Nie odziedziczy mieszkania, bo żył z mężczyzną

Życie po pożyciu
Damianowi grozi eksmisja, bo sąd uznał, że jego 10-letniego związku z Tadeuszem nie można nazwać wspólnym pożyciem.
W rodzinnym mieście Damiana nie było mowy o żadnym gejostwie; było pedalstwo, za które dostawało się po ryju i człowiek nie miał życia.
Guillaume Paumier/Flickr CC by 2.0

W rodzinnym mieście Damiana nie było mowy o żadnym gejostwie; było pedalstwo, za które dostawało się po ryju i człowiek nie miał życia.

Damian 10 lat temu przyjechał do Warszawy na kilka dni. Chciał się wyrwać na trochę z dusznej atmosfery G. – średniej wielkości miasta na południu Polski. Tam nie było mowy o żadnym gejostwie; było pedalstwo, za które dostawało się po ryju i człowiek nie miał życia. W G. Damian chodził z Lucyną, bo w miastach średniej wielkości każdy facet ma dziewczynę i nie należy się wyłamywać.

W Warszawie pedałów już wtedy nie było. Byli geje; mieli swoje knajpki, dyskoteki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną