Społeczeństwo

Bez odwrotu

Oskarżone o gwałt na dziecku i skazane. Ale czy winne?

Urszula z Jadwigą i Andrzejem od 2003 r. daty bliżej nieustalonej do 7 lutego 2005 r. znęcali się psychicznie i fizycznie nad małoletnim. Urszula z Jadwigą i Andrzejem od 2003 r. daty bliżej nieustalonej do 7 lutego 2005 r. znęcali się psychicznie i fizycznie nad małoletnim. stevanovicigor / PantherMedia
Ulka, jestem pod celą 123, napisała na murze spacerniaka Jadwiga, lat 72, do swojej córki Urszuli, lat 52, gdy siedem lat temu trafiły do więzienia za zgwałcenie dziecka, lat 6. Wyszły pięć lat temu. Teraz Urszula wraca do więzienia.
Wszystko miało się odbywać w domu Jadwigi podczas wizyt Urszuli i Józefa.Łukasz Rayski/Polityka Wszystko miało się odbywać w domu Jadwigi podczas wizyt Urszuli i Józefa.

1. Polecony

Poniedziałek rano. Urszula Wąsacz pisze zażalenie. Żeby Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim odroczył jeszcze ten powrót. Rozpoznał jej sprawę ponownie. Bo nie molestowała ani nie gwałciła syna swojego brata Andrzeja, wówczas lat 6. Nie przywiązywała go łańcuchem do żywej kozy ani się na nim nie kładła i nie dźgała widelcem, jak napisali w wyroku.

Poza tym ona już była w areszcie i wie, jak tam wygląda leczenie. Z jej stanem zdrowia ten powrót może doprowadzić do kalectwa, a nawet do śmierci. Nadciśnienie tętnicze, niedokrwienie serca, zespół depresyjny reaktywny. Urszula boi się sama o siebie. Myśli, aby zakończyć to życie. Ponadto opiekuje się 79-letnią mamą niepełnosprawną, niedowidzącą, z zanikami pamięci, jaskrą 85 proc., w stanie ciężkim. Brak opieki może spowodować jej zejście śmiertelne.

Mama do więzienia już nie wróci. Ze względu na podeszły wiek i stan zdrowia została warunkowo zwolniona. Urszuli do warunkowego zwolnienia trochę brakuje.

Poza tym, tego Urszula już nie pisze, co z mężem Józefem. Cały czas był przy niej, a ona przy nim, razem wszędzie, jak teraz sam sobie poradzi? I wnusi Wanesce jak powiedzieć, że babci nie będzie. Rano przed szkołą – do pierwszej klasy chodzi – przybiega do jej fotela w piżamce. Urszula uśmiecha się wtedy po nocy nieprzespanej. Włącza telewizor i chodzi, żeby zagłuszyć to wszystko.

Wiele ma sobie Urszula dla zarzucenia. Żeby wróciły te dawniejsze czasy, toby nie pomagała bratu. Nie jeździła do matki.

2. Zdjęcie

Na czarno-białym zdjęciu z 1980 r. za trumną ojca Urszuli idą: w pierwszym rzędzie mama Jadwiga, Urszula z mężem Józefem i starszym synem Arturem. W drugim rzędzie: brat Urszuli Andrzej z żoną Heleną w czarnej chustce na głowie. Świeże małżeństwo, rok po ślubie. Miała Urszula też inne ich zdjęcia, ale poniszczyła.

Andrzej i Helena. Ona pracowała w rozlewni wód, myła butelki. On uczył się w technikum na elektryka. Zapoznali się i bardzo szybko ten ślub. Andrzej nie zdążył zdać matury. Potem różnie bywało. Raz mieszkali u jej rodziców, raz w domu mamy Jadwigi. Raz pił on, raz ona. Po drodze czwórka dzieci. On miał wyrok, dwa lata w zawieszeniu na pięć, za awantury po alkoholu. Czasem biegał na plebanię, bo ona krzyczała, że diabeł ją nachodzi. Jadwiga żałuje teraz, że jak kiedyś synowa się napiła i Andrzej przyleciał, żeby dzwonić na izbę wytrzeźwień, to uważała, że wstyd. Nie dzwoń, Andrzej, z mojego telefonu, prosiła.

Potem ona chciała rozwodu, on nie. Zaczął się leczyć, na własny wniosek, z alkoholizmu w ośrodku w Radecznicy.

3. Zajęcie

Na zdjęciu nie ma Rafałka, młodszego syna Urszuli. Miał wtedy dwa lata, ale już było wiadomo. W siódmym miesiącu życia dostał porażenia mózgowego, jednostronny niedowład. To będzie taka roślinka, mówili lekarze w Lublinie, Wrocławiu i Warszawie, może lepiej do sióstr oddać. Urszula porzuciła pracę w geesie jako fakturzystka, żeby zostać z Rafałkiem. Mówią, że z takim dzieckiem to jak areszt domowy. Urszula mówi, że to był raczej spokój i nadzieja. Rafałek lubił samotność. Dopóki był mały, wystawiali go na balkon na wózku. Później już nie. Urszula nie chciała, żeby ludzie patrzyli i się litowali. Weszła w medytację i modlitwę. Podczas jednej z takich modlitw w kościele przyleciał syn Artur. Mamo, Rafałek już umiera. Leżał cichutko, tylko łza mu poleciała. Marzec 2003 r. Jakby była taka wyrodna, zgwałciła najmłodsze dziecko brata, to 25 lat siedziałaby z Rafałkiem?

Potem, już po pogrzebie, zaczęła z mężem jeździć do matki, która mieszkała z Andrzejem po sąsiedzku. Przyjeżdżali raz na tydzień – w samochodzie pranie, jedzenie. Z Tomaszowa do Mikulina, 40 km. Urszula chciała pomóc mamie. W Mikulinie Józef szedł do pracy w polu, Urszula czasem z nim, czasem zostawała w domu z Jadwigą.

Bywało, że przychodził Andrzej z synem.

4. Oskarżenie

Na tydzień przed wyjściem Andrzeja z odwyku Jadwiga dzwoni do Urszuli z płaczem: Andrzeja nie ma, zabrali go z Radecznicy. Oskarżonego o molestowanie i gwałcenie syna.

Jadwiga prosiła Urszulę: odwiedźmy go, niech czuje, że ma wsparcie. Jeździły więc do więzienia, do mieszkania kuratora Andrzeja – porozmawiać szczerze, zapytać, skąd zarzuty, wytłumaczyć. Urszula i Jadwiga uparły się świadczyć w sądzie. Na korzyść Andrzeja. Jeździły do tego kuratora przekonywać. Może niepotrzebnie.

Mówią, że świadek dostaje w zadek. Urszula mówi, że dostała w głowę.

5. Areszt

Poniedziałek rano, 8 maja 2006 r. Urszula z Józefem wracają do domu. Syn Artur na wejściu mówi: Mamo, policja była, czegoś chcieli od ciebie. To chodź, jedziemy, mówi Urszula do Józefa. Jak pojechała na komisariat, tak już nie wróciła.

W tym samym czasie 40 km dalej w Mikulinie Jadwigę z domu wyprowadza policja. Jadwiga zdążyła pomachać sąsiadom na drodze. Od razu do szpitala, żeby zbić wysokie ciśnienie. Policjant siedział i czekał na korytarzu. Taki wstyd.

6. Dowody

Według zeznań Heleny, żony Andrzeja, oraz najmłodszego dziecka miało być tak. Działając wspólnie i w porozumieniu, Urszula z Jadwigą i Andrzejem od 2003 r. daty bliżej nieustalonej do 7 lutego 2005 r. znęcali się psychicznie i fizycznie nad małoletnim. Podduszali, grozili widelcem lub nożem, ciągnęli za włosy, bili pasem i sznurem, przywiązywali łańcuchem do kozy, doprowadzali do „poddania się” innym czynnościom seksualnym. Wszystko miało się odbywać w domu Jadwigi podczas wizyt Urszuli i Józefa. Józef miał zostawać na polu, a Urszula z matką i bratem w domu z dzieckiem, które przyprowadzane było mimo swojej niechęci.

Sąd poprosił o opinie biegłych psychologów z Tomaszowa Lubelskiego, Warszawy i Poznania. Specjalistyczne testy wykazały, że dziecko było ofiarą molestowania. Biegli przebadali również podejrzane. Na podstawie wyników Testu Apercepcji Tematycznej ustalono, że Jadwiga wykazuje ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem i rozpoznania znaczenia czynów. Stwierdzono liczne choroby przewlekłe, w tym zaburzenia pamięci. Urszula natomiast wykazuje ukrytą agresję i regresję oraz chęć dominacji.

Jeden biegły napisał, że podejrzane nie mają skłonności do pedofilii. Takie działania mogły więc mieć charakter polimotywacyjny, agresywny i seksualny – napisał inny z biegłych. I dodał, że chęć utrzymania rodziny za wszelką cenę, podkreślana przez wszystkich badanych, jest jedną z cech rodziny kazirodczej.

5. Areszt

Urszula pamięta, jak z więzienia w Lublinie wozili je na te badania. Psycholog pokazywała jej czystą białą kartkę: Co pani widzi? Kartkę. A co chciałaby pani zobaczyć?

Dwa razy były w Warszawie. Jadwiga pierwszy raz w życiu. Zwiedzała przez zakratowane okna samochodu.

W celi Jadwigi siwy dym. Mężobójczyni z Zamościa chciała się wieszać w nocy. Już w czyśćcu pani nie będzie, ktoś powiedział. Jadwiga kupowała papierosy. Współwięźniarki potem mówiły: Babciu, będziemy cię na spacerniak wyprowadzać. Paczkę, która co dwa tygodnie przychodziła od Józefa, Jadwiga kładła na wspólnym stole.

Urszula szybko się nauczyła, że jak masz, to trzymaj dla siebie. Nie patrz na innych, tylko żyj w swoim świecie. Cukierki z paczki podjadała nocami. Potem już siadała z nimi w dzień, przy wszystkich. Bolał ją kręgosłup. Lekarz ogólny zlecił serię zastrzyków. Dostała jeden. Lekarstwa to nie cukierki, słyszała. W końcu dobrały się w sali niepalącej z koleżankami. Za oskarżenie o krzywdzenie dzieci w hierarchii więziennej spada się najniżej. Urszulę taka, co zabiła męża, zapytała: A za co ty, Urszula, siedzisz? Za damski chuj?

4. Oskarżenie

Sąd w Tomaszowie Lubelskim ocenił, że w zeznaniach świadków i biegłych jest spójność i należy dać im wiarę. W dodatku starsza z oskarżonych już była karana. Za mak. Policja robiła naloty na wiejskie ogródki.

Zeznania najstarszej siostry molestowanego dziecka, że starszy brat puszczał małemu filmy porno, uznano za nieistotne dla sprawy.

Pierwszy wyrok, apelacja, ponowne rozpatrzenie, drugi wyrok, apelacja, wyrok podtrzymany. Wniosek o kasację odrzucony przez Prokuraturę Generalną i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

3. Zajęcie

Jadwiga wyszła z aresztu po półtora roku. Urszula po 20 miesiącach i 8 dniach. Andrzej po pięciu latach. Po roku zmarł na raka. Marzec 2011 r. Jadwiga została zwolniona warunkowo. Urszuli do warunkowego brakuje 22 dni. I 22 miesiące do odsiedzenia wyroku.

Od momentu tego wyjścia Urszula regularnie pisała, żeby odroczyli resztę kary. Ze względu na ciężki stan matki, którą Urszula musi się opiekować. Ze względu na nadciśnienie, chore serce i depresję. Z sądu przychodziły kolejne polecone z decyzjami o odroczeniach. O miesiąc i dwa dni. Znów o miesiąc. O dwa miesiące i 24 dni. O pół roku.

Ostatni wniosek o odroczenie – odrzucony. Biegły lekarz sądowy orzekł, że Urszula może odbyć resztę kary i leczyć się w więzieniu, ewentualnie w szpitalu więziennym.

Urszula się zmieniła. Mówi, że nie czuje już współczucia dla ludzi. Cieszy się, jeśli inni też mają źle. Boi się dotykać wnusi Waneski, gdy ta przybiega rano do jej fotela w piżamce, odprowadzać do łazienki, przytulać.

Gdy śpi, często śni jej się, że jest na wsi. Mały bratanek stoi ze swoją matką. Urszula prosi: – Powiedz, powiedz, że ja nic nie zrobiłam.

2. Zdjęcie

Na czarno-białym zdjęciu z 1980 r. za trumną ojca Urszuli idą: w pierwszym rzędzie mama Jadwiga, Urszula z mężem Józefem i starszym synem Arturem. W drugim rzędzie: w miejscu czarnej chustki na głowie Urszula zrobiła dziurę. Nie pamięta, chyba widelcem.

1. Polecony

Poniedziałek rano. Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim wysyła Urszuli Wąsacz wezwanie. Z datą stawienia się do więzienia: 8 kwietnia 2013 r.

Polityka 14.2013 (2902) z dnia 02.04.2013; Kraj; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Bez odwrotu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rzeź ptaków

Co roku myśliwi zabijają około 200 tys. ptaków. Wyłącznie dla własnej rozrywki. Żadnych innych powodów polowania na ptaki nie ma.

Joanna Podgórska
05.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną