Szparagi - najlepszy afrodyzjak

Dla podniebienia i na miłość
Cztery tysiące lat temu był to lek na wątrobę, nerki, bolące zęby, podagrę i kaszel. Wychwalano też szparagi za wzmaganie miłosnych zapałów.
Co dobrego za stołem?
Marek Raczkowski/Polityka

Co dobrego za stołem?

Do Polski szparagi dotarły dopiero w XVIII w., ale tutejsze podniebienia zdobyły błyskawicznie
Corbis

Do Polski szparagi dotarły dopiero w XVIII w., ale tutejsze podniebienia zdobyły błyskawicznie

Maj i czerwiec to szparagowy szczyt sezonu, choć warzywa te dostępne są cały rok, bo sprowadzamy je z odległych krajów, takich jak Peru czy Chiny. Prawdziwi smakosze jednak najbardziej cenią białe szparagi wyrastające z piasków woj. wielkopolskiego, lubuskiego czy pochodzące z upraw niemieckich. Są one znacznie grubsze niż te z odległych o tysiące kilometrów plantacji, charakteryzuje je też silniejszy aromat i niepowtarzalny smak.

Dziś wprawdzie nikt nie stosuje szparagów na bolące zęby czy puchnącą wątrobę, ale jeśli chodzi o ich znaczenie jako afrodyzjaku, nadal mają wielu zwolenników. Zapewne podstawowym argumentem jest tu falliczny kształt, ponadto warzywo to jest bogate w witaminy C, B, E, A, beta-karoten, fosfor i kwas foliowy. Jadanie go niewątpliwie wzmacnia organizm smakosza.

Szparagi były ulubionym daniem faraonów w starożytnym Egipcie i cesarzy w starożytnym Rzymie. Ludwik XIV uwielbiał szparagi. Nie mógł sprowadzać ich w zimie z odległych krain, kazał więc wybudować w pobliżu pałacu szklarnię, dzięki czemu mógł się nimi objadać przez cały rok. Aby uniknąć monotonii na stole, wymyślał nowe przepisy. Do jego ulubionych należały szparagi opiekane w ogniu, podawane z królikiem z rożna, lub cielęcina marynowana w cytrynie i oliwie, a później podsmażana na oliwie ze szparagami pozbawionymi główek, które dodawano surowe ze szczyptą tymianku do usmażonego mięsa.

Także włoscy arystokraci dobrze zapisali się w pamięci smakoszy jako autorzy szparagowych delikatesów. Oto przepis prosty, a jednocześnie wyrafinowany – jak cała włoska kuchnia – polecał podpiekać szparagi posmarowane oliwą i posypane ziarnem sezamu. Potem zaś ułożone na dużej kromce razowego chleba ozdabiano je z wierzchu sadzonym jajkiem. Równie wspaniale smakują pieczone szparagi zawijane w szynkę parmeńską.

Do Polski szparagi dotarły dopiero w XVIII w., ale tutejsze podniebienia zdobyły błyskawicznie. Stały się kulinarnym przebojem tak dalece niezbędnym na szlacheckim stole, że dobrze urodzeni wybierając się w dłuższą podróż zaopatrywali swoje tabory w gąsiory wina, mięso, kasze i… szparagi. Wieziono je na wozach pełnych piasku, z którego na postojach wygrzebywano grubaśne białe pędy.

Dziś polscy rolnicy produkują 4 tys. ton szparagów rocznie. Z tego połowa trafia na nasze stoły, a reszta idzie na eksport. Niemal 80 proc. eksportowanych szparagów trafia do nieodległych Niemiec. I to mimo że w Republice Federalnej zbiera się rocznie ponad 50 tys. ton tych warzyw. Niemiecki import jednak wynosi niemal drugie tyle. Ze statystyk wynika, że Niemiec zjada rocznie 1,5 kg szparagów, gdy Polak zaledwie 5 dag.

W maju i czerwcu szparagi przyciągają do Niemiec nie tylko polskich robotników, ale także rzesze turystów smakoszy. Badeński szlak szparagowy wiedzie przez niemal 140 km od szparagowej stolicy, czyli Schwetzingen, przez Karlsruhe, Rastatt do Scherzheim. Po drodze można się zatrzymać w Reilingen, by przespacerować się specjalną ścieżką edukacyjną i otrzymać dyplom szparagowego znawcy, lub odwiedzić Bruchsal, gdzie zlokalizowany jest największy w Europie szparagowy bazar. Wszędzie – i na szparagowych polach, i w kolejno mijanych wsiach czy miasteczkach – można za niewielkie pieniądze zajadać się wspaniałymi szparagami przyrządzanymi na różne sposoby i popijać je doskonałymi miejscowymi białymi winami.

W polskiej kuchni najpopularniejsze są szparagi gotowane. Te podawane na gorąco polewane są zasmażką z masła i tartej bułki. Na zimno zaś podawane są w towarzystwie majonezu lub sosu holenderskiego. Do gotowania niezbędny jest wąski, wysoki garnek, w którym ustawia się pęczek szparagów pionowo w posolonej wodzie z dodatkiem odrobiny cukru. Gotujemy zwykle około kwadransa, nieco więcej czasu wymagają dorodne, grube pędy.

Coraz więcej zwolenników zyskuje włoski przepis na szparagi pieczone i podawane w sosie jajecznym. Gdy w miłym towarzystwie dodamy do tego chłodne białe wino, np. grünerweltliner czy gewürztraminer, nie trzeba będzie nikomu przypominać o wpływie szparagów na życie uczuciowe.

Szparagi pieczone z sosem z jajek

1 pęczek szparagów, oliwa z oliwek, sól (morska lub gruboziarnista albo kwiat solny), świeżo zmielony pieprz, 1 jajko (na osobę)

Szparagi obrać z zewnętrznej zdrewniałej cieniutkiej warstwy i obciąć dolny koniuszek. Opłukać pod bieżącą wodą i osączyć. W brytfannie polać dno oliwą, obtoczyć w niej szparagi, posolić, posypać pieprzem i wstawić do piekarnika. Piec 15 min w temp. 200 st. C.

Zrobić sos z jajek ugotowanych na twardo rozgniecionych na jednolitą masę z oliwą i solą. Nie skąpić oliwy do jajecznego sosu.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną