Społeczeństwo

Żurek po chińsku

Jak zarobić na Chińczykach?

Krzysztof Darewicz: Żeby się przebić ze swoją ofertą albo przyciągnąć Chińczyków do Polski, musimy odrobić ogromną pracę domową. Krzysztof Darewicz: Żeby się przebić ze swoją ofertą albo przyciągnąć Chińczyków do Polski, musimy odrobić ogromną pracę domową. Krzysztof Darewicz / Polityka
Rozmowa z Krzysztofem Darewiczem, doradcą polskiej restauracji Sarmacja w Chinach.
„Na Zachodzie sztaby ludzi przygotowują się do rynku chińskiego, w Polsce osoby profesjonalnie zajmujące się Chinami na palcach jednej ręki można policzyć”.Krzysztof Darewicz/materiały prasowe „Na Zachodzie sztaby ludzi przygotowują się do rynku chińskiego, w Polsce osoby profesjonalnie zajmujące się Chinami na palcach jednej ręki można policzyć”.

Agnieszka Wójcińska: – Chińczycy nie jedzą już psów?
Krzysztof Darewicz: – Może gdzieś po wsiach. Ale to margines. Zapewniam panią, że żaden młody Chińczyk nie zjadłby psa. Oni hodują pieski, kochają, wydają mnóstwo pieniędzy na ich pielęgnację, jedzenie, ubranka. My ciągle mamy skojarzenia z Chinami z perspektywy maoizmu. Wyobrażamy sobie, że to biedny i dziki naród, że produkują tylko badziewie. A Chiny się strasznie zmieniły.

Polityka 16.2013 (2904) z dnia 16.04.2013; Ludzie i style; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "Żurek po chińsku"

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998