Z życia sfer

Kraj otrąbiony
Trąbienie odgrywa w naszym życiu publicznym dużą rolę, o czym świadczy afera z hejnałem mariackim.

Polskie Radio zdecydowało, że w samo południe będzie teraz nadawało tylko jedno trąbienie hejnału zamiast czterech, gdyż całość trwa za długo, słuchacze się niecierpliwią, odchodzą od odbiorników i nie słuchają najważniejszego serwisu o 12.00, na który radio bardzo stawia.

Nieoficjalnie słychać też argument, że hejnaliści fałszują, pewnie dlatego, że w pracy za dużo trąbią i nie są w stanie utrzymać linii melodycznej na właściwym poziomie.

Decyzja kierownictwa Polskiego Radia wywołała w wielu środowiskach szok i oburzenie, bo nie jest tajemnicą, że aby zatrąbić hejnał złożony z czterech części, hejnalista musi się wspiąć na wieżę po 239 stopniach, co zajmuje dwie i pół minuty. Czy człowiek ten ma się męczyć tylko po to, żeby na ogólnopolskiej antenie emitowano jedną trwającą kilkadziesiąt sekund część? Czy w tej sytuacji jest w ogóle sens się wspinać?

Niektórych z kolei oburza to oburzenie, bo przecież radiowa Jedynka to stacja nowoczesna, a nowoczesne stacje nie nadają długich kawałków, gdyż są za długie. Zamiast zmuszać słuchacza do słuchania cztery razy tego samego hejnału, lepiej odtrąbić go raz, zaś cztery razy powtórzyć na przykład serwis o 12.00, żeby wszyscy go dobrze zrozumieli. Co prawda w serwisach o każdej kolejnej godzinie i tak trąbi się to samo, ale to nie szkodzi, bo dla urozmaicenia serwisy te można by za każdym razem odtrąbiać na inną stronę świata.

Rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych nie kryje, że skrócenie hejnału traktuje jako zamach na niepodległość. Środowiska kombatanckie i niepodległościowe są stanowczo za trąbieniem bez skrótów, gdyż o pewnych sprawach powinno się trąbić jak najwięcej. A że trąbiący fałszują? Może i tak, ale trąbią od serca, tak jak czują. Czy jak na koncercie orkiestra fałszuje, to też zaraz trzeba skracać utwór albo wychodzić z filharmonii, pytają kombatanci i niepodległościowcy.

Jednak wśród słuchaczy o wyczulonym słuchu przeważa opinia, że trąbienia jest w kraju za dużo i należy je ukrócić. PiS bez przerwy trąbi o Smoleńsku, premier odtrąbił zwycięstwo nad dopalaczami, sukces na autostradzie A2, sukces na Euro, a za chwilę odtrąbi sukces w walce z parabankami. W odtrąbianiu rząd jest bardzo sprawny, choć nie brakuje opinii, że wiele spraw odtrąbia przedwcześnie i tylko po to, żeby odtrąbić. Zdaniem opozycji doszło do tego, że rząd się wypalił, wytrąbił i czas na zmiany, zwłaszcza że w niektóre trąby nie daje się już dmuchać, a innych nie daje się już słuchać.

Jeśli chodzi o rząd, to energii wydaje się nie tracić jedynie minister Gowin, który ostatnio tak przytrąbił sędziom i prokuratorom, że niedługo prawdopodobnie zostanie utrąbiony.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną