Społeczeństwo

Do redaktora naczelnego POLITYKI

Z życia sfer

Nazywam się Ciepła Woda w Kranie i piszę do pana, bo jestem zbulwersowana.

Zaznaczam, że do polityki się nie mieszam i leję się na każde zawołanie, chociaż warunki mam trudne z uwagi na zardzewiałe rury, chlor i awarie wodociągowe. Tymczasem od wielu dni pewne środowiska szkalują mnie i pomawiają w mediach, zarzucając, że jestem na usługach obecnego układu i płynę nie w tym korycie i nie w tym kierunku co trzeba. Padają oskarżenia, że jestem szmatą, która sprzedała się Platformie na osobistą prośbę premiera.

Przestałam wystarczać nawet posłowi Gowinowi, mimo że i tak nadal mnie wykorzystuje, z tym że teraz jako wodę na swój młyn. Ulegam, ale zaznaczam, że nie mam z tego żadnej przyjemności. Człowiek ten próbuje mnie mącić i zawrócić kijem nie wiadomo dokąd, twierdząc, że go już nie zaspokajam, tylko usprawiedliwiam nieróbstwo Tuska. OK, jak mu nie pasuję, niech się przerzuci na sodówkę, która jak widzę, uderza mu do głowy. Zdaję sobie sprawę, że jestem dla tego rządu ożywcza i że dzięki mnie może on trwać, ale zapewniam, że to nie moja wina. Dzięki mnie trwały wszystkie rządy, taka jest prawda. Premier to miły facet, który szanuje mnie i traktuje poważnie, ale nawet ktoś taki nie będzie mi mówił, co mam robić. I tyle na ten temat.

Nadmieniam, że nigdy nie płynęłam na polityczne zlecenie, ale dlatego, że mi zależy na ludziach. Byłam w kranie nawet za rządów PiS, chociaż nikt mnie nie zauważał, bo ważniejszy był IPN i ten cały układ, którego szukali i nie mogli znaleźć. Ja się w tym układzie nie liczyłam, dlatego czuję, że jak PiS wróci do władzy, zrobi ze mną porządek, tak że odechce mi się płynąć. Słyszałam, że ten ich prezes jest przeciw mediom, że ma te media przejąć, ukrócić wodolejstwo, a z kranów zamiast mnie popłynie coś nowego, o innym smaku i zabarwieniu. Żeby tylko te rury to wytrzymały i nie pękły.

To prawda, że jestem cicha, bezbarwna i czasem za wylewna, ale zapewniam, że potrafię się zagotować. Nikt nie będzie wpuszczał mnie w kanał i lał bez opamiętania, bo sama też mogę przylać. Nie zamierzam być ósmą wodą po kisielu, a jak się mnie będzie obrażać, mogę wyparować albo stać się zimna, a wtedy nawet polski hydraulik mnie nie zagrzeje ani nie sprawi, że będę bardziej mokra, chociaż słyszałam, że ten człowiek potrafi wiele.

Na razie nie tracę świeżości i pozdrawiam gorąco. Żegnam się tradycyjnym „chluśniem, bo uśniem” i mam nadzieję, że będziemy w kontakcie.

Pańska CWwK

Polityka 24.2013 (2911) z dnia 11.06.2013; Felietony; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Do redaktora naczelnego POLITYKI"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Uzdrowiska i Covid-19. Zabiegi, dystans i tańce przytulańce

Tego jeszcze nie było. Mateusz Korkuć, prezes uzdrowiska Kołobrzeg SA, które we wrześniu zwykle nie ma wolnych miejsc, zachęca: jest okazja, ceny o 30 proc. niższe niż tydzień temu.

Ryszarda Socha
16.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną