowanego przypadku rzeczywistego wystąpienia zjawiska paranormalnego, choć naukowcy wciąż próbują. Jest nawet organizacja w Ameryce, która przyznaje 1 mln dol. dla tego, kto wykaże istnienie tych zjawisk, i nikomu się nie udało. Ale to nie znaczy, że te zjawiska na pewno nie istnieją. Nauka nierzadko przewiduje, że coś się nie może wydarzyć, a to się wydarza. Przez tysiące lat wierzono, że kawał metalu nie może latać. I nie mógł – ale do czasu odkrycia odrzutu. Albo to: Antonio Damásio, który jest pewnym kandydatem do Nagrody Nobla, mówi o hipotezie markerów somatycznych. Czyli sygnałów, które wysyła nam ciało, pomagając nam w podjęciu decyzji. Dochodzi do swoich wniosków będąc jednym z nas – pragmatycznym, gruntownie wykształconym naukowcem zachodniej cywilizacji, a wyniki jego badań kosztowały miliony dolarów. A to samo od tysiąca lat mówią nam mnisi tybetańscy: słuchaj się swojego ciała, bo na tym polega medytacja, ale nie słuchaliśmy. Może i tych aspektów możliwości mózgu nie znamy? Ale jeśli chodzi o „samoloty przyszłości” – to ja prorokuję też, że możliwe będzie archiwizowanie pamięci. I to dopiero będzie coś!

Jak to miałoby wyglądać?
Gdy na przykład odchodzi Gandhi, to jego rodzina oprócz spuścizny materialnej dostaje jego pamięć i wiedzę. Wspaniałe, prawda? Mamy już naukowe dowody, że pamięć to jest zmiana materialna na synapsach. Zmiana chemiczna. W takim razie to musi dać się jakoś wypreparować z mózgu. Jeszcze nie mamy bladego pojęcia, z której części mózgu to pobierać, nie wiemy, jak to później zzipować i przeglądać, ale najtrudniejsza rzecz jest już pokonana – wiemy, jak to działa. Z czasem dowiemy się reszty. Proszę zobaczyć, jakie niesamowite dobro dla ludzkości by to było. Bo skoro możemy to powielić, to i sklonować. A więc: obdarzyć tą wiedzą jakiegoś polityka.

Problem, kto będzie kwalifikował depozytariuszy pamięci.
To już na szczęście nie będą nasze problemy.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną