Społeczeństwo

Dłużnik na grillu

Handel długami Polaków – niezły biznes

Windykacja po 20 latach kapitalizmu robi wszystko, żeby kojarzyć się z profesjonalnym biznesem, takim samym jak każdy inny. Windykacja po 20 latach kapitalizmu robi wszystko, żeby kojarzyć się z profesjonalnym biznesem, takim samym jak każdy inny. Monkeybusiness Images / PantherMedia
Windykacja i sprzedaż długów stała się profesjonalnym biznesem. Nie wiadomo, kto i kiedy zgłosi się po twój dług. Ale zgłosi się na pewno.
Statystycznie 60 proc. dłużników nie podejmuje pierwszego osobistego kontaktu z windykatorem.Leszek Zych/Polityka Statystycznie 60 proc. dłużników nie podejmuje pierwszego osobistego kontaktu z windykatorem.

Na windykację nie powinno się jechać w garniturze, bo dłużnicy mają do nich awersję. To ludzie w garniturach wciągnęli ich w długi. Przynajmniej tak to wygląda z ich perspektywy. Samochód nie powinien być oznakowany ani za drogi. Najlepiej taki zupełnie niewpadający w oko. No i nie można parkować pod oknem, bo dłużnik to człowiek o podwyższonej gotowości. Zobaczy obcy samochód przed domem i do wieczora nikomu nie otworzy. I jeszcze jedna zasada: dłużnik nie może zapomnieć o swoim zobowiązaniu.

Polityka 46.2012 (2883) z dnia 14.11.2012; Kraj; s. 24
Oryginalny tytuł tekstu: "Dłużnik na grillu"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jacek Pasik, brat skazanej za zabójstwo w butiku Ultimo, o pomyłce sądowej

16 grudnia 1997 r. w podziemiach butiku Ultimo przy Nowym Świecie w Warszawie zastrzelono mężczyznę i postrzelono kobietę, która cudem przeżyła. Postrzelona pracowała w tym butiku. Zastrzelony był jej mężem, nie miał nic wspólnego ze sklepem, ale tego dnia przyjechał po żonę do pracy i czekał, aż skończy liczyć utarg, żeby ją odwieźć do domu.

Martyna Bunda
23.01.2021