Co zrobić z dziećmi, gdy mają wolne od szkoły?

Wakacje i frustracje
Wakacje są za długie. A w każdym razie się dłużą. Zwłaszcza rodzicom, którzy na ponad dwa miesiące muszą zapewnić opiekę nad dziećmi. Ale chyba również dzieciom, które kombinują, jak nie dać się wywieźć tam, gdzie nie będzie komputera.
Dzieci stają się coraz mniej samodzielne. Dwie dekady temu pięciolatki zostawały na całe dnie pod opieką 13-latków, bandy ganiały po podwórku. Dziś to nie do pomyślenia.
Boudewijn Berends/Flickr CC by 2.0

Dzieci stają się coraz mniej samodzielne. Dwie dekady temu pięciolatki zostawały na całe dnie pod opieką 13-latków, bandy ganiały po podwórku. Dziś to nie do pomyślenia.

W liczbach wygląda to tak: rodzic ma w najlepszym wypadku 26 dni urlopu, ale jeśli pracuje krócej niż 10 lat – tylko 20 dni. Do tego dwa dni w roku na opiekę nad dzieckiem. Dziecko ma 62 dni wakacji letnich, dwa tygodnie ferii, około 10 dni bożonarodzeniowej i noworocznej przerwy świątecznej, kilka dni przerwy wielkanocnej, kilka dni w okolicach Wszystkich Świętych plus wszystkie możliwe okolicznościówki: na dzień nauczyciela, matury, pożegnanie klas starszych. W sumie około 3 miesięcy – dni 90. Kto ma się zająć dzieckiem przez te 60–70 dni?

W dodatku pracujemy inaczej niż kiedyś. Trudniej się wyrwać, załatać, przeczekać. Pracujemy więcej niż Holendrzy, Duńczycy czy Norwegowie, bo średnio po 50, nawet 60 godzin tygodniowo. Do upadłego we własnych firmach bo mamy poczucie, że bez nas firma runie, albo w korporacjach, które wyciskają nas jak cytrynę. Na dwa etaty żeby związać koniec z końcem, względnie od zlecenia do zlecenia, bez etatu, za to w nieustannej, męczącej gotowości i stresie.

Obojętnie, gdzie i jak pracujemy, z urlopów korzystamy ostrożnie: bo szef krzywo patrzy, gdy znikamy na dłużej, bo boimy się, że nie będziemy mieli do czego wracać, bo na urlop nas zwyczajnie nie stać. – Świat pracy się zmienił. Nie tylko pracujemy dłużej, ale i krócej wypoczywamy – przekonuje prof. dr hab. Tomasz Szlendak, dyrektor Instytutu Socjologii toruńskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. – Urlopy rozkawałkowały się: coraz rzadziej możemy wziąć dwa, trzy tygodnie urlopu naraz. Pracujemy też w różnych rytmach, bo inaczej pracuje się w korporacji, inaczej we własnej firmie.

Coraz trudniej w tej rzeczywistości zgrać w jednym terminie wolne dziecka, urlopy ojca i matki. W praktyce na cud zakrawa sytuacja, gdy uda nam się spędzić razem więcej niż tydzień – dwa. A co z resztą?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną