Nowa usługa: odpłatne testowanie wierności

Testowany, testowana
Branża testerów wierności rozwija się. W Polsce konkuruje ze sobą już kilka agencji kopiujących metody tajnych służb wraz z terminologią.
Rainer Holz/Corbis

Branża testerów wierności rozwija się. W Polsce konkuruje ze sobą już kilka agencji kopiujących metody tajnych służb wraz z terminologią.

Doprowadzanie figuranta do zdrady trwa średnio cztery tygodnie. Koszt usługi zaczyna się od 3 tys. zł (możliwość faktury VAT).
Christopher Robbins/Getty Images/FPM

Doprowadzanie figuranta do zdrady trwa średnio cztery tygodnie. Koszt usługi zaczyna się od 3 tys. zł (możliwość faktury VAT).

Zleceniodawcami są głównie partnerzy chcący rozwodu z figurantem z orzeczeniem o winie. Coraz częściej też bywają nimi nieufni teściowie.
Kazunori Nagashima/Getty Images/FPM

Zleceniodawcami są głównie partnerzy chcący rozwodu z figurantem z orzeczeniem o winie. Coraz częściej też bywają nimi nieufni teściowie.

W ostatniej akcji wcielał się w agenta ubezpieczeniowego. Zapukał do figurantki z ofertą, mając sygnał od zleceniodawcy, że nikogo nie ma w domu. Po kilku spotkaniach nośniki zarejestrowały, jak ona podejmuje zachowania noszące znamiona flirtu. Umówiła się w hotelu, okłamując męża, że jedzie na noc do siostry.

Operacyjna Anna, zaoczna studentka kierunku bezpieczeństwo narodowe, jest wybierana pod preferowany przez figuranta typ sportowo-ekologiczny dziewczyny w kucyku. Na sześć podjętych akcji wszystkie trafione. Zaczyna od niby pomyłkowego esemesa: Co u ciebie? 100 proc. figurantów nawiązuje kontakt: Kim jesteś? Już po kilku godzinach esemesowania proszą o fotkę. Po jednym spotkaniu (najczęściej na basenie lub w kinie na bardzo sensacyjnym filmie) potrafią wysłać ememesa ze swoimi narządami. Raz podczas dokonywania czynności operacyjna miała krytyczną sytuację. Poszła z figurantem na zamkniętą imprezę, a ochroniarz poprosił ją o dowód. Żeby nie ujawnić danych, spadła ze schodków, udając, że zaczepiła się szpilką.

Na przekazywanych zleceniodawcy materiałach należy wypikslować twarz agenta na wypadek, gdyby zleceniodawcę poniosło i z zemsty chciał je upublicznić. Choć kamerka mogłaby nagrać do 5 godz., agent nie ma prawa iść z figurantem do łóżka ani zauroczyć się celem. Za jedno i drugie grozi grzywna zapisana w umowie. Zdarzyło się, że amatorka działająca w Internecie na własną rękę, zakochawszy się w figurancie, miała myśli samobójcze.

Sposoby innowacyjne

Najstarsza polska agencja kompleksowego weryfikowania wierności to działająca od 2005 r. www.sprawdzwiernosc. Z zapleczem około setki agentów działających na terenie kraju i UE. W tym aktorzy po szkole wrocławskiej.

Adam Husarski, szef, stara się wyznaczać standardy w zawodzie. Nie lubi słowa tester. Testować można szczury. Woli – weryfikator.

Motto firmy: Każdy dureń potrafi mówić prawdę, ale zręczne kłamstwo wymaga wprawy. Innowacje Husarskiego to wyrafinowane dialogi słowne prowadzone przez agenta w celu wydobycia od figuranta informacji, czy kocha zleceniodawcę, co myśli o nim i ich związku. Przykładowo: w hotelu Marriott jest bal, na którym po 10 latach spotykają się absolwenci bez par. Zleceniodawca, planujący stały związek z figurantką, zamawia usługę weryfikacji. Czy wspomni o jego istnieniu? Dyktafon zarejestrował, jak trzykrotnie w tańcu z agentem zaznaczyła, że jest zajęta.

Klienci firmy pochodzą raczej z wyższych sfer, było nawet dwóch wysoko postawionych polityków.

To usługa, można powiedzieć, tylko profilaktyczna. Przyjmująca zlecenia psycholog odrzuca prymitywne prośby o wykupienie podrywu, bo zlecający chce na zlecanego mieć haka. Wiadomo, że podsunięcie mężczyźnie adorującej go pięknej kobiety to niemoralna prowokacja, która prawie na pewno zniszczy mu życie. Dlatego Husarski stawia na agentów – rozmówców naturalnych, jakich można spotkać na ulicy, czyli nie przebiegle pięknych, wiek od 25 do 51 lat, największa pani waży 110 kg. Czasem jedno słowo rzucone przez figuranta wystarczy, by wrażliwemu zleceniodawcy zniszczyć życie.

Jedynym powodem do podjęcia bardziej radykalnych prowokacji są sytuacje przemocowe. Przykładowo: zleceniodawczyni spod Szczecina, 20 lat bita przez męża, lokalnego działacza powiązanego z policją, chce się od niego uwolnić. Jako osoba publiczna nie dał się poderwać na ulicy. Ustalono, że bywa w jednej z agencji dla panów. I właśnie tam zostały podjęte czynności. Agentka poderwała barmana, który załatwił jej pracę kelnerki, po czym we wszystkich pięciu pokojach ukryła kamerki w pluszowych maskotkach. Po zdobyciu twardych dowodów Husarski osobiście spotkał się z rozpracowanym figurantem. Poprosił o dobrowolne opuszczenie mieszkania oraz zgodę na rozwód z orzeczeniem o winie.

Na dziesięć podjętych akcji wpada sześć figurantek i aż dziewięciu figurantów. Zwykle kończy się rozwodem. Ale zdarza się, że między partnerami wzmacniają się więzi uczuciowe. Po zapoznaniu się z nośnikami zleceniodawca uzmysławia sobie, że za mało wsłuchiwał się w figuranta, który po prostu potrzebuje ciepła.

Jedna historia była prawie hollywoodzka. Klient porzucił kobietę, która po załamaniu nerwowym związała się z innym. Chciał się upewnić, że trafiła w dobre ręce. Niestety, akcja nie powiodła się, gdyż gdzieś nastąpił przeciek.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną