Ludzkie hot spoty

Bezdomny – „kto” czy „co”?
Zatrudnienie osób bezdomnych jako źródeł Internetu dla uczestników konferencji, nawet, jeśli miało być formą pomocy, ostatecznie robi im krzywdę. Jak to działa?

Gorące komentarze wywołała akcja brytyjskiej agencji reklamowej BBH, która na konferencji muzyczno-technologicznej w Austin w Texasie wykorzystała osoby bezdomne jako mobilne hot spoty. Bezdomni mieli na sobie nadajniki bezprzewodowego Internetu. Można było wykupić od nich dostęp do Sieci za pośrednictwem konta PayPal. Pieniądze zebrane w ten sposób bezdomni mieli później zatrzymać.

Dlaczego taka akcja wydaje się bardziej bulwersująca niż inne – ale nie tak bardzo znów odmienne - inicjatywy?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną