Bezradne instytucje prawne

Śmierć pod wspólnym dachem
Zabójcy z nienawiści atakują nagle, ale wcześniej wysyłają sygnały ostrzegawcze. Wymiar sprawiedliwości lekceważy ostrzeżenia, budzi się dopiero po zbrodni.
Sygnały o zagrożeniu zlekceważono, nikt nie przeszkodził napastnikowi w zabijaniu.
Ludger Banneke-Wilking/PantherMedia

Sygnały o zagrożeniu zlekceważono, nikt nie przeszkodził napastnikowi w zabijaniu.

Zabójca ze Szczepankowa pod Ostródą skorzystał z procedur obowiązujących w polskim prawie karnym. 51-letni mężczyzna został osądzony za znęcanie się nad pierwszą żoną i skazany na pobyt w więzieniu. Karę odbył. W jej trakcie aktualna żona doniosła, że mężczyzna ją też bił, a także molestował seksualnie jej 13-letnią córkę (z innego związku). Prokurator wszczął śledztwo, sprawy trafiły do sądu, sprawca usłyszał wyrok – 2 lata i 3 miesiące więzienia oraz trzyletni zakaz zbliżania się do pasierbicy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną