Dziennikarze na stos

Od kiedy jestem w zawodzie, władza zawsze – podkreślam zawsze – była niezadowolona z dziennikarzy. Wystarczy przeczytać historię POLITYKI, popytać weteranów radiowej Trójki, Polskiej Kroniki Filmowej czy TVP z czasów Waltera i Rolickiego, a potwierdzą: rządzącym nigdy nie dość było pochlebstw i zawsze oczekiwali mniej krytyki. Rakowski miał skórę wygarbowaną przez swoich towarzyszy, Urban latami miał zakaz pisania, a już o opozycji i drugim obiegu nie wspominam.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj