Społeczeństwo

Zabiegi relaksacyjne

Z życia sfer

O trudnych sprawach należy rozmawiać, dlatego z zadowoleniem przeczytałem informację, że na Stadionie Narodowym odbyła się debata naukowa poświęcona odpowiedzi na pytanie: co Stadion Narodowy daje Warszawie?

Odpowiedzi tej jeszcze nie znamy, ale już samo sformułowanie pytania nastraja optymistycznie, gdyż sugeruje, że Stadion Narodowy coś Warszawie daje, tylko na razie nie wiadomo co. Włączając się w tę debatę powiem, że moim zdaniem niebagatelną rzeczą, jaką Stadion Narodowy daje Warszawie, jest choćby sama możliwość zorganizowania na nim szerokiej debaty poświęconej temu, co Stadion ­Narodowy daje Warszawie.

Niestety, nie ma szans na to, że jakaś debata zorganizowana na Stadionie Narodowym lub poza nim przyniesie odpowiedź na pytanie, co nam dają reklamowe spoty różnych partii emitowane w kampanii przed eurowyborami. Powszechna opinia jest taka, że nie dają nic, i to nie tylko nam, ale także TVP, która wkrótce będzie je musiała emitować bezpłatnie w najlepszym czasie antenowym. „Przymus emitowania takich audycji jest dla nas ogromnym obciążeniem” – przyznaje rzecznik TVP, dodając, że „w najlepszym czasie antenowym większość ludzi chce się zrelaksować, a nie zajmować ­polityką”.

Nie jest tajemnicą, że widzowie wolą się relaksować, oglądając seriale. Może dlatego, że seriale są weselsze, bardziej zrozumiałe i mają pozytywnych bohaterów, z którymi widz chętnie się utożsamia. Natomiast promocyjne spoty rozgrywają się w atmosferze posępnej, w dodatku prezentują bohaterów negatywnych, z którymi nikt się nie utożsamia. Np. spot nakręcony przez jedną z partii, zamiast przybliżać widzom kandydatów tego ugrupowania, na których należy głosować, skupia się na prezentacji kandydatów innych partii, na których nie należy głosować. W efekcie zamiast kandydatów wesołych, dowcipnych i merytorycznie przygotowanych, oglądamy osobników w stanie nietrzeźwym awanturujących się na zagranicznych lotniskach, chwalących się swoim przyrodzeniem albo w cyniczny sposób podwyższających wiek emerytalny do 67 lat. Patrząc na takich kandydatów, nawet najbardziej tolerancyjny widz się nie zrelaksuje.

Aby tego widza chociaż trochę zrelaksować, na ryzykowny krok zdecydowało się ostatnio PiS. Jak informuje „Rzeczpospolita”, partia ta, zamiast kręcić kolejny spot oczerniający kandydatów PO do euro­parlamentu, rozpoczęła pracę nad spotem prezentującym zalety swoich własnych kandydatów. Efekty tej pracy są na razie słabe – pierwsza wersja spotu została odrzucona. Ale zdaniem specjalistów od wizerunku ta desperacka próba pokazuje, że partia prezesa Kaczyńskiego jest tak bardzo zdeterminowana, iż dla odniesienia sukcesu wyborczego nie cofnie się przed niczym.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Najciekawsze książki na maj 2019 (i trochę na Dzień Dziecka)

Proponujemy książki mądre, ciekawe i estetycznie wydane.

Sebastian Frąckiewicz
22.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną