Społeczeństwo

KULT I JAD

ESEJ NA ZADUSZKI: Jak przez wieki oswajano śmierć

Czy śmierć można oswoić? Czy śmierć można oswoić? Polityka
Ważną częścią każdej kultury jest kult przodków i religijne rytuały pogrzebowe. Dlatego wciąż na nowo musimy się określać wobec śmierci i zmarłych.

„Dziś kryteria śmierci są umowne – pisze w najnowszym numerze POLITYKI Adam Krzemiński. –Według tzw. kryteriów harwardzkich znakiem śmierci klinicznej – również w sensie prawnym – jest ustanie funkcji mózgu wskazane przez encefalograf. Jednak współczesna technika pozwala nadal – nawet latami – utrzymywać resztę ciała »przy życiu«, może ono oddychać, goją mu się rany, zdarza się erekcja. Więcej: ten pulsujący »żywy trup« może donosić ciążę, a jego zdrowe organy, od nerek i wątroby po serce, mogą być życiodajne dla kogoś śmiertelnie chorego, komu zostaną wszczepione.

Na poparcie tezy, jak dalece zaciera się granica między życiem i śmiercią włoski filozof Giorgio Agamben przytacza przykład amerykańskiej dziewczynki Karen Ann Quinlan, która przez kilka lat leżała w komie, gdy rodzice zgodzili się odłączyć ją od aparatury, zaczęła sama oddychać i nadal »żyła« nieprzytomna do swej »naturalnej« śmierci kilka lat później”.

Życie i śmierć stają się względne, zaciera się też granica suwerenności ciała zmarłego, ale pozostaje pytanie: co z jego duszą?

Esej Adama Krzemińskiego w najnowszym numerze POLITYKI – w kioskach już w poniedziałek!

Reklama

Czytaj także

Świat

CZECHY: Bezlitośni komornicy

Huragan, który niedawno uderzył w Morawy, nie tylko pozrywał tysiące dachów, lecz także odsłonił patologię czeskiej branży komorniczej, ścigającej za długi nawet dzieci.

Tomasz Maćkowiak
02.08.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną